2009
Orzechowy minister i inni
Skompromitowany wiceminister środowiska dostał ciepłą posadkę w Toruniu Nikt się nie spodziewał, że szefem Rady Nadzorczej Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej w Toruniu zostanie 35-letni Maciej Trzeciak. Ten sam, który w atmosferze skandalu w styczniu br. musiał pożegnać się z fotelem wiceministra środowiska, na który rekomendowała go PO. Na wrześniowym posiedzeniu sejmiku kujawsko-pomorskiego jego kandydaturę (wysuniętą przez ministra środowiska) przedstawiono lakonicznie: Maciej Trzeciak – ekspert NFOŚ. Nic dziwnego, że niektórzy radni nie połapali się,
Coraz dalej od bliźniego
Miłość bliźniego, jakiej doświadcza Alicja Tysiąc od hierarchów Kościoła i prawicowych mediów, zdaje się nie mieć końca. Kościół i ludzie wypowiadający się na jej temat pokazują, jak daleko mogą się posunąć, by ochronić człowieka przed nim samym. Przed jego grzechami, poglądami i decyzjami. Alicja Tysiąc bardzo sobie zapracowała na tę specjalną troskę. Bo jak można traktować bliźniego, który po sprawiedliwość idzie do Strasburga, a nie do konfesjonału? I wygrywa w sporze z obowiązującą i narzucaną, nie tylko katolikom, doktryną. Decydując się na proces z „Gościem Niedzielnym”,
Między historykami a rzeczywistością
Polska Ludowa to nie czarna dziura, skoro od 20 lat naukowcy toczą spór, kto i jak ma pisać jej historię Niektórzy uważają, że historycy skupiając się na suchych faktach, zapominają o kontekstach, czyli o tym, jakie okoliczności tym faktom towarzyszyły. Jak więc opisywać PRL i kto to ma robić, aby nie ograniczać się do koślawych publikacji IPN? – Nie mam recepty, jak pokazywać historię PRL, ale mogę zreferować spór na ten temat – deklaruje prof. Czesław Robotycki, dyrektor Instytutu
Czy bać się rakietowych mułłów?
Zagrożenie ze strony Iranu nie jest tak wielkie, jak przekonują politycy Iran znów znalazł się w centrum uwagi. Okazało się, że republika islamska ma jeszcze jeden ośrodek wzbogacania uranu. Irańscy strażnicy rewolucji przeprowadzili też testy rakiet, które, jak się uważa, mogą dosięgnąć amerykańskich baz nad Zatoką Perską oraz terytorium Izraela. Biały Dom uznał to za prowokację. Prezydent USA ostrzegł Teheran, zagroził sankcjami gospodarczymi i nie wykluczył rozwiązania militarnego. Niektórzy uważają, że atak Izraela
Paragraf Tuska i Kaczyńskich
Za noszenie koszulki z Che Guevarą, sprzedawanie dzieł Marksa i Engelsa grożą dwa lata odsiadki Dwa lata za kratami może już wkrótce grozić za wypiekanie wuzetek, wyświetlanie „Popiołu i diamentu”, śpiewanie „Otwórz okienko na wschodnią stronę”, nie mówiąc o paradowaniu w koszulkach z Che Guevarą, czerwonym krawacie lub PRL-owskim orderze, sprzedawaniu „Kapitału” Marksa, ustawianiu w komórce jako dzwonka melodii „Międzynarodówki”, pisaniu i wydawaniu publikacji wyrażających uznanie dla PRL, tolerowaniu ulicy Mariana Buczka lub
Notes dyplomatyczny
Od miłości do nienawiści. Każdy, kto przepracował w dyplomacji trochę więcej niż rok, ze zdumieniem musi patrzeć, co wyprawiają najważniejsi polscy politycy w sprawie instalacji antyrakietowej. Oto zrozpaczeni głoszą, że koniec złudzeń i że nie jesteśmy już partnerem strategicznym USA. No, przepraszam – a kiedykolwiek byliśmy? Takie wrażenie mógł mieć jakiś mało wykształcony czytelnik tabloidu, ale nie minister… Po drugie – po cóż w takiej sytuacji, rozumiemy, że wielkiego rozczarowania, tak nieobyczajnie, przed całym światem, lać łzy? Przecież to ośmiesza…
Filantropi ze strzelbami
Małopolscy myśliwi chcąc pomóc zwierzętom, zaczęli kupować kuropatwy i bażanty, by osiedlić je w coraz bardziej opustoszałych lasach. Chcieli też kupić zające, ale nie starczyło im pieniędzy. Oczywiście nie własnych, bo wydają tak dużo na karabiny, draczne ciuchy i kapelusiki z piórkiem, że nie mają na nic innego. Pieniądze wychodzili w Narodowym Funduszu Ochrony Środowiska – i podobno nie zostawili ich sobie, lecz wszystko przeznaczyli na hodowlę. Był też inny sposób zwiększenia pogłowia zajęcy, kuropatw i bażantów – przestać na nie polować, a zacząć zwalczać
Piński – przezorny informator
Szef Agencji Informacyjnej TVP Jan Piński poinformował, że o konflikcie o władzę w telewizji poinformuje wtedy, gdy wszystko się rozstrzygnie. Wcześniej informować nie będzie w trosce o dobry wizerunek spółki. Wizerunek spółki jest taki, że nic go już nie zmieni, więc chodzi raczej o dobrą posadę Jana Pińskiego. Zrozumiałe, że skoro jeszcze nie wiadomo, kto wygra, nie chce kłaść głowy pod ewangelię i narażać jej niewczesnymi informacjami. TVP to wprawdzie spółka, której misją jest właśnie informowanie, a nie troska o własny wizerunek i posady
Ustawy do poprawy
Trybunał Konstytucyjny walczy ze złym prawem, ale jego wyroki wykonywane są z wielkim opóźnieniem albo wcale W ubiegłym tygodniu, 22 września, Trybunał Konstytucyjny wydał wyrok stwierdzający, że zabieranie praw jazdy osobom uchylającym się od płacenia alimentów jest sprzeczne z konstytucją. To ostateczne rozstrzygnięcie prawne tej kwestii, budzącej żywe emocje, od kiedy w ustawie z kwietnia 2005 r. o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych znalazł się zapis umożliwiający zatrzymywanie im praw jazdy. Zastosowano go dotychczas wobec ponad 20 tys. mężczyzn.
Lewica już w TVP
Jeden z obecnych szefów TVP, dyrektor Dwójki Krzysztof Nowak, zapewnił w wywiadzie, że w jego programie jest pełen pluralizm poglądów i postaw. Ale ponieważ wymienił wyłącznie przykłady z jednej opcji – Pospieszalski, Terlikowski, Karnowski, Cejrowski – dziennikarz zadał pytanie: – A kto reprezentuje drugą stronę? I tutaj szef Dwójki powiedział, że od tego jest redakcja ekumeniczna, lewicową zaś alternatywę zapewnia program o zwierzętach Adama Wajraka. Jeśli jeszcze się okaże, że do telewizji wróci „Polskie






