2005

Powrót na stronę główną
Kultura

Dobry podręcznik zawsze się obroni

Każdy ocenia nas inaczej. Nauczyciela interesuje przydatność podręcznika, a dla rodziców najważniejsza jest cena Jan Rurański, prezes Wydawnictw Szkolnych i Pedagogicznych – Czy podskakuje panu ciśnienie, gdy po otwarciu giełdy sprawdza pan notowania firmy? – Nie, ciśnienie mam dość stabilne. – A jednak dziś nastroje akcjonariuszy indywidualnych nie są tak euforyczne jak w listopadzie ub.r., gdy wydawnictwo debiutowało. – Mieliśmy nadzieję, że w akcjonariacie WSiP większy udział będą mieli inwestorzy instytucjonalni. Jednak pod wpływem

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Europa do lamusa?

Odrzucenie eurokonstytucji w Holandii i Francji zmusza Unię do prawdziwej rozmowy ze zwykłymi Europejczykami Złość i rozczarowanie. To chyba najczęstsze uczucia wyrażane na łamach prasy i w publicznych wypowiedziach po negatywnych decyzjach Francji i Holandii w sprawie ratyfikacji eurokonstytucji. Znamienne, że głośni wcześniej przeciwnicy traktatu europejskiego bez specjalnego triumfu przyjmują swój – było nie było – polityczny sukces. Niewykluczone, że uświadamiają sobie, że nowej wersji eurokonstytucji wypracować raczej się nie da. Jeśli bowiem zastanowić się, czego się bali

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Magister uczy się dalej

Zdumiewające, jak wiele może się nauczyć magister. I jak wiele powinien, bo pracodawcy zwracają uwagę na wszelkie dodatkowe dyplomy, świadczące o rozbudowanych umiejętnościach. Wzorcowy pod względem formy (zawiera wszelkie dane, z cenami włącznie) przewodnik wydawnictwa Telbit pokazuje, że można zdobywać wiedzę, doskonaląc się w najróżniejszych dziedzinach. Są studia, które powstały w zeszłym roku, po naszym wejściu do UE, np. pozwalające zgłębić fundusze europejskie. Wybrać można spośród 12 propozycji. O barwnej palecie niech świadczą nazwy kierunków

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Filia uczelni – wady i zalety

Dla malutkiej wsi Grabonóg (pod Gostyninem) filia uczelni była impulsem. Kiedyś królował tu PGR, teraz centrum życia to obszerny 50-letni Zespół Szkół Rolniczych. Właśnie w tych budynkach w weekendy odbywają się zajęcia filii wrocławskiej akademii rolniczej. 100 osób studiuje zaocznie na Wydziale Rolniczym lub na Wydziale Biologii i Hodowli Zwierząt. Podobnym dobrym pomysłem jest oddział Pomorskiej Akademii Medycznej w Szczecinku. Kończą się czasy przekrętów, gdy wyższe uczelnie otwierały filie bez zgody

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Sojusz miernot politycznych

O tym, że polityka można ubić gazetą, przekonał się wiceminister Brachmański. Ale są gorsze dla polityka rozwiązania. Nie ubicie go, lecz zidiocenie. Nie tylko przez gazety, przede wszystkim przez media elektroniczne. W Polsce nie ma rzetelnej, medialnej oceny pracy polityków, zwłaszcza parlamentarzystów. Próbuje to robić „Polityka”. Ze skutkiem coraz lepszym. Znikają w jej corocznym rankingu polityczne, osobiste sympatie „sprawozdawców parlamentarnych”, pojawiają się wyróżniani parlamentarzyści, którzy nie pieją na mównicy w czasie antenowym, lecz mozolnie pracują w komisjach. Tam, gdzie sejmowi sprawozdawcy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Referendum w sprawie in vitro

Włosi zadecydują, czy prawo do sztucznego zapłodnienia zostanie zliberalizowane Korespondencja z Neapolu 12 czerwca br. odbędzie się we Włoszech referendum dotyczące sztucznego zapłodnienia. W ciągu ostatnich miesięcy mieli okazję wypowiedzieć się zarówno zwolennicy obecnego prawa, jak i jego najbardziej zaciekli oponenci. Dyskusję podgrzał przypadek małżeństwa z Modeny, któremu w wyniku sztucznego zapłodnienia urodziły się czarne bliźniaki. Jak się później okazało, tego samego dnia zabiegowi poddała się para z Afryki Północnej i roztargniony

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Gdy się mówi „zawodowiec”, to nie zawsze znaczy to samo. O tym trochę ludzie rozmawiali, komentując ostatnie nominacje ambasadorskie. Oto jedzie do Zjednoczonych Emiratów Arabskich Roman Hałaczkiewicz. To absolwent MGIMO, a przede wszystkim kolejny z grona świetnych polskich arabistów. Najstarsi MSZ-etowcy może jeszcze pamiętają, jak w roku 1972 (albo 1973), gdy przyszedł do MSZ (oficjalnie rozpoczął pracę później, w roku 1974), wysłano go na staż do Damaszku, gdzie ambasadorował wówczas Stefan Borzym. Hałaczkiewicz w ambasadzie uczył się dyplomatycznej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Palec do czoła

Moi synowie, a są to już niezłe chłopy, namówili mnie z okazji Dnia Dziecka na pójście do kina, żeby wspólnie obejrzeć ostatnią część \” Gwiezdnych wojen\”. Film zaczął się 15 minut później, ale za to skończył się 15 minut przed czasem, bo coś tam wysiadło. To znaczy najpierw wszystko, potem obraz się pojawił, za to bez dźwięku, a następnie wróciła muzyka, ale być może nawet nie z tego filmu, bo nie można jej było dopasować do obrazu. Na dodatek nikt nie przyszedł przeprosić widzów za powstały

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Awantura o Żubrówkę

Kto kupi Polmos Białystok? Walka pomiędzy inwestorami jest coraz ostrzejsza Prywatyzacja branży spirytusowej wyszła na ulicę. W ostatni czwartek pod gmach resortu skarbu spontanicznie przybyli związkowcy z Polmosu Białystok, by zaprotestować przeciw firmie Sobieski Dystrybucja, ubiegającej się o zakup 61% akcji tego ostatniego niesprywatyzowanego jeszcze dużego producenta wódek. Spontaniczny protest przebiegał nader sprawnie, bo związkowcy mieli pełne poparcie zarządu białostockiego Polmosu, który również woli innego inwestora. Po kilkudziesięciu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Tako rzecze… Tomasz Nałęcz

Motto: Poseł ma konstytucyjne prawo mówienia rzeczy mądrych i głupich. „Gazeta Wyborcza”, 2-3.03.2002 JAKO LEWICOWIEC Partia wzięła się raczej z chęci przebywania w gronie ciekawych, sympatycznych ludzi, choć oczywiście legitymacja ułatwiała awans. „Gazeta Wyborcza”, 30.10-01.11.1993 Gdy wybuchła „Solidarność”, a potem stan wojenny, byłem bardzo zajęty sprawami domowymi. Urodził mi się syn, który był dzieckiem alergicznym. Do polityki nie miałem głowy. „Gazeta Wyborcza”, 30.10-01.11.1993 Z SdRP wypłukał mnie aparat. „Gazeta Wyborcza”, 30.10-01.11.1993

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.