Przeproście i sprostujcie

Przeproście i sprostujcie

Bezstronność w wydaniu mediów narodowych

Coraz więcej telewidzów jest przekonanych, że wyjątkowa „bezstronność” mediów narodowych (nowe pojęcie wprowadzone przez PiS), czyli TVP i Polskiego Radia, nie może uchodzić bezkarnie. Dlatego wielu widzów składa skargi do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji lub wręcz pozwy do sądu.

Za rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji pozwał TVP na początku 2017 r. Lech Wałęsa. Chodzi o tzw. teczkę „Bolka”, znalezioną w domu gen. Kiszczaka i o figurujące w niej podpisy, które – według informacji podanej w lutym 2016 r. w „Wiadomościach” – miały zostać wykonane ręką Wałęsy. Serwis podał wtedy, że IPN potwierdził współpracę Wałęsy z SB, a grafolog orzekł autentyczność teczek TW „Bolek”.

Rodzina i partner Adama Z., oskarżonego w sprawie o zabójstwo Ewy Tylman, pozwali telewizję Kurskiego za ujawnienie danych z procesu. Proces był transmitowany przez różne telewizje (m.in. TVN i Polsat), ale tylko TVP nie nadążała z wygłuszaniem nazwisk osób powiązanych ze sprawą. KRRiTV zażądała od TVP wyjaśnień, a sprawa była też obserwowana przez rzecznika praw obywatelskich.

TVP została oskarżona o podanie nieprawdziwej informacji lub praktyki niespełniające wymogów warsztatu dziennikarskiego przez PSL. Na początku roku „Wiadomości” TVP podały, jakoby klub PSL miał stracić status klubu sejmowego z powodu niewystarczającej liczby posłów po odejściu Mieczysława Baszki. Klub PSL zażądał od TVP przeprosin i sprostowania. „Dość propagandy PiS – przeproście i sprostujcie albo spotkamy się w sądzie. »Wiadomości« w telewizji publicznej są nie po to, żeby prezentować pobożne życzenia PiS, tylko żeby przekazywać informacje”, mówił rzecznik prasowy PSL Jakub Stefaniak w rozmowie z Onet.pl.

Głośnym echem odbiła się skarga KRRiTV na „Wiadomości” z 31 marca br., dotycząca infografiki ilustrującej nagrody przyznane ministrom przez premier Beatę Szydło. „Wiadomości” zestawiły nagrody dla ministrów Szydło z ogółem nagród wypłaconych wszystkim urzędnikom ministerialnym w czasie ośmioletnich rządów PO-PSL. Prezentowany przez TVP 1 wykres ukazywał dwa słupki z podpisami: nagrody PO – 626 mln zł (przy tym twarze Donalda Tuska i Ewy Kopacz) i nagrody PiS – 1,5 mln zł (przy tym twarz Beaty Szydło).

Praktyki stosowane przez media narodowe są obserwowane również za granicą. Pierwsze artykuły o tym, co się dzieje, ukazały się jeszcze w 2016 r. 8 stycznia francuski dziennik „Libération” zamieścił artykuł „Czystki w polskich mediach publicznych”. Z kolei francuskie radio informowało, że „niektórzy posłowie Prawa i Sprawiedliwości, np. Krystyna Pawłowicz, nie wahają się przyznać, że »media publiczne muszą być mediami rządowymi, mediami politycznymi«”.

Z kolei opublikowany przez organizację Freedom House raport „Pluralizm w niebezpieczeństwie: zamach na wolność prasy w Polsce” zarzuca TVP: jednostronne prezentowanie informacji, brak pluralizmu, manipulowanie informacjami i zniekształcanie rzeczywistości.

Niezwykle krytyczna opinia o mediach państwowych została zawarta w komentarzu Komisji Praw Człowieka Rady Europy w sprawie zagrożenia dla prawidłowego funkcjonowania mediów publicznych w Europie – Polska nie spełnia kluczowego warunku, tj. ich niezależności od władzy politycznej. W komentarzu można przeczytać: „W Polsce reforma dotycząca mediów publicznych miała miejsce w 2016 r. Wskutek reformy publiczna telewizja i radio zostały poddane bezpośredniej kontroli rządu (…). Przestrzegałem polskie władze przed brakiem zabezpieczeń zapewniających niezależność mediów publicznych od wpływów politycznych, mając na względzie w szczególności mechanizm doboru i selekcji członków nowo ustanowionej instytucji regulującej, jaką jest Rada Mediów Narodowych (powołana 22 czerwca 2016 r. – przyp. red.). Reforma, o której mowa, zdążyła już wywrzeć szkodliwy wpływ na wolność mediów oraz na samych dziennikarzy. Lista sporządzona przez the Society of Journalists, niezależne stowarzyszenie, pokazuje, że od początku roku aż 228 dziennikarzy mediów publicznych zostało zwolnionych, zdegradowanych, przeniesionych lub zmuszonych do odejścia na znak protestu”.

Podana w komentarzu liczba zwolnionych jest już nieaktualna, bo z tymi, którzy nie chcą się poddać dyktatowi pisowskich mediów PR i TVP rozstają się cały czas.

Wydanie: 30/2018

Kategorie: Media

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy