2008

Powrót na stronę główną
Nauka

Zagadki i geny Fenicjan

Potomkowie starożytnego ludu kupców i żeglarzy wciąż żyją nad Morzem Śródziemnym Starożytni Fenicjanie przeminęli z morskim wichrem i upływem wieków. Często tylko zawodowi historycy pamiętają o tych obrotnych kupcach, śmiałych żeglarzach i dzielnych wojownikach. Ale Fenicjanie nie zniknęli bez śladu. Pozostawili bardzo silne genetyczne dziedzictwo. W regionach osadnictwa tego ludu nad Morzem Śródziemnym, w dzisiejszym Libanie, na Cyprze, na wielu terytoriach północnej Afryki i Hiszpanii, na Sardynii, na zachodniej Sycylii co 17. mężczyzna jest w prostej linii potomkiem Fenicjan.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Oprócz jeziora nie mamy nic

Sprzedanie położonego w centrum wsi jeziora prywatnej osobie zjednoczyło mieszkańców w proteście. Czy będzie z tego jakiś pożytek? Jeziorko jest nieduże, oczko zaledwie, zagubione gdzieś w Borach Tucholskich. Po jednej stronie brzegu przylega do niego wieś Klaniny, po drugiej okalają je państwowe lasy. Kiedyś była tam „dziewczyńska kąpawka”, dziś plażę i kąpawkę zarosła trzcina. Przysiadam na jedynym, prowizorycznym pomoście z przeciwległej strony. Na tafli leniwie kołyszą się łabędzie, obok nich z szumem skrzydeł lądują

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Bałkańska Chorwacja

Ostatnie zabójstwa odkryły powiązania świata polityki z przestępcami W ciągu ostatnich 15 lat organizacje mafijne z Półwyspu Bałkańskiego, szczególnie z państw byłej Jugosławii oraz Bułgarii, pokazały wyjątkową surowość i brutalność w stosunku do tych, którzy stawali im na drodze. Ofiarami przestępczości zorganizowanej byli ludzie ze wszystkich warstw społecznych, od drobnych kryminalistów, biznesmenów i bossów mafijnych do premierów, ministrów i generałów. Lista likwidacji jest w tym regionie bardzo długa, podobnie zresztą jak lista nierozwiązanych morderstw. Zagrzeb to nie Bejrut Przedstawiciele

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony

Mietek. Frako. MFR. Redaktor. Premier. Szef. Przyjaciel

Wszystkie z tych określeń są prawdziwe i ukazują nadzwyczajną, niemieszczącą się w stereotypach postać. Człowieka dramatycznych czasów, świadka, współtwórcy i także ofiary tej epoki. Urodził się w 1926 r. Wojnę przeżył i świadomie, i tragicznie. Miał kilkanaście lat, kiedy Niemcy zamordowali Jego ojca, wielkopolskiego chłopa, który na zawsze przekazał Mu takie cechy jak pracowitość, odpowiedzialność, patriotyzm i realizm. A On w swoim dorosłym życiu wiele czasu poświęcił na rzecz polsko-niemieckiego dialogu i pojednania. Wojna, wojsko, praca w aparacie partyjnym i wreszcie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Arcypolska marka

U nas wciąż mamy do czynienia z przekonaniem i opinią, że walka z alkoholizmem równa się walce z alkoholem jako takim Andrzej Szumowski, prezes Stowarzyszenia Polska Wódka (PVA) – Polish Vodka Association ma dopiero dwa lata, a już zdążyło się wybić na czoło polskich stowarzyszeń produktowych. Co jest tego przyczyną? – Stowarzyszenie PVA powstało w momencie bardzo ważnym, ale i trudnym dla branży spirytusowej. Był rok 2007, kiedy w Parlamencie Europejskim decydowano o ostatecznych uregulowaniach definicji

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Lewicowy liberał

Nie da się mówić o PRL, nie znając dorobku Mieczysława Rakowskiego Jeden człowiek, a tyle twarzy. Premier, wicemarszałek Sejmu, I sekretarz KC PZPR. A przede wszystkim – Redaktor. Przez duże R. Na taki tytuł niewielu zasługuje. We Francji Hubert Beuve-Méry, założyciel „Le Monde”, przyjaciel gen. de Gaulle’a. W Niemczech – Rudolf Augstein, założyciel tygodnika „Der Spiegel”, przyjaciel Willy’ego Brandta. W Polsce – Jerzy Giedroyc, Jerzy Turowicz… W III RP – Adam Michnik. I

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jan Widacki

Był bal…

Właściwie to miał być bal. Dopiero ostatnio nazwę zmieniono na „gala”. Co to jest bal z grubsza wiadomo. Na balu przede wszystkim się tańczy. W polskiej tradycji bal zaczyna się polonezem. Dawniej jeszcze kończył się białym mazurem. Poloneza można nie umieć tańczyć, ale stosunkowo łatwo udawać, że się tańczy. Najgorzej ma pierwsza para. Ją widać najlepiej, wobec czego trudno w pierwszej parze udawać. W kolejnych już łatwiej. Można od biedy, trzymając się z partnerką za ręce, powłóczyć

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Dlaczego Lech Kaczyński uprawia propagandę sukcesu II RP?

Prof. Andrzej Romanowski, historyk literatury, UJ Prezydent Lech Kaczyński rzeczywiście uprawia propagandę sukcesu i ocenia obecną, III RP w stosunku do II Rzeczypospolitej dokładnie tak samo jak PRL w stosunku do 20-lecia międzywojennego. Dostrzegam jednak gorsze niebezpieczeństwo od wybielania czy przyczerniania pewnych okresów historii. Bardziej powinniśmy się wystrzegać manipulowania historią i marginalizowania jednych postaci kosztem innych. Nie tylko nie wspominano pierwszego niekomunistycznego rządu Tadeusza Mazowieckiego, ale zapomniano o Lechu Wałęsie. Wypadałoby w tym czasie wspomnieć także o ówczesnym prezydencie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Przebłyski

Na każdym siedzeniu leży Michalski

W springerowskim „Dzienniku” króluje duch Cezarego Michalskiego, znanego głównie z opisywania świata, jakiego nie ma. A jak nie ma na łamach „Dziennika” realnego świata, to i nie ma czytelników. W listopadzie springerowcy pochwalili się na swoich łamach, że wrzesień był dla nich bardzo dobry! Że po raz kolejny wyprzedzili „Rzeczpospolitą”! I że są na drugim miejscu wśród codziennych gazet opiniotwórczych (?). Perełka. Jedno zdanie, a jak śmieszne. A co o dobrym samopoczuciu ferajny Michalskiego mówią eksperci? „Oczekujemy w przyszłym roku zamknięcia „Dziennika””, głosi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Stefan Paszczyk, jakim Go pamiętam

Odszedł od nas wspaniały człowiek. Człowiek sportu. Człowiek walki. Człowiek fair play. Wszystko to, co związane było z najpiękniejszymi wydarzeniami i przeżyciami sportowymi, skupiało się w Stefanie Paszczyku. Sam wielkim sportowcem nie został. Był za to znakomitym trenerem i organizatorem sportu. Swoją działalność w sporcie i zasady, które wyznawał w pracy, przenosił na życie osobiste i relacje z przyjaciółmi. Stefan hołdował tym zasadom na każdym etapie kariery, zarówno wtedy, gdy był kierownikiem wyszkolenia PZLA, szefem zespołu metodycznego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.