2009
Witajcie na półce
Film o Amwayu nadal objęty cenzurą prewencyjną Opinię publiczną zelektryzowała wiadomość, że mimo iż mamy wolność słowa i nawet rozmowy członków rządu bez trudu dostają się do mediów, to jest taka instytucja, która zdecydowanie nie daje się podsłuchiwać ani podglądać. Jest nią Amway, polski oddział amerykańskiej korporacji zajmującej się sprzedażą bezpośrednią kosmetyków i środków czystości. Cała prawda w internecie W 1997 r. powstał 57-minutowy dokument pt. „Witajcie w życiu” opowiadający o kulisach działalności korporacji Amway, jednej
Plakacista z misją
Zadanie jest zawsze takie samo – zatrzymać uwagę widza. Jak robię billboard, to wiem, że mam te siedem sekund w najazdówce; jeśli ktoś tylko koło niego przejeżdża, mam jeszcze mniej Z Andrzejem Pągowskim rozmawia Dagmara Biernacka – Jest pan autorem m.in. plakatów do akcji społecznych dotyczących AIDS – „Jest OK, nie pękaj” czy palenia – „Papierosy są do dupy”. Określa się je mianem dosadnych. Czy teraz plakat musi być dosadny? – Nie wiem, co to są za słowa: dosadne,
Dan Brown i masoni
Po mrokach Watykanu i spiskach Opus Dei popularny pisarz amerykański bierze na warsztat wolnomularstwo. Książka już bije rekordy sprzedaży Korespondencja z Nowego Jorku W Ameryce mało jest rzeczy, po które trzeba stać w kolejce. Zdarzyło mi się to, kiedy musiałem odczekać 32 minuty, aby kupić… książkę na Manhattanie. Po trzech latach zapowiedzi Dan Brown, autor „Cyfrowej twierdzy”, „Aniołów i demonów” oraz „Kodu Leonarda da Vinci”, wreszcie wydał „Zaginiony symbol”. Po niego stałem. W
Polska piłka głęboko w lesie
Nad kadrą musi czuwać fachowiec, a nie ktoś nominowany w wyniku paktów i bardziej czy mniej zgniłych kompromisów Im bliżej było do meczu Czechy-Polska w Pradze, tym bardziej męczyło kierowanie reflektorów na Stefana Majewskiego. Dominowała niechęć do tymczasowego selekcjonera piłkarskiej reprezentacji Polski, suchej nitki nie zostawiał na nim szczególnie Wojciech Kowalczyk, kiedyś niezły piłkarz. Dla odmiany kiedyś średni piłkarz, a obecnie bezrobotny trener, Czesław Michniewicz, wychwalał Majewskiego pod niebiosa. Co zresztą nie dziwi, bo akurat Majewskiemu zawdzięcza Michniewicz
Rachunki po Kamińskim
Jak często przed wybuchem afery szef CBA rozmawiał z Kaczyńskimi Czas politycznej nawałnicy minął, mieliśmy Blitzkrieg, teraz przyszła pora na wojnę pozycyjną. Afera hazardowa, afera stoczniowa – to wszystko toczyło się z wielką prędkością, politycy nie wychodzili z telewizyjnych programów. Teraz kurzu bitewnego mniej – ciężar boju przeniósł się do lóż komentatorów, niedługo ruszy też komisja śledcza. Tam toczyć się będą uporczywe walki. Na razie policzyć możemy rannych
Czy w Polsce należy znacznie ograniczyć liczbę automatów do gry hazardowej?
PRO Sławomir Broniarz, prezes Związku Nauczycielstwa Polskiego Należałoby ograniczyć liczbę automatów do wszelkiego rodzaju hazardu, bo hazard niszczy życie, rodziny, charaktery i jest zjawiskiem ze wszech miar szkodliwym. Automaty do gier są oczywiście dla ludzi, ale nie powinny występować we wszechogarniającym rozmiarze. Jest zdecydowanie źle, jeśli idąc ulicą, natykamy się na przybytek hazardu wiele razy częściej niż np. na poradnię psychologiczno-pedagogiczną czy inną placówkę zajmującą się wychowaniem. KONTRA Prof. Marian Filar, prawnik, poseł
Notes dyplomatyczny
Zacznijmy od decyzji kadrowej, która o tyle jest szczególna, że… jej nie ma. Pisaliśmy o tym już wielokrotnie – od miesięcy Departament Studiów i Analiz nie ma dyrektora. I widać to w polskiej polityce zagranicznej, w tym, że dajemy się zaskakiwać, że jesteśmy reaktywni, a nie aktywni. Polska polityka zagraniczna po dewastacji w czasach PiS wymaga przemyślenia, przebudowania. A to będzie możliwe dopiero wtedy, gdy prawidłowo odczytywać będziemy światowe trendy. Do tego potrzebny jest sprawnie działający Departament Studiów i Analiz, kierowany przez mózgowca (a tak przeważnie bywało),
Priorytety pani konsul
„Polskie” obozy koncentracyjne są wciąż w świecie aktualne. W bawarskim „Oberbayerisches Volksblatt” czytamy o „polnischen Vernichtungslager Sobibor”. Kiedy miejscowa Polonia chciała w tej sprawie uaktywnić nasz konsulat monachijski, pani konsul Elżbieta Sobótka niestety nie zareagowała. Ale kiedy Bawarczycy przymknęli za rozrabianie na pokładzie samolotu Lufthansy „premiera” z Krakowa, pani konsul, by go uwolnić, stała przed komisariatem już o 5 rano… No cóż, łatwiej dbać o dobre imię Rokity niż Polski.
„Złotka” dały zarobić Polsatowi
Jak podała prasa ekonomiczna, „tylko” brązowy medal naszych siatkarek w mistrzostwach Europy, przyniósł transmitującemu spotkania polskiej reprezentacji Polsatowi aż 20 mln zł. Tyle zapłacili reklamodawcy za umieszczenie swoich bloków przy meczach naszych zawodniczek, które oglądało ponad 4,5 mln widzów. Mogła te mecze transmitować telewizja publiczna i jeszcze na tym zarabiać?
Kosmate myśli
W liceach, gimnazjach i podstawówkach zaobserwowano dziwne zjawisko. Dyrektorzy namawiają rodziców, aby zbiorowo rezygnowali z posyłania swoich dzieci na lekcje z obowiązkowego przedmiotu wychowanie do życia w rodzinie. W związku z tym zajęcia z tego przedmiotu w ogóle się nie odbywają. I bardzo dobrze. Po co zmuszać dzieci i młodzież do zadawania trudnych pytań, a nauczycieli do udzielania odpowiedzi? Jeszcze przyjdzie im tłumaczyć, skąd się biorą bliźniaki.






