Rok 2011. Jakim go zapamiętamy?

Rok 2011. Jakim go zapamiętamy?

Prof. Henryk Samsonowicz,
historyk
Był to pierwszy rok od 1100 lat, kiedy Polska przewodniczyła Europie. Wydarzenie jest na tyle znaczące, że niezależnie od tego, jak niektórzy „przyjaciele” władzy to określają, zapisze się w naszej najnowszej historii. Po raz pierwszy Polska, jej struktury i politycy znaleźli się w centrum uwagi UE. Co prawda krótko, bo tylko przez pół roku, ale można było o nas przeczytać na pierwszych stronach najważniejszych gazet.


Prof. Michał Kleiber,
prezes Polskiej Akademii Nauk
Przypomnieliśmy sobie i światu, że 100 lat temu Nagrodę Nobla otrzymała Maria Skłodowska-Curie. Gdyby nie jej odkrycia, na początku XX w. fizyka i chemia byłyby opóźnione o kilka dekad. Uświadomiliśmy też sobie, że była najwybitniejszą kobietą naukowcem wszech czasów. Odbyło się ponad 100 imprez w kraju i za granicą. Niektórzy po raz pierwszy usłyszeli, że była Polką. Ten rok ukazał również sprzeczność między tradycyjnie rozumianym patriotyzmem a naszą integracją europejską. Szkoda, że nie możemy o tym dyskutować spokojnie, ale debata jest potrzebna i osiągnięte w niej porozumienie będzie kluczem do dalszego rozwoju w najbliższych latach.


Prof. Ewa Łętowska,
b. rzecznik praw obywatelskich
To był kolejny rok pogarszającego się prawa. Może następny będzie lepszy?


Janina Ochojska,
szefowa Polskiej Akcji Humanitarnej
Rok 2011 mijał pod znakiem wydarzeń w Libii i katastrofy w Japonii. Dla Japonii zebraliśmy ponad 1,5 mln zł, dla Libii udało się zgromadzić 400 tys. zł. Widać, jak wielki wpływ na dobroczynność mają media, bo obrazy z Japonii dominowały. Dochodzi tu jeszcze jedna z największych katastrof humanitarnych, w Somalii, o czym mówi się niewiele. Na pomoc dla Somalii zebraliśmy 3 mln zł i będziemy tam budować studnię. Po raz pierwszy podjęliśmy też zbiórkę na pomoc dla Korei Północnej, gdzie panuje głód.


Zbigniew Niemczycki,
prezes Polskiej Rady Biznesu
Dla polskiego biznesu nie był to zły rok, choć byliśmy niepokojeni przez polityków, że coś się rozpada, że są rozmowy „ostatniej szansy” itd. Nie widać jednak oznak poważniejszej zapaści.


Jacek Pałkiewicz,
podróżnik, ambasador kampanii
„Mazury Cud Natury”
Jeśli chodzi o Mazury, to przegraliśmy, ale zarazem naprawdę wygraliśmy. Cały świat zobaczył ten region i zyskał na tym wizerunek Polski. Mazury nie trafiły na listę siedmiu cudów natury, ale znalazły się w czternastce najpiękniejszych miejsc świata, wyprzedzając wyspy Galapagos, Malediwy i Wielki Kanion Kolorado. Do tej grupy zakwalifikowaliśmy się jako jedyni z Europy.


Andrzej Pągowski,
artysta plastyk
Na mnie podziałały wizualnie negatywne symbole, dyskusje o krzyżu w Sejmie i na ulicach i to, że w centrum Warszawy stoi namiot, który zieje nienawiścią, ale spowity jest w barwy narodowe. Widać ciągłe zabiegi graficzne wokół naszej państwowości, granie godłem, flagą i krzyżem. Te świętości były obiektami do szargania i już nawet mamy wątpliwości, czy 11 listopada wypada wywiesić flagę.


Prof. Włodzimierz Pawluczuk,
socjolog, religioznawca
Unia Europejska może być trzecim mocarstwem światowym, ale są obawy, że nic z tego nie wyjdzie. Podobne procesy zachodzą w polskim Kościele. Umacniał się nurt Kościoła otwartego, ale i radiomaryjny nurt przeciwdziałania tym procesom przybiera na sile. Ich konfrontacja stała się wyraźniejsza.


Wiesław Ochman,
śpiewak, reżyser operowy
Rok był bardzo ciekawy, bo udało się wypromować wielu młodych artystów. Reżyserowałem np. spektakl „Siostra Angelica” Pucciniego w Operze Bytomskiej, gdzie wystąpiły aż 24 młode śpiewaczki, które znakomicie zdały egzamin. Podobnie było na Konkursie Wykonawstwa Muzyki Operetkowej i Musicalowej im. Iwony Borowickiej w Krakowie.

Notował Bronisław Tumiłowicz

Wydanie: 51-52/2011

Kategorie: Pytanie Tygodnia

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy