2006

Powrót na stronę główną
Świat

Wojna w domu bez klamek

Izrael ruszył na Liban bez planów taktycznych poza klasycznymi metodami walki na odległość Korespondencja z Tel Awiwu Kilka lat temu gen. Josi Peled, wojowniczy polski Żyd stojący na czele północnego okręgu izraelskiej armii, dał w telewizji błyskotliwą receptę na skuteczne uporanie się z Hezbollahem: „Bal ha bait (właściciel domu) musi zwariować!”. Peled nawiązał do szmoncesu, w którym reklamowano znaczną obniżkę towarów hasłem „Właściciel interesu oszalał!”, ale ówczesnym gospodarzom żydowskiego państwa, premierowi Barakowi, a po Baraku

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Kuwejt – czas przemian

Płynący ropą emirat stabilizuje światowy rynek energetyczny To małe państwo otoczone przez potężnych, niekiedy groźnych sąsiadów. Kuwejt nad Zatoką Perską jest symbolem bogactwa i obfitości petrodolarów. Ale emirat rządzony przez dynastię Sabahów odgrywa także ważną rolę dla bezpieczeństwa światowego. Zgromadzenie Narodowe w Kuwejcie ma znaczne kompetencje, a kobiety w czerwcu po raz pierwszy głosowały w wyborach parlamentarnych. Kuwejt wchodził w skład imperium otomańskiego, w 1899 r. został protektoratem brytyjskim, pełną niepodległość zdobył w 1961 r. Obfite złoża

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Ani ugryźć, ani strawić

Najczęściej powtarzanym cytatem z Jana Pawła II jest zdanie, że „prawda nas wyzwoli”. Nie ma się czemu dziwić, ponieważ ludzie zawsze marzą o tym, czego mają najmniej. Niedosyt prawdy dotyczy zwłaszcza polityków, publicystów, historyków i innych konstruktorów polskiej „polityki historycznej”. Niedawno prof. Andrzej Romanowski, historyk z UJ, opublikował artykuł „Historia, kłamstwo, banał” („GW” 15-16.07), w którym pisze, że ma „niechętny stosunek” do wysuwanego przez „polityków historycznych” postulatu, aby spreparować historię narodową tak, by kapała z niej duma.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Kto kazał śledzić dziennikarzy

Czy Sejm powoła komisję śledczą w sprawie inwigilacji dziennikarzy „Rzeczpospolitej” i innych mediów Tak jak przewidywaliśmy, Prawo i Sprawiedliwość będzie robić wszystko, by komisja śledcza ds. inwigilacji dziennikarzy „Rzeczpospolitej” nie powstała. Dlaczego? Bo to bomba, której wybuch w przypadku prezydenta Lecha Kaczyńskiego może się skończyć nawet impeachmentem. Przed ubiegłotygodniowym posiedzeniem Sejmu Szymon Ruman, rzecznik prasowy marszałka Marka Jurka, powiedział nam, że konkretny wniosek Platformy i odpowiedni kontrwniosek PiS – zmierzający do powołania komisji śledczej, która zbadałaby

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Od czytelników

Kotłownia – wracamy do tematu

Po tekście „Kotłownia” opublikowanym w poprzednim numerze „Przeglądu” otrzymaliśmy list, uzupełniający historię działalności WGI. Obrazuje on nastroje, jakie panują wśród osób, które zetknęły się z działalnością WGI. Oto jego fragmenty. Wszystko zaczęło się na przełomie 2000 i 2001 r., kiedy to pan Włodzimierz Soporek, główny udziałowiec Polamu Warszawa, spotkał się z panem Neilem Balfourem, biznesmenem z Wielkiej Brytanii, który z miłości do Polski zaczął u nas robić interesy. Razem w 2001 r. zrobili interes pod tytułem „Kupujemy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Kulturę zjadł McDonald

Całe moje kino ma za nic mody oraz obowiązujące przepisy i wskazania speców od rynku JAN JAKUB KOLSKI (ur. w 1956 r.) – reżyser filmowy, operator i scenarzysta, także prozaik. Jako młody człowiek pracował fizycznie we wrocławskiej wytwórni filmowej, w latach 1977-1981 jako asystent operatora kamery we wrocławskim oddziale Telewizji Polskiej. W 1985 r. ukończył Wydział Operatorski łódzkiej Filmówki. Po studiach realizował filmy krótkometrażowe i dokumentalne, o sztuce, oświatowe i przyrodnicze, w tym przede wszystkim poświęcone speleologii i alpinistyce. Jako

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Gospodarka

Letnie przyśpieszenie

Kto najwięcej zarabia na upałach Lato to pora żniw nie tylko w rolnictwie, ale i w wielu innych branżach. Oczywicie jak jest gorąco, to więcej pijemy. Gdy w lipcu i sierpniu pogoda dopisuje, sprzedaż wody mineralnej jest o ponad 80% wyższa niż w miesiącach zimowych. Rezerwy są tu jeszcze spore, bo Polak wypija rocznie średnio niespełna 50 litrów wody, podczas gdy Niemiec 90 litrów, a Włoch ok. 130 litrów. Na letnim wzroście pragnienia korzystają i producenci wody, i jej dostawcy do firm

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Jerzego Giedroycia „wołanie na puszczy”

Polska polityka wschodnia w rozumieniu Redaktora „Kultury” Polski „ekspert w dziedzinie polityki wschodniej” na łamach pisma „News- week” (25.06) oznajmia, że jest rusofobem, i z pychą utrzymuje, „że w naszym kraju historia przyznaje zwykle rację rusofobom, a nie ich adwersarzom”. Dziwny to „ekspert”, wedle którego historia traci wszelki swój obiektywizm na rzecz geografii. A może źle „eksperta” zrozumiałem? Może chciał powiedzieć, że w naszym kraju uprzedzenia historyków są tak duże, że adwersarze rusofobów są spaleni u nich z samego założenia i jeśli chce

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Juszczenko w opozycji

Na Ukrainie albo premierem będzie Janukowycz, albo będą nowe wybory? Tytuły prasowe są pełne niepokoju, Ukraina znów skręca na Wschód, do Rosji, Europa straciła ostatnie iluzje, w Moskwie zacierają ręce, rewanż po pomarańczowej porażce zakończył się sukcesem, nawet nie trzeba było się zbytnio starać, pomarańczowi sami przynieśli Putinowi swoje głowy. Perspektywa wstąpienia Ukrainy do NATO w 2008 r. niknie za horyzontem. Byłoby dobrze, gdyby ukraińscy politycy poparli nasze starania o członkowstwo Ukrainy w NATO i UE, można

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

„Kultura” dla kultury

Znaczenie Jerzego Giedroycia dla literatury polskiej i jej twórców Najważniejszą rolę wśród polskich emigrantów politycznych w pierwszych kilku latach po II wojnie światowej odgrywało środowisko londyńskie. W stolicy Anglii była siedziba rządu RP i jego organów, tu też ukazywały się „Wiadomości” Mieczysława Grydzewskiego, które skupiały emigracyjnych twórców literatury. Mentalność przedstawicieli tego środowiska bardziej sprzyjała zamykaniu się w kręgu emigracyjnego getta, marzeniom o powrocie do niezmienionej przedwrześniowej Polski (choćby za cenę III wojny

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.