2005

Powrót na stronę główną
Przebłyski

Lustracja spod sutanny

W Telewizji Trwam na okrągło pokazywany jest film Jacka Kurskiego „Nocna zmiana” o obalaniu rządu Jana Olszewskiego. Dla polskiej prawicy to wydarzenie co najmniej równe stanowi wojennemu. Jednej z emisji towarzyszyła rozmowa Jana Olszewskiego, Antoniego Macierewicza i Jacka Kurskiego. Nagle na antenę włączył się ksiądz Rydzyk. Komplementując i film, i Jacka Kurskiego. – Nie rozumiem tylko jednego – dziwił się. – Jak pański brat może pracować w tej „Gazecie Wyborczej”? – Księże dyrektorze – odparował Kurski – przecież brat prymasa Glempa był

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Kampania toaletowa

Wiktor Jędrzejewski, kandydat na posła ze stołecznej listy PD, prowadzi kampanię w… toaletach warszawskich klubów. We Wrocławiu zaś w ten sam sposób reklamuje się lider partii, Władysław Frasyniuk. Zapytany, dlaczego wybrał tak nietypowe miejsce, Jędrzejewski odpowiedział dziennikarce „Gazety Wyborczej”: „W stolicy mieszka wielu młodych ludzi, którzy dotąd nie chodzili na wybory. Polityka źle się im kojarzy. Warto do nich dotrzeć. Skoro wolny czas spędzają w klubach, to dlaczego tam nie prowadzić kampanii? Codziennie takie miejsce odwiedza setki ludzi”.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Jasiek poliglota?

Jan Rokita to ma szczęście! Nie dość, że młodości nie zmarnował na wkuwaniu obcych słówek, to teraz – dzięki swej niechęci do nauki – może sobie jeszcze polatać za darmo po świecie. Jak ujawniło „Życie Warszawy”, lider PO po raz kolejny przyjął zaproszenie na kurs językowy opłacany z innej niż jego kieszeni. Tym razem darczyńcami były ambasada brytyjska i British Council w Warszawie. Zgodnie z planem, Rokita miał zostać poddany tygodniowemu reżimowi szkolnemu – po osiem godzin dziennie. A może to lepiej, że z Rokity taka językowa noga? Przynajmniej wstydu w

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Sylwetki

Lwów we własnym mieszkaniu

Jerzy Janicki, pisarz, scenarzysta, zbiera pamiątki lwowskie Nie jestem typowym kolekcjonerem, ale uprawiam zbieractwo przedmiotów tematycznie związanych ze Lwowem, czyli leopolianów (od Leopolis – łacińskiej nazwy Lwowa). Zbieram właściwie wszystko, co się wiąże z tym miastem: książki, czasopisma, dokumenty, zdjęcia. W moje ręce wpadło już kilka cymeliów, a więc jedynych ocalałych egzemplarzy, prawdziwych białych kruków. Resztę zbiorów stanowią tzw. szpargalia – drobiazgi, przedmioty różnego pochodzenia i przeznaczenia, pamiątki rodzinne, ofiarowane przez przyjaciół,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Chopin – świata obywatel

Centrum zainteresowania polską wizytówką już dawno przeniosło się daleko poza ojczyznę kompozytora Ofensywa nadchodzi. Jej zapowiedzią było zwycięstwo Chińczyka Li Yundi w Konkursie Chopinowskim pięć lat temu. Młodziutki student Wyższej Szkoły Sztuki w Shenzhen z klasy prof. Dana Zhaoyi, choć nie miał wcześniej żadnych polskich ani nawet słowiańskich wzorców, wspiął się po najwyższe laury. W październiku br. znów przyjedzie na konkurs spora, 16-osobowa ekipa z Chińskiej Republiki Ludowej oraz dwójka pianistów

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Twarz przestępcy

Czy w tłumie ludzi na ulicy można rozpoznać gwałciciela, mordercę lub kieszonkowca? Znany angielski lekarz i antropolog, Francis Galton, chciał kiedyś znaleźć wizerunek modelowego kryminalisty. Nałożył w tym celu za pomocą stereoskopu kolejne klisze fotograficzne i ryciny przedstawiające twarze mężczyzn, pochodzące z kartotek policyjnych. Jakież było jego zdziwienie, gdy zamiast oczekiwanego typa spod ciemnej gwiazdy uzyskał wizerunek „niepowtarzalnie pięknej, niemalże idealnej” męskiej twarzy. Takimi właśnie słowami określił rezultat swojego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Fotografowie nagości

Niewtajemniczeni myślą, że akt to tylko zdjęcie majtek. Tymczasem dopiero wtedy zaczyna się ciężka praca Jerzy Kośnik nigdy nie wychodzi, gdy dziewczyna się rozbiera. Nie żeby podglądać, ale żeby obudzić w niej ekshibicjonizm. Bo jak patrzy wtedy na kobietę, w niej coś się wyzwala…. Po rozebraniu nie od razu bierze do ręki aparat. Daje dziewczynie czas. Bo trzeba odczekać aż piersi, dopiero co wyrzucone ze stanika, zaczną oddychać. To, że piersi zmieniają kształt, profesjonalista musi wiedzieć. Kilka razy dziewczynę ubiera po to, by ją znów

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Ekologia

Ratujmy zające

* Ekolodzy biją na alarm – w Polsce katastrofalnie spada liczba zajęcy i kuropatw. Myśliwi winą obarczają drapieżniki, w szczególności lisy, oraz przepisy prawne, naukowcy wskazują na niekorzystne zmiany w krajobrazie rolniczym. Ale jest nadzieja na przełom – Polski Związek Łowiecki opracował strategię ratowania zwierzyny drobnej. Strategia ta ma formę programu dobrze znanego większości myśliwych. Szczegóły w dziewiątym numerze „Łowca Polskiego”. * Sierpniowy numer miesięcznika \”Ogrody\” zachęca do wprowadzenia na nasze działki wiklinowego wyposażenia.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Jaka wspaniała katastrofa!

Czytając i oglądając „Wróżby kumaka”, celebrujemy klęskę: Grassa jako pisarza, Glińskiego jako reżysera Absurd jakich mało. Nawet w Polsce. Bo zobaczmy: Günter Grass stworzył w powieści „Wróżby kumaka” z roku 1992 symulację polsko-niemieckiego pojednania. Na bardzo konkretnym przykładzie: w Gdańsku i okolicach Niemcy, pochodzący z tych stron, będą dożywali swych lat, pokazywali wnukom pejzaż własnego dzieciństwa, a potem spoczną tu, w rodzinnej ziemi. Słowem: masowa niemiecka rekolonizacja Pobrzeża Gdańskiego i Kaszub. Wszystko

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Ekologia

Jak wykorzystać stare i popsute

Od października nie będzie wolno wyrzucać do śmieci sprzętu elektrycznego i elektronicznego Koniec wyrzucania zużytego sprzętu elektrycznego i elektronicznego wprost do śmieci! Przepisy, które wejdą w życie od przyszłego miesiąca, ukrócą te barbarzyńskie wobec przyrody zwyczaje. Przyjęcie takich uregulowań wymusiła Unia Europejska. Zresztą nie tylko na nas – nowe rozwiązania mają obowiązywać w całej Wspólnocie. Przeciętny mieszkaniec UE tylko w ciągu roku wytwarza od 12 do 20 kg śmieci elektrycznych! W ostatnich latach tempo ich powstawania zaczęło gwałtownie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.