Wspieram Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, bo:

Wspieram Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy, bo:

Kazimiera Szczuka,
krytyczka literacka
Wspieram WOŚP od zawsze, bo to jedna z najlepszych rzeczy, jakie w Polsce istnieją. Orkiestra jest dobrem narodowym i dowodem na to, że Polacy jednak są wspólnotą. Przecież sprzęt ofiarowany przez WOŚP polskim szpitalom ratuje zdrowie i życie dziesiątkom tysięcy ludzi.

Wojciech Łuszczykiewicz,
wokalista zespołu Video
Bo pamiętam pierwszy raz, kiedy do mojej podstawówki wpadli młodzi ludzie, którzy w zamian za wrzucenie pieniędzy do puszki rozdawali czerwone serduszka. Tego samego wieczoru poszedłem na koncert, na którym tych ludzi było pięć razy więcej. Ale tym, co uderzyło mnie najbardziej, było morze uśmiechniętych twarzy, mimo mrozu ludzie byli dla siebie życzliwi i wspierający. I tak trwa to do dzisiaj. Trudno mi znaleźć w głowie inny społeczny ruch – bo trzeba to już nazwać ruchem – dzięki któremu kompletnie znikają podziały i antagonizmy, a wszyscy skupiają się na jednym szlachetnym celu. Ten patetyczny ton jest jak najbardziej na miejscu. Jeden człowiek, który „dzieścia” lat temu chciał uzbierać pół miliona złotych, swoim entuzjazmem i szczerością spowodował, że mamy dziś do czynienia z alternatywną służbą zdrowia. Taką, która leczy nasze dzieci i ratuje im życie. Trudno tego nie wspierać. Kto twierdzi inaczej, nie ma piątej klepki i już.

Jacek Żakowski,
dziennikarz
Bo to największe szlachetne przedsięwzięcie w historii Polski. Dobrze byłoby je kultywować.

Muzycy zespołu Pull The Wire
Bo to już nasza zespołowa tradycja. Uczestniczymy w koncertach WOŚP nieprzerwanie od prawie 15 lat i mamy poczucie, że nasza aktywność i nasz udział w finałach są komuś potrzebne, że również dzięki naszej cegiełce uda się pomóc innym.

Karolina Korwin-Piotrowska,
dziennikarka
Bo to jedna z niewielu wspaniałych inicjatyw w tym jakże podzielonym kraju, pozwala nam poczuć się dobrze razem, zrobić coś dobrego dla innych, a przy okazji dla siebie, bo nie ma chyba w Polsce oddziałów szpitalnych, w których nie byłoby sprzętu ze słynnym serduszkiem. Uważam, że trzeba być niespełna rozumu, aby negować działalność WOŚP. To jedna z niewielu po 1989 r. inicjatyw, które nam naprawdę wyszły.

Wydanie: 1/2016

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy