2005
Lokomotywa uczelni
Dr inż. Paweł Fabijański – prodziekan ds. nauczania, Wydział Elektryczny Politechniki Warszawskiej Żartobliwie można powiedzieć, że kształcimy zaklinaczy piorunów, choć oczywiście nasze wydziały mają poważniejsze nazwy. Studiować u nas można na trzech kierunkach: na automatyce i robotyce, elektrotechnice oraz informatyce. Absolwenci pierwszego kierunku będą w przyszłości projektować konstrukcje i układy automatyki, sterowania mikroprocesowego urządzeń przemysłowych, nawet programować roboty i zautomatyzowane centra obróbcze. Na kierunku elektrotechnika absolwent zdobywa kwalifikacje zarówno w zakresie wielkich mocy i dużych
Modlitwa o syna
Kobieta w Indiach jest całkowicie zależna od mężczyzny. W całości podporządkowuje się jego pragnieniom i aspiracjom Indie to kraj mężczyzn. Rola kobiet określona jest tu tylko w relacji do nich. Bez mężczyzny nie ma praktycznie dla kobiet miejsca w zdominowanej przez tradycję indyjskiej codzienności. Wciąż aktualny jest starożytny Kodeks Manu, według którego: „W dzieciństwie kobieta podlega ojcu, w młodości mężowi, a kiedy ten umrze, swoim synom; kobieta nigdy nie może być niezależna”. Posłuszna aż do śmierci Gdy kobieta zachodzi w ciążę, zaczynają
Trąd w Pałacu Sprawiedliwości
Myślałam, że 15 lat starczy, by Polska stała się państwem prawa. Mój optymizm był szalony Prof. Ewa Łętowska – Czy Polska jest państwem prawa? – Mojżesz dlatego tak długo wodził swe plemię po pustyni, by wymarło pokolenie pamiętające okres niewoli. Ja, będąc optymistką, 15 lat temu twierdziłam, że właśnie 15 lat starczy, by Polska stała się państwem prawa. Krytykowano mnie wtedy (zwłaszcza ówczesny wicemarszałek Sejmu, prof. Kurczewski) za brak wiary w moc i prawość
Gdybym był bogaczem, to…
Bernard Ładysz, najsłynniejszy polski bas, legendarny wykonawca roli Tewjego Mleczarza w „Skrzypku na dachu” Pomógłbym innym, konkretnie, finansowo. Nie zakładałbym fundacji, ale wybrał ludzi utalentowanych, mądrych, wykształconych, mających jasne umysły i starałbym się im stworzyć dobre warunki do rozwoju. Prof. Janusz Czapiński, psycholog społeczny Należałoby się chronić przed wzbogaceniem, zwłaszcza jeśli to ma być rzeczywiście proces gwałtowny i wielki. Z dnia na dzień nie można się wyprowadzić z M3 do domu z ogrodem i BMW siódemką. Współczuję takiej osobie,
Personalia
Jestem przekonany, że Jerzy Szmajdziński pełniłby urząd prezydenta Rzeczypospolitej rozważnie i z godnością, gdyby jakaś siła wyższa zrobiła go prezydentem. Tą siłą wyższą mogliby być wyborcy, ale do wyborców trzeba przemawiać. Tego żaden ze starych i nowych liderów SLD nie umie. Jeśli chcą powiedzieć coś innego niż to, co mówią wszyscy i od zawsze, dobierają słów z taką ostrożnością, jakby stąpali po jajkach. Widać towarzyszącą im obawę, że wskutek nieodpowiedzialnego wyrażenia coś się stłucze, coś się wyleje i ich
Watergate – zemsta FBI
Czy upadek Richarda Nixona nastąpił na skutek intryg służb specjalnych? Największa zagadka w dziejach amerykańskiego dziennikarstwa została wyjaśniona. Po 33 latach milczenia legendarny informator, który przyczynił się do upadku prezydenta Richarda Nixona, wyjawił wreszcie swą tożsamość. Był nim ówczesny wicedyrektor FBI, 91-letni obecnie William Mark Felt. Potajemnie, w podziemnym parkingu, pod osłoną nocy, spotykał się z reporterem „Washington Post”, Bobem Woodwardem. Pomagał mu prowadzić dziennikarskie dochodzenie w sprawie afery Watergate, czyli
Oda do młodości
Zmianę kierownictwa SLD zarówno zwolennicy, jak i przeciwnicy tej partii przyjęli jako triumf młodości. Szczególną radość w szeregach SLD wywołał fakt, że obaj nowi kierownicy tej partii, Wojciech Olejniczak i Grzegorz Napieralski, mając po 31 lat, są w sumie tylko o trzy lata starsi od Marka Borowskiego, uważanego za głównego konkurenta Sojuszu. Ale młodość ma to do siebie, że dość szybko przemija. Opinie o niej są mocno podzielone. Mickiewicz wzywał młodość, aby wylatywała ponad poziomy, było to jednak wezwanie, nie zaś
Rewolucja w SLD
Atak pokolenia 1974 O tym, że przyszło nowe, ludzie pracujący na Rozbrat, w siedzibie SLD, dowiedzieli się tak naprawdę we wtorek, 31 maja, wieczorem. To było już po tym, jak w Pałacu Prezydenckim Olejniczak przyjął z rąk prezydenta dymisję z funkcji ministra rolnictwa i pogratulował swemu następcy. No i po tym, jak zapowiedział, że 1 czerwca rozpoczyna pracę na Rozbrat. „Był telefon od Olejniczaka”, podawano sobie z ust do ust. „Jutro przychodzi. O której? Powiedział, że tak jak zawsze. W ministerstwie przychodził do pracy na wpół
Media w służbie… służb
To były czarne dni dziennikarstwa śledczego. Pękł coraz bardziej nadmuchiwany balon gloryfikujący ten gatunek i w nim upatrujący przyszłość dziennikarstwa. Zderzenie z faktami okazało się bolesne. Najgorsza informacja przyszła z USA. Afera Watergate przez 33 lata traktowana była jako szczytowe osiągnięcie dziennikarstwa, a okazała się być klasyczną operacją służb specjalnych przeciwko prezydentowi Nixonowi. Walką o większy kawałek władzy, w której media najzwyczajniej wykorzystano. Ale nie ma co współczuć dziennikarzom z „Washington Post”, którzy tak czy owak pozostaną
Donosy „Cienkiego Bolka”
Komendant Tkaczyk, udzielając fałszywych informacji, chciał zmian w ministerstwie i Komendzie Głównej Policji i… awansu dla siebie? Prowokacja – to jedno z najczęściej używanych w ubiegłym tygodniu słów. Rzecz jasna, w odniesieniu do tekstu „Gazety Wyborczej” pt. „Gang w Komendzie Głównej Policji”, który okazał się niemal całkowitą fikcją. Dziennikarzy „GW” wpuszczono w maliny – co do tego nikt nie miał wątpliwości. Jednak odpowiedź – kto i dlaczego? – rodziła już wiele kontrowersji. Inspektor Janusz Tkaczyk,






