2005

Powrót na stronę główną
Historia

Łuna nad cerkwią

Wiosną i latem 1938 r. władze II Rzeczypospolitej przeprowadziły planową akcję burzenia prawosławnych świątyń Odrodzona w 1918 r. Rzeczpospolita Polska była państwem wielonarodowościowym i wielowyznaniowym, w którym zróżnicowanie konfesyjne w znacznym stopniu odpowiadało podziałom narodowościowym. Prawosławie stało się drugim co do wielkości wyznaniem w kraju. Liczyło ponad 3,8 mln wiernych, przede wszystkim Ukraińców i Białorusinów, ale także ok. 700 tys. tzw. tutejszych. Władze odrodzonego państwa polskiego u progu jego istnienia postrzegały jednak Kościół prawosławny jako

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Kasjerzy, sztabowcy, triki, czyli pieniądze kampanii wyborczej 2005

Polska obwieszona jest już plakatami wyborczymi, z których spoglądają na nas twarze polityków. Kandydatów słychać w telewizyjnych reklamówkach i radiowych spotach. Listy od nich zapychają nasze skrzynki pocztowe. Taka jest logika kampanii wyborczej. Kryją się za nią ambicje polityków, gry grup interesów, ciężka praca setek wolontariuszy, no i przede wszystkim wielkie pieniądze. Jakie? Polskie prawo dość precyzyjnie reguluje, ile poszczególne komitety mogą przeznaczyć na kampanię, i już w pierwszym punkcie ustawy podkreśla,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Już nie leci kabarecik

Szef telewizyjnej Jedynki, Maciej Grzywaczewski, wyrzucił Kabaret Olgi Lipińskiej z nowej ramówki, o co starał się od dawna. Zamiast kabaretu zaproponował Lipińskiej reżyserowanie nowego sitcomu. Tylko on mógł to wymyślić: autorce jedynego kabaretu dla ludzi inteligentnych proponować serial pseudokomediowy dla kretynów, ze śmiechem podkładanym z taśmy! Lipińska przepracowała w telewizji całe życie. Nie zmógł jej komunizm, Walendziak z „pampersami” ani Miazek. Dopiero Grzywaczewskiemu się udało. W telewizji mówi się, że nie znosił Lipińskiej, bo nie rozumiał jej

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Byki w Platformie

Elżbieta Pierzchała, kandydatka PO do Sejmu, ma problem. Na jej ulotkach wyborczych, obok zdjęcia kandydatki i dużej fotografii Donalda Tuska, znalazł się błąd ortograficzny. Czytamy: „wprowadzimy sądy jednego dnia skazujące huliganów (pisownia oryginalna – red.) w trybie 48 godzin”. I tak w świat poszły ulotki z bykiem w chuliganie. Pierzchała twierdzi, że za wszystkim stoi drukarnia. Czyżby jakiś sPiSek?

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Świnie a sprawa polska

„Super Express” i jego naczelny, Mariusz Ziomecki, wielokrotnie już zasłynęli z podkręcania społecznych nastrojów. Tym razem zabrali się za Białoruś. A poszło o gigantyczną chlewnię, która ma powstać przy samej granicy. „Sto tysięcy świń nie musi wcale przekraczać granic, żeby załatwić na amen północno-wschodnią Polskę. Wystarczy, że będą robić kupy. Miliardy litrów gnojowicy z megafarmy spowodują smród i zatrucie wody na całym przygranicznym obszarze”, straszy bulwarówka. „Może mamy paranoję, ale wydaje nam się, że białoruski reżim

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Pułkownicy kontra Cimoszewicz

Wiceszef NIK (i były wiceszef UOP), płk Krzysztof Szwedowski, ogłosił właśnie raport NIK, że MSZ przepłacił 16 mln zł, kupując tzw. szpiegowca, biurowiec, który prywatna spółka wybudowała w Warszawie na rogu Szucha i Litewskiej, parę metrów od gmachu MSZ. No i oskarżył Włodzimierza Cimoszewicza, wówczas szefa MSZ, który decyzję o zakupie podpisał. O tym szpiegowcu media piszą od lat. Wiadomo, że nie MSZ tu zawinił, tylko warszawscy urzędnicy, którzy wydali pozwolenie na budowę, jeszcze za rządów Buzka. Sprawą zajmowali

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Nie było związków…

Opowiadał mi nieżyjący już Andrzej Cybulski z Trójmiasta, że kiedy w początkach 1980 r. zacytował na jakimś zgromadzeniu publicznym wiersz Broniewskiego: Nie było związków. Fabrykant, majster żyły pruć chcieli z ludzi i były tylko dymy nad miastem kiedy socjalizm się budził… widownia zareagowała chóralnym śmiechem i rozbawionym aplauzem. Nie ma się czemu dziwić. Już bowiem parę miesięcy później zarejestrowany został najpotężniejszy liczebnie, 10-milionowy ponoć i niezależny związek zawodowy pod nazwą „Solidarność”. Obchodzimy właśnie 25. rocznicę

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Diabelski pisarz

Dziewięć kręgów piekielnych, oprawcy z widłami, tortury – takie wyobrażenie piekła zawdzięczamy Dantemu Matthew Pearl, autor „Klubu Dantego” Matthew Pearl –- pisarz. Urodził się w 1975 r. Ukończył studia filologiczne w Harvardzie i prawo w Yale. Jak sam twierdzi, studia prawnicze go ciekawiły, ale upewniły go też, że chce zostać… pisarzem. Za pracę dyplomową, której tematem była „Boska komedia” Dantego, otrzymał prestiżową Nagrodę Dantego przyznawaną przez Dante Society of America. Wykłada na Harvardzie. Jego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Notes dyplomatyczny

Uwaga, uwaga, jeżeli w okolicach MSZ pojawi się Andrzej Krawczyk, do niedawna nasz ambasador w Pradze, to spokojnie można oczekiwać dobrych trunków. Ambasador, chłop oszczędny i umiejętnie rozliczający wydatki, gdy pakował swoje mienie, załadował sześćdziesiąt parę butelek – whisky, koniaków, i to tych lepszych marek. Ma więc co rozdawać jako prezenty (bo nie podejrzewamy go o to, że przywiózł alkohol na własne potrzeby, smakosz a la Paweł Dobrowolski to on nie jest…). Co mu to da? Co poniektórzy już opowiadają, że teraz to zrobi karierę, bo jako

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Przekłamane biografie

Filmowe biografie genialnych postaci zniszczyły już niejedną legendę Fanom tego wyjaśniać nie trzeba. Ale jeśli ktoś spoza tego grona chciałby poznać reżyserską interpretację mitu wokalisty Dżemu, Ryszarda Riedla, to w filmie „Skazany na bluesa” znajdzie niewiele. Brakuje choćby próby analizy, z czego wynikał magnetyzm wokalisty, który postacią kultową pozostał do dziś. A przecież podobnego formatu ikon w naszej popkulturze nie mamy zatrzęsienia. Podobne odczucia towarzyszą zresztą widzom filmowych biografii wybitnych postaci

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.