Co było najśmieszniejszym, najzabawniejszym wydarzeniem w roku 2013?

Co było najśmieszniejszym, najzabawniejszym wydarzeniem w roku 2013?

Krzysztof Daukszewicz,
tekściarz, satyryk, felietonista, piosenkarz

Najzabawniejszy był agent Tomek, bo to klasyczny przykład odpłaty: jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. Podsłuchiwał i jego podsłuchali, nagrywał i jego nagrali. Zmontował aferę i sam stał się bohaterem afery. Nikt by tego lepiej nie wymyślił.

Leszek Malinowski,
kabaret Koń Polski

Dla mnie najśmieszniejszy był blef prof. Rońdy, eksperta Macierewicza, dotyczący katastrofy smoleńskiej, który przyznał się, że robił jaja. Politycy jako kompletnie niewiarygodni powołują w różnych sprawach profesorów, ale i ci okazują się jajcarzami. Jak tak dalej pójdzie, to wiarygodna naukowo będzie jedynie prognoza pogody według górali.

Rafał Kmita,
kabaret Grupa Rafała Kmity

Narodowy Fundusz Zdrowia i jego sposób funkcjonowania odsłania system, jakiego nie powstydziłby się żaden profesjonalny kabaret. Mało tego, gdyby na jakimś festiwalu czy konkursie dla kabaretów zaprezentować, czego żąda się od człowieka, który przychodzi po poradę, na zabieg lub usługi rehabilitacyjne, to NFZ bezapelacyjnie dostałby pierwszą nagrodę. Jako juror takich konkursów wiem, co mówię. Do tej pory nie chorowałem, ale niedawno zdarzyło mi się skorzystać z usług tej firmy – byłem rozbawiony do łez.

Marcin Daniec,
aktor kabaretowy, satyryk

Śmiesznych rzeczy zebrało się tyle, że na kolejny rok wystarczy. Piłkarska reprezentacja Polski, która doczekała szczęśliwie losowania eliminacji do mistrzostw świata, a potem nie przeszła przez eliminacje, przegrała ze Słowacją, zremisowała z Irlandią. Takiego śmiechu dawno nie było. Rodzi się następca Małysza Kamil Stoch, ale jego kolega Piotr Żyła robi nam, satyrykom, ogromną konkurencję, bo jego odzywki krążą po internecie jako najlepsze żarty. Wielki talent, jestem nawet trochę zazdrosny. Natomiast telewizja co jakiś czas przerywa transmisję ze skoków narciarskich, bo albo śnieg pada, albo wiatr za duży. W teatrze też dużo śmiechu, bo wybitni aktorzy nie chcą grać. Swinarski by się w grobie przewrócił ze trzy razy.

Olga Lipińska,
reżyserka

Najzabawniejsza była prezydent Hanna Gronkiewicz-Waltz, kiedy myślała, że ją zrzucą z fotela. Postanowiła gwałtownie zjednywać sobie naród, występowała z różnymi inicjatywami, obiecywała, chwaliła, słodziła, jeździła z ciastkami do różnych środowisk, a ja umierałam ze śmiechu, tyle było w tym hipokryzji. Gdy się okazało, że pani prezydent się uratowała, dawna arogancja wróciła. Rozbawił mnie też poseł PO Jacek Protasiewicz, który pojechał do Kijowa, aby przemówić do Ukraińców po… angielsku. Wystąpił chyba nie tylko jako reprezentant Unii Europejskiej, ale całego świata. Zachęcał do naszej Wspólnoty. A wystarczyło mówić po polsku. Wielu by zrozumiało. Kompletny idiotyzm.

Marcin Wójcik,
kabaret Ani Mru-Mru

Wybór jest trudny, bo mamy do wyboru mecze reprezentacji Polski, ale dla mnie bezapelacyjnie hitem była akcja policji z Bytowa, kiedy dwoje policjantów próbowało obezwładnić mężczyznę, który nie chciał sam się wywrócić. Śmieszny filmik do dziś krąży po internecie.

Paweł Domagała,
aktor, Kabaret na Koniec Świata

Śmieszna była piłkarska reprezentacja Polski, najgorsza w historii, bo znalazła się na setnym którymś miejscu, a mamy najdroższy w Europie stadion piłkarski. Kupiliśmy sobie najszybszy w Europie pociąg, który nie może jeździć po naszych torach. A we Wrocławiu kupili za szerokie tramwaje, które na torach nie mogą się mijać.

Prof. Jerzy Bralczyk,
językoznawca, UW

Tyle było rzeczy śmiesznych, że będę czekał aż do ostatniej minuty kończącego się roku, bo może jeszcze zdarzy się coś, co przebije inne wydarzenia.

Wydanie: 1/2014

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy