Przyklepywanie ogólnopolskiej afery gruntowej

Przyklepywanie ogólnopolskiej afery gruntowej

Ośmielam się nie tylko wskazać (zamilczaną przez media prawicowe) próbę „przyklepania” ogólnopolskiej afery gruntowej przez Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa przy pomocy knota prawnego zwanego projektem ustawy (nr UD75), ale także przypomnieć problem z gruntami i żądaniami Spółdzielni Mieszkaniowej im. W.Z. Nałkowskich w Lublinie pieniędzy (w skali osiedla około 1 mln zł) za chodzenie po bożym świecie ludzi z kilku budynków wspólnot mieszkaniowych (a budynki te nigdy nie były w zasobach owej spółdzielni).

Mamy nadzieję, że uda się zapewnić naszym kilku wspólnotom mieszkaniowym dostęp do drogi publicznej dzięki wsparciu i determinacji pana doktora Krzysztofa Żuka (Prezydenta Lublina), który bardzo zaangażował się w ochronę mieszkańców, od których haraczu zażądała spółdzielcza „wierchuszka” – a wśród członków rady nadzorczej SM Nałkowskich jest dwóch miejskich radnych Prawa i Sprawiedliwości: pan Tomasz Pitucha (od kilku miesięcy także pełnomocnik Wojewody Lubelskiego do spraw rodziny) oraz pan Piotr Popiel, który, między innymi, wystarał się o to, by Miasto Lublin zainwestowało w teren znajdujący się w użytkowaniu wieczystym na rzecz „jego spółdzielni” poprzez budowę pochylni dla wózków, chociaż w odległości około 50 m znajduje się od lat zjazd dla wózków (doskonale widoczny na mapie). Oświadczenia majątkowe pana Tomasza Pituchy oraz ww. pochylnia to tematy na ewentualne odrębne opracowania.

Sprawa (a właściwie afera) ma skalę ogólnopolską – zaś rozdmuchiwanie w mediach „afery warszawskiej” może być przejawem manipulacji w celu odwrócenia uwagi od próby „przyklepania” ogólnopolskiego garowania gruntów publicznych (głównie przez spółdzielnie mieszkaniowe); o możliwej manipulacji medialnej wspomniałem 30 sierpnia panu wiceministrowi Bartoszowi Marczukowi – który nie tylko był uprzejmy nas (2 osoby) przyjąć, ale także wysłuchał przedstawionej argumentacji (m.in. chodziło o zwrócenie uwagi na to, że pieniądze ze świadczenia „500+”, z rent, emerytury i zasiłków mogą być wydawane na haracze za chodzenie po bożym świecie).

W Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa przygotowano Projekt ustawy o przekształceniu współużytkowania wieczystego gruntów zabudowanych na cele mieszkaniowe we współwłasność gruntów.

Projekt ten skierowano na strony internetowe Rządowego Centrum Legislacji, choć wcześniej (w piśmie z dnia 29 lipca 2016 r.) Departament Gospodarowania Nieruchomościami zwrócił się do Urzędu Miasta Lublin o przedstawienie informacji, które miały być uwzględniane w procesie legislacyjnym (pismo z Ministerstwa przedstawiłem Panu Prezydentowi Lublina osobiście dnia 9 sierpnia 2012 r.). Chociaż informacji z lubelskiego Urzędu Miasta nie było, to jednak projekt dnia 12 sierpnia 2016 r. zamieszczono na stronach internetowych RCL.

Pod pozorem ulżenia wielu ludziom, od których teraz żąda się czasami (bardzo) wysokich opłat za użytkowanie wieczyste, resort pana ministra Andrzeja Adamczyka szykuje prezent dla spółdzielczych bonzów oraz problemy dla masy Polaków oraz rządzących (np. zalew sądów masą pozwów, bitwy między ludźmi z różnych budynków lub spółdzielni mieszkaniowych, być może nawet ewentualna odpowiedzialność ministra przed Trybunałem Stanu). Temu knotowi prawnemu i związanym z nim problemom poświęcam wpisy na stronach internetowych „Ratujmy Grunty”.

Być może uda mi się dodać dalsze materiały (choć trudno jest łączyć trud codzienności z ratowaniem Polaków przez zaborczością spółdzielczych bonzów, których wspiera się nawet projektami ustawowymi). Jestem zaskoczony takim obrotem sprawy – proponuję pytać u źródła, np. u pracującej nad tymże projektem w ministerstwie pani Marii Skóry (numer telefonu: +48 22 522 51 57) lub na wyższych szczeblach hierarchii w Ministerstwie Infrastruktury i Budownictwa.

Odnośny knot prawny, który ośmielono się nazwać „projektem ustawy”, jest tak bardzo marny, że aż żal serce ściska. By to stwierdzić, wystarczy lektura artykułu 1 (w którym autor używa różnych pojęć: „własność” – „współwłasność”, „użytkowanie wieczyste” – „współużytkowanie wieczyste”). Potem jest jeszcze gorzej. Projektodawcy (a służby specjalne powinny ustalić rzeczywistego autora) okazali prawdziwą pogardę dla prawa własności – własność w księgach wieczystych ma być wpisywana na „zaświadczenie” (a nie na podstawie decyzji lub innego władczego aktu stosowania prawa), ale za to rozstrzygnięcia (zapewne decyzje administracyjne) miałyby być wydawane w sprawie możliwości jednorazowego uiszczenia opłaty przekształceniowej.

Może dochodzić do kuriozalnych sytuacji – np. przez wzmocnienie odcięcia od drogi publicznej osób urzędowych; nie tylko na niższych stanowiskach, ale również na stanowiskach kluczowych dla Państwa – podobno prywatne mieszkania w blokach mają Pan Prezydent RP oraz Minister Obrony Narodowej. Wyobraźmy sobie jakiegoś ministra lub innego wyższej rangi urzędnika, który skacze przez płot (postawiony wokół jego bloku przez jakichś cwaniaczków domagających się haraczu) w celu dostania się do pracy – np. w dniu przyjmowania zagranicznej delegacji.

Na lubelskim osiedlu Nałkowskich (zdominowanym przez SM Nałkowskich), gdzie mieszkam, bez dostępu do drogi publicznej są dwa miejskie przedszkola oraz (od strony używanych wejść) szkoła podstawowa i gimnazjum – we wszystkich tych placówkach oświatowych organizowane są lokale wyborcze w różnych wyborach. Ile siedzib lokali wyborczych w skali ogólnopolskiej pozbawionych jest już teraz dostępu do drogi publicznej, a zostanie jeszcze bardziej, jeśli resortowi pana ministra Adamczyka uda się „numer” z przepchnięciem odnośnego projektu ustawy? Zakładam, że nawet w Krajowym Biurze Wyborczym nie mają informacji na ten temat.

Wydanie:

Kategorie: Od czytelników

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy