Przerębel

Przerębel

W moim małym Międzylesiu trochę jest Warszawy, a trochę małego miasteczka. To miasteczko zmienia się na lepsze. Warszawa też. Jadę do pobliskiego warsztatu na wymianę żarówki, obok zmiana opon na zimowe. Jadę do apteki, do kilku sklepów – wszyscy kompetentni i mili. Jaki kontrast z naszym życiem politycznym! Szukam okazji, by na powitanie „Co słychać?” odpowiadać „Paranoja polityczna”. Zmieniam opony. Właściciel ma sympatyczną, myślącą twarz i jest pogodny, więc już wiem, jakie ma poglądy. Podczas całej operacji, dosyć brutalnej – mam wrażenie, że opony to boli – mówimy o naszym politycznym szaleństwie.

Właścicielką malutkiego sklepu rybnego jest Kaszubka. Ma bardzo intensywne emocje: „Do czego oni nas doprowadzą”, mówi, krojąc zamaszyście łososia. W budce z gazetami sprzedawczyni bez słów wyjmuje dla mnie „Wyborczą”.

Spotykam przypadkiem na ulicy D. Brałem z nim udział w wielu programach telewizyjnych. Jest konserwatywno-prawicowy, ale zawsze wydawał mi się porządny i uczciwy. Było mi więc przykro, że wszedł do zarządu radia „dobrej zmiany”. Pytam go o to. Zmartwił się, że nie wiem, że już się podał do dymisji. Nie dał rady, szefowa programu powiedziała mu wprost: „To radio rządowe, więc co najmniej 70% gości zapraszanych do programów musi mieć poglądy pisowskie” (podejrzewam, że teraz już 90%). Taka jest zasada. A on, naiwny, myślał, że będzie to radio publiczne. Mówi, że jednak nadal jest zwolennikiem wchodzenia, gdzie można. Myślę, że to trochę tak jak wchodzić do przerębla – jedni z niego dadzą radę wyjść, drudzy nie.

Żeby nie pisać tylko o polityce: mój synek Antoś recytuje „Żabę” Jana Brzechwy. Dzieci robią to całym sobą, słowa je rzeźbią. Niezwykły jest więc wpływ Brzechwy i Tuwima na wyobraźnię polskich dzieci, jednemu i drugiemu wypominano złe żydowskie pochodzenie. Tuwim i Brzechwa to wielka i trwająca już więcej niż pół wieku klęska polskiego antysemityzmu, który prawie stopniał, ale teraz się odradza w narodowym grzęzawisku PiS. Trwają właśnie uroczystości intronizacji Chrystusa na króla Polski, z udziałem prezydenta Dudy i premier Szydło. Matka Boska już jest królową Polski. Więc to jednak prawda, że Żydzi rządzą Polską. Jest kolejny na to dowód. Piotr Rybak, który spalił kukłę Żyda na rynku we Wrocławiu (jakby nie dosyć ich spalono na terenie Polski), został skazany przez sąd na 10 miesięcy więzienia bez zawieszenia. Kto za tym stał? Rybak oświadczył, że ten wyrok jest „hańbą polskiego wymiaru sprawiedliwości”. Obecni w sali narodowcy demonstracyjnie ją opuścili. PiS ma jeszcze sporo roboty z „uzdrowieniem” polskich sądów. To prawda, prezes nie jest antysemitą, ale wykorzystuje takie myślenie w swoim programie radykalnej przebudowy Polski.

Polska emigracja płynie pod prąd pisowskiego wzmożenia patriotycznego. I będzie nadal płynąć, też z powodu tego wzmożenia. Mój korespondent z Londynu pisze: „Minął rok, odkąd jestem w UK. Rok to kawał czasu, do tej pory nie czułem, że mój pobyt tu jest istotny, ale teraz czuję, że nabrał wagi. Emigracja stała się doświadczeniem kilku pokoleń. Ciekawe, jak to wpłynie na nasze społeczeństwo w dłuższej perspektywie. Zarobiłem niezłe pieniądze, co było głównym celem wyjazdu. Doświadczyłem różnych prac, bardzo odmiennych od polskiego wiecznego ślęczenia przed komputerem w biurze. A pakowanie prezentów w manufakturze okazało się, o dziwo, pracą, którą polubiłem. Poznałem wielu fajnych ludzi, głównie z Polski. Miałem też niezwykłą okazję obserwować z bliska narodową tragedię Anglii – Brexit. Nigdy nie zapomnę miny jednej ze współpracownic, która rano po ogłoszeniu wyników nie mogła powstrzymać radości, że wyrzuci się zabierających pracę unijnych emigrantów – po to było dla niej to referendum. Nie zapomnę też czyjegoś pytania – w noc referendum – »Cały czas mówią o jakimś breksicie, co to jest?«. I mojej miny, gdy to pytanie usłyszałem”.

Uparcie znowu nie mam wątpliwości, że PiS będzie majstrowało przy wyborach za trzy lata. Już teraz wolne media powinny pokazywać, jakie ma tu możliwości mataczenia. Może to mu utrudni operację ich sfałszowania? Chociaż może być też podpowiedzią.

Budowa Świątyni Opatrzności Bożej trwała od 2003 r. Strach mówić, ile to kosztowało, a nie musiało, gdyby zrealizować piękny, ekologiczny projekt Marka Budzyńskiego. To z pewnością najdroższa inwestycja kościelna. I najbrzydszy kościół w Polsce, chociaż konkurencja jest duża. Architektura wiele mówi o kraju, o czasach i o instytucji, która zamawia obiekt. Budynek jest ciężki, opresyjny, bezmyślny. A więc monumentalizm, brak czułości, zaściankowość, konserwatyzm i brak gustu. Czy taki jest polski Kościół?

Wydanie: 48/2016

Kategorie: Felietony, Tomasz Jastrun

Komentarze

  1. matti
    matti 4 grudnia, 2016, 01:11

    Oczywiscie ze widac,wystarczy sojrzec na buzki pisiorow i co ujrzymy??? pisalem Ci juz raz poco tu zagladasz ,czytasz i nic nie rozumiesz ,

    Odpowiedz na ten komentarz
  2. matti
    matti 4 grudnia, 2016, 23:10

    neoarch,mialem na mysli elity /sejm i senat no i fanatykow ,tych akurat latwo rozpoznac ,Mam pytanie :co p Tomasz ci szykuje ???? Akurat on a nie np.pan prezes pisu z antonim!

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy