Prosumenci – odpowiedź Piotra Żuka

Prosumenci – odpowiedź Piotra Żuka

Publikujemy odpowiedź Piotra Żuka na polemikę Grzegorza Kwietnia.

Szanowni Panie,

dziękuję za uwagi i refleksje na temat polskiego systemu energetycznego. W pełni zgadzam się z opinią, iż za pył PM10 w powietrzu odpowiadają głównie „prywatne paleniska”, w których pali się węglem. To jednak tylko potwierdza konieczność szukania alternatywnych rozwiązań i wspierania odnawialnych źródeł energii – zarówno w skali makrospołecznej, jak również na poziomie mikro: własnego domu, osiedla czy wspólnoty mieszkaniowej. Wymaga to oczywiście wsparcia finansowego ze strony państwa, jak i władz lokalnych – szczególnie w przypadku osób, których nie stać na wymianę pieców węglowych na inne formy ogrzewania. Potrzebna jest jednak również zmiana mentalności i świadomości społecznej.

Natomiast nie podzielam opinii, że odnawialne źródła energii mają być źródłem zysku dla prywatnych osób. Panele słoneczne nie muszą być umieszczane tylko na prywatnych domach – równie dobrze mogą zajmować dachy miejskich kamienic i dawać darmową energię do oświetlenia części wspólnych, a zyski z nadwyżki prądu mogą zasilać fundusz remontowy wspólnoty. Trudno sobie wyobrazić lepszą drogę do demokratyzacji systemu energetycznego niż jego zróżnicowanie i decentralizacja. Na razie połowa naszych rachunków za energię idzie na jakieś bliżej nieokreślone „opłaty stałe” monopolistycznych koncernów energetycznych, a połowa prądu jest marnowana na przestarzałych liniach przesyłu energii.

Nie mogę się również zgodzić z określeniem „mityczne CO₂” – nie jest to tylko wymysł „nawiedzonych ekologów”, jak głoszą często lobbyści wielkich koncernów i dużego biznesu. Wielokrotnie bowiem udowodniono związek coraz większego stężenia CO₂ ze zmianami klimatycznymi. Elektrownie węglowe mają w tym swój wielki udział.

Odpowiedzialność za dobro wspólne, jakim jest woda czy powietrze, którym oddychają ludzie i zwierzęta, trudno podejrzewać o neoliberalizm. W przypadku koncepcji oraz praktyki neoliberalnej ryzyko, wyrzeczenia i inwestycje zawsze dotykają strony społecznej, natomiast zyski są prywatne. Natomiast w przypadku propozycji lewicowo-zielonych zarówno inwestycje, jak i cele powinny mieć charakter społeczny. Zawsze skłaniam się w stronę tych, którzy wolą oddać władzę i odpowiedzialność za nasze życie społecznościom lokalnym, inicjatywom obywatelskim, samorządom pracowniczym, wspólnotom mieszkańców niż pozostawiać ich w ręku biurokratów państwowych czy przedstawicieli wielkich koncernów. To choć trudne, ryzykowne i wymagające społecznego zaangażowania, w dłuższej perspektywie zawsze okazuje się lepsze i bardziej sprawiedliwe

Wydanie:

Kategorie: Od czytelników

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy