Dlaczego Polacy tak często padają ofiarą lichwiarskich chwilówek?

Dlaczego Polacy tak często padają ofiarą lichwiarskich chwilówek?

Łukasz Komuda,
Fundacja Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych, redaktor portalu Rynekpracy.org
Po pierwsze, relatywnie mało zarabiamy. Po drugie, mało oszczędzamy – z powodu niskich pensji, nieroztropności i konsumpcyjnej presji, którą zna np. każdy rodzic dziecka w wieku szkolnym. Według GUS, prawie połowa gospodarstw domowych nie jest w stanie wysupłać 1000 zł na nagły wydatek – dla wielu ratunkiem są wtedy rodzina, znajomi, a najczęściej chwilówka. I po trzecie, państwo wystawia nas na żer lichwiarzom. Powinno zapewniać więcej równowagi w mocno asymetrycznej relacji klient-instytucja finansowa, a nie zostawiać nas na pastwę drobnego druku i ukrytych opłat.

Maciej Łapski,
Polska Społeczna, koordynator kampanii „Polska bez wyzysku”
Połowa Polaków zarabia do 2359 zł netto. W firmach zatrudniających do dziewięciu osób przeciętne wynagrodzenie wynosi jedynie 1639 zł netto. Jednocześnie sektor usług publicznych jest chronicznie niedofinansowany. Skoro państwo pozwala na wielomiesięczne kolejki w służbie zdrowia, musimy wygospodarować pieniądze na prywatną wizytę. Skoro samorząd nie buduje tanich mieszkań czynszowych, przedszkoli i żłobków, płacimy krocie za wynajem mieszkania czy wysłanie dziecka do prywatnego żłobka. Zmusza nas to do zaciągania kredytów, a że przy tak niskich zarobkach nie mamy zdolności kredytowej, na naszym nieszczęściu korzystają firmy lichwiarskie, które wpędzają nas w spiralę długów.

Małgorzata Niemkiewicz,
Caritas Archidiecezji Gdańskiej
Lichwiarskie chwilówki są łatwo dostępne. Najczęściej korzystają z nich osoby, które ze względu na to, że już się zadłużyły lub mają zbyt niskie dochody, nie mogą liczyć na banki. W ich sytuacji każda możliwość pożyczenia pieniędzy wydaje się dobra. Niestety, jest dobra tylko na moment. Chwilówkobiorca popada w coraz większe zadłużenie i jedną chwilówkę spłaca drugą. Tak wpada w spiralę zadłużeń. Nierzadko zachętą do brania chwilówek jest niepełna informacja o prawdziwych kosztach związanych z przyjęciem zobowiązania. Samodzielne wyliczenia często bardzo się różnią od kosztów, które trzeba rzeczywiście ponieść. A kiedy już pieniądze „prawie ma się w ręku”, trudno z nich zrezygnować, tym bardziej że cel, na który mają być przeznaczone, jest zazwyczaj bardzo konkretny i niecierpiący zwłoki.

Dr Jan Czarzasty,
Szkoła Główna Handlowa w Warszawie
Odpowiedź jest prosta. O chwilówki występują ludzie, którzy desperacko potrzebują pieniędzy i nie mają zdolności kredytowej. Wynika to z faktu, że duża część społeczeństwa ma regularne problemy finansowe. Nie od dziś wiadomo, że Polacy zarabiają stosunkowo mało. Winny jest również niski poziom wiedzy finansowej. Wzrost liczby chwilówek obserwujemy np. tuż przed okresem komunijnym. Ludzie często nie mają świadomości konsekwencji brania chwilówek. Szczególnie zagrożeni są ludzie starsi. Dlatego tak ważna jest informacja i edukacja.

Wydanie: 13/2016

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy