2006

Powrót na stronę główną
Przebłyski

BOR u ogrodnika, czyli tanie państwo

Biuro Ochrony Rządu i Biuro Bezpieczeństwa Narodowego wylądowały w domku ogrodnika, urzędnicy siedzą na korytarzu i w galerii. Wszystko to dzieje się w Kancelarii Prezydenta, gdzie zatrudnionych jest już 330 osób, czyli o 51 więcej niż za czasów Aleksandra Kwaśniewskiego. A jeszcze całkiem niedawno PiS w ramach głośnego programu „Tanie państwo” zapowiadało 10-procentową redukcję liczby urzędników. A teraz trzeba poszukać w stolicy większego lokalu, może od razu na jakieś 500 osób.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Młodzi posłowie pójdą w kamasze

Długi język posła Szymona Giżyńskiego z PiS ma mu być, no może nie wyrwany, ale przynajmniej skrócony. Według sejmowych plotek ów młody poseł za bardzo wziął sobie do serca hasła o lustracji. Nie dość, że napisał projekt ustawy, który nie spodobał się braciom, to jeszcze – jak wieść głosi – kabluje dziennikarzom, kto w PiS jest za, a kto przeciw lustracji w jego wydaniu. Stanowisko w komisji ma też stracić inny PiS-owski młodzian – Arkadiusz Mularczyk. Zarzuty podobne. Ponoć minister

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Ministerstwo Obrony Kotów

Skarb państwa wystąpił w obronie kotów i godności PZU. Za sprawą wiceministra Pawła Szałamachy ministerstwo zażądało od Rady Nadzorczej PZU objęcia szczególnym nadzorem członkini zarządu, Joycee Desire Deriga. Poszło o to, że dwa lata temu pani Deriga brała udział w postępowaniu arbitrażowym dotyczącym PZU i użyła słów: „Są trzy sposoby, by obedrzeć tego kota ze skóry”. Resort skarbu przeprowadził śledztwo i ustalił, co następuje: „Z kontekstu zeznań wynika, że kotem, o którym mówiła pani Deriga,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Zemsta Leppera, zemsta Kaczyńskiego

Byli koalicjanci wytoczyli w Sejmie armaty Kwity na Samoobronę, komisja śledcza na PiS – relacje między byłymi koalicjantami przeszły w regularną wojnę. W piątek w Sejmie zastanawiano się, jak będą się wykańczać liderzy obu ugrupowań. Epitety – warchoł i cham – jakimi obdarzyli się premier i wicepremier, zapowiadały walkę zaciętą i malowniczą. I rzeczywiście, jeszcze Andrzej Lepper nie zdążył wstać z łóżka, gdy do skrytek posłów wrzucano świeżutki druk nr 857 o znamiennym tytule: „Wpływ

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Dni Kaczyńskich są policzone

Lech Wałęsa Były prezydent RP: o rządzących, PiS, lewicy, Platformie, Okrągłym Stole i wojnie na teczki – Panie prezydencie, kto kogo ograł – Kaczyński Leppera czy Lepper Kaczyńskiego? – Oni sami się ograli. Ale to nieważne. Bo ograli Polskę. – A będą wcześniejsze wybory? – Gdyby ode mnie zależało, to robiłbym wybory jak najszybciej. Po tych efektach rządzenia, po tej hańbie rządzenia, gdzie skompromitowali się przed całym światem, wybory powinny być jak najszybciej. A Polacy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Smaki warmińskiej kuchni

Sękacze, kindziuki, kołduny, cepeliny, pierekaczewniki podbijają rynek Europy nie podbijemy pługiem, kosą czy nawet zwykłą wieprzowiną i wołowiną, bo tego akurat w niej dostatek. Powinniśmy iść tam lub wabić ją do siebie pachnącym kminkiem wiejskim chlebem, posmarowanym wiejskim zdrowym masłem, na którym leży jeszcze jedyny w swoim rodzaju ser lub kawałek swojskiej wędliny – mawia od lat już kilku Jerzy Gora, wójt gminy Wiżajny na Suwalszczyźnie. Nie tylko tak mawia, ale i inspiruje do działania. Wiejskie KGB No i kilkadziesiąt

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia Polemika

To były planowane mordy

Monika Śladewska odpowiada Grzegorzowi Motyce z IPN na jego oceny działań UPA Pana publikacje nie tylko wywołują dyskusje, ale również protesty. Wielu kresowian po przeczytaniu Pana tekstów pyta, kto to jest Motyka i czyje interesy reprezentuje w IPN. Listy dotyczące Pana działalności publicystycznej są zamieszczane w historycznym czasopiśmie „Na rubieży”, zapewne je Pan czyta. Mimo że od dawna funkcjonuje termin „motykowanie historii”, dotąd pozostają bez odpowiedzi. Na mój tekst zamieszczony w 34. numerze „Przeglądu” zareagował Pan gwałtownie i w tym miejscu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Rację mają mięczaki

Najpierw pan premier, a potem pan prezydent udali się do Stanów Zjednoczonych, co dla opinii amerykańskiej było tak silnym przeżyciem, że aż trudno doszukać się jego śladów w amerykańskich gazetach czy serwisach telewizyjnych. Po prostu ich zatkało. Wcześniej, w Brukseli, wyraził to już na głos pan Barroso, który przedstawiając prasie naszego premiera niedługo po rozmowie z naszym prezydentem, powiedział, że ma dziwne wrażenie, jakby go już znał osobiście, chociaż wie, że spotykają się po raz pierwszy. Podobnemu wrażeniu uległ w Ameryce

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Niemoralne skutki moralnej rewolucji

Lustracyjna „prawda” wyzwala narodowo-katolicką prawicę od przeciwników politycznych Dzisiaj nie ma już wątpliwości, na czym polega rewolucja moralna zainicjowana przez budowniczych IV RP. Jak zwykle w działaniach wywrotowych chodzi o zmianę znaczeń pewnych pojęć, zastąpienie ich dotychczasowego sensu innym, lepiej służącym celom rewolucyjnych wizjonerów. Ofiarą moralnego gwałtu stały się tak podstawowe pojęcia jak prawda, uczciwość i wiara. Propagandziści nacjonalistyczno-populistycznej prawicy nie szczędzą wysiłku, aby z tych wartości uczynić wygodne narzędzie rozprawienia

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Lewicowy antysemityzm?

Nie da się skonstruować rzetelnego kryterium antysemityzmu tylko i wyłącznie na podstawie stosunku do Państwa Izrael Widmo krąży po Europie, widmo lewicowego antysemityzmu. Widma nie ścigają już kanclerz Metternich ani carska policja, a jednak znaleźli oni godnych następców. Widmo próbują usidlić neokonserwatyści, Oriana Fallaci i nieoceniony Alain Finkelkraut. Wedle nich antysemityzm raz na zawsze przegnany z kościołów i piwiarni (gdzie znalazł się tylko przypadkiem w wyniku ponurego żartu historii) odnalazł wreszcie swoje prawowite siedlisko:

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.