2009

Powrót na stronę główną
Opinie

Nie straszmy atomem

Fachowcy są pewni, że do awarii typu Czarnobyla w reaktorach, które mają być budowane w Polsce, dojść nie może W „Przeglądzie” nr 7/2009 ukazał się artykuł prof. Ludwika Tomiałojcia pt. „Nie śpieszmy się z atomem”. Pisząc o dostępnych źródłach energii, profesor słusznie stwierdza, że opcje atomowa i węglowa nie wyczerpują istniejących możliwości, po czym przytacza dane dezawuujące energetykę jądrową i promujące energetykę odnawialną. Na koniec prof. Tomiałojć prosi o rzetelną dyskusję, zwierzając się równocześnie, że zawierzył źródłom trudnym dla niego do sprawdzenia. Pozwolę

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Czy media są obiektywne w sprawie Waldemara Pawlaka?

pro Aleksandra Natalli-Świat, wiceprzewodnicząca sejmowej Komisji Finansów Publicznych (PiS) Uważam, że związki polityków z działalnością gospodarczą powinny być maksymalnie transparentne, natomiast pozycja, którą zajmuje osoba publiczna, a zwłaszcza przedstawiciel władzy, nie może być w żadnym wypadku wykorzystywana do osiągania jakichś korzyści. To wszystko może, a nawet powinno być przedmiotem zainteresowania mediów. Obserwowanie tego aspektu działalności polityków jest wręcz obowiązkiem środków masowego przekazu. kontra Janusz Piechociński, poseł, wiceprezes PSL

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Artystyczne przestępstwo stulecia

Nagrodzony Oscarem dokument „Człowiek na linie” trafia do kin Na pytanie, czemu się wspina na Mount Everest, alpinista George Mallory odpowiadał: „Bo jest”. „Kiedy mam trzy pomarańcze, zaczynam żonglować, kiedy widzę dwie wieże, przechodzę między nimi”, wyjaśnia z prostotą, jakby to była oczywistość, Philippe Petit, Francuz, który 7 sierpnia 1974 r. przeszedł na linie rozpiętej między szczytami bliźniaczych wież World Trade Center w Nowym Jorku. W tym samym tygodniu, 9 sierpnia, w wyniku

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Sępy legislacyjne

Kazus senatora Misiaka to drobiazg. Warte setki milionów „tematy” załatwia się w Sejmie dyskretnie i bez udziału kamer. Dla dobra Polski… Co z tego, że spółka Work Service, w której udziałowcem jest, a przewodniczącym rady nadzorczej był senator Tomasz Misiak – wspólnie z poznańską firmą konsultingową DGA SA – zdobyła lukratywny kontrakt na szkolenie i poszukiwanie pracy dla zwalnianych stoczniowców? Że wpadło im do kieszeni parę publicznych milionów? W skali państwa to nieznaczące kwoty. Sytuację idealnie definiuje

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Felietony Jerzy Domański

Ideowcy i kasiarze

Gdziekolwiek pójdę, coraz częściej słyszę bardzo krytyczne opinie pod adresem dziennikarzy. I żeby nie było cienia wątpliwości, od razu wyjaśniam, że nie biorę tu pod uwagę ocen wygłaszanych przez polityków. Bo ci zawsze traktowali media instrumentalnie. I wszelkimi metodami dążyli do celu, którym od zarania jest to samo: blokowanie jakiejkolwiek krytyki i pokazywanie polityka w możliwie najkorzystniejszym świetle. W systemie demokratycznym jest to oczywiście trudniejsze ze względu na szeroką ofertę i pluralizm mediów. Tyle że ta wielość nie przekłada się na ich realne publiczne znaczenie. Na rynku liczą

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Szczęśliwe czarne owce

Bohaterowie seriali nie mają problemów materialnych. Nawet jeśli zarabiają mało, żyją w dużych mieszkaniach, na które nie brali kredytu Świadomość społeczna kształtuje się nie tylko poprzez system edukacyjny, wzorce przekazywane w obrębie rodziny czy autorytety religijne, naukowe bądź polityczne. Coraz większą rolę w procesach socjalizacji odgrywają media i kultura masowa. Zanika podział na kulturę niższą i wyższą. Rozmywają się też granice polityki. Dawniej była wyodrębniona sfera walk partyjnych, starć między rządem a opozycją,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Sześćdziesiąt lat z turystami

Do tej firmy przywiązali się i jej pracownicy, i klienci. To rzadki w Polsce przypadek Gdy zaczynałem, trzymaliśmy jeszcze w przedsiębiorstwie własne konie i osiołka. Zwierzęta stanowiły ważny środek transportu, bo w bazie początkowo mieliśmy tylko jedną ciężarówkę, a zaopatrzenie trzeba było dostarczyć – wspomina Henryk Piechna, kierowca, od 46 lat zatrudniony w Funduszu Wczasów Pracowniczych. Fundusz utworzono równo 60 lat temu, by zapewniał wypoczynek milionom polskich pracowników. Wielu z nich właśnie z FWP wyjeżdżało na pierwsze w swym życiu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Dlaczego Polacy są tak złymi i niebezpiecznymi kierowcami?

Janusz Strześniewski, wiceprezes Polskiego Związku Motorowego Nie można być złym kierowcą, gdy się jeździ po polskich drogach, bo to są w zasadzie odcinki specjalne o dużej skali trudności. Być może mamy problemy z jazdą po autostradzie, bo znamy je głównie z telewizji i tutaj mamy mało doświadczenia. Dlaczego nagminnie łamiemy prawo, niech powiedzą socjolodzy. Lekceważąc prawo, stwarzamy dziwne sytuacje, nie wiadomo, czego się można spodziewać na drodze. Jesteśmy też niekiedy agresywni, wojowniczo nastawieni, a to tworzy złą opinię,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Gorąco pod Akropolem

Grecja traci miliony euro na malejącym z powodu ataków terrorystycznych, zamieszek i blokad ruchu turystycznym 19 marca – bomba eksplodowała przed kancelarią posła partii rządzącej Kirijakosa Micotakisa, wywołując szkody materialne. Posła Micotakisa nie było w kancelarii w czasie napadu – takie wiadomości są w Grecji na porządku dziennym. Minęły trzy miesiące od grudniowych zamieszek, lecz sytuacja wcale się nie uspokoiła. Ataki terrorystyczne, demonstracje, strajki i blokady destabilizują kraj. Trwają akcje solidarności z aresztowanymi wtedy demonstrantami,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Puścić spekulantów w skarpetkach

Operacje banków, kupujących i sprzedających setki milionów dolarów i zarabiających na tym krocie, powinny być opodatkowane Kupując w sklepie skarpetki i proszek do prania za 30 zł, uiściłem min. Rostowskiemu 6,60 zł tytułem podatku VAT. Ponad jedna piąta (22%) z tego, co wydałem na ten zakup, poszła do państwowej kasy. Jeśli natomiast zechcę sobie kupić w kantorze (albo w banku) 100 dol., to żadnego podatku od tej transakcji nie zapłacę. Także jeśli kupię nie 100, ale 10 tys. dol. za –

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.