2017
Opole – festiwal widmo
Piosenkarze na chwilę wstają z kolan Nad tym już nikt nie panuje. Opole – tak, ale w Opolu Lubelskim. A może w Szczecinie albo w Kielcach? Lub w formie kroczącej – co roku w innym mieście? Z telewizją czy bez? I dalej: krążą po tej telewizji czarne listy czy nie? Kayah odmawia występu „na znak jedności z tymi, którzy na cenzurowanym byli i nadal pozostali”. Katarzyna Nosowska uderza w tony patetyczne: „W tej cichej i samotnej sekundzie przed snem stajemy sami przed sobą, nadzy i prawdziwi, a wszelkie konteksty, w jakich
Reprywatyzacja – legalizacja grabieży
Warunki do kradzieży stworzyło państwo postsolidarnościowe, a szczególnie władza sądownicza i usłużna żurnalia, która przez 30 lat prała mózgi Polaków Dzika reprywatyzacja to eufemizm, który fałszuje rzeczywisty obraz procederu określanego tym mianem. Sugeruje on, jakoby oprócz patologicznej istniała jakaś słuszna reprywatyzacja, a jedynym problemem były rzekome wypaczenia w realizacji sprawiedliwości dziejowej poprzez przywrócenie praw własnościowych podmiotów niesłusznie wywłaszczonych przez „komunistyczny reżim”. Tymczasem właściwą nazwą tego skandalu powinno być określenie zalegalizowana
W najnowszym (22/2017) numerze Przeglądu polecamy
W poniedziałek, 29 maja, w kioskach 22. numer tygodnika PRZEGLĄD. Polecamy w nim: TEMAT NUMERU My – ludzie Boga, oni – ludzie szatana Kościół katolicki to jest jedna z bardziej zdemoralizowanych i siejących demoralizację w Polsce instytucji. Cały system ustawiania, znajomości, który jest wszędzie w Polsce, ma swoje źródło w Kościele – krytykuje prof. Tadeusz Bartoś, filozof i teolog, publicysta, były dominikanin. – Przesłanie etyczne jest maską. Są rytuały i obyczaje. Panuje silne przywiązanie do nich jako
Biurko do pracy na godziny
Łóżko i pokój na godziny – to jeszcze da się zrozumieć, ale biurko? A jednak nowa platforma interaktywna o nazwie ShareSpace proponuje biuro, czasem tylko biurko, ale też salę konferencyjną na godzinę lub dwie, na dzień, tydzień, miesiąc itd. Hasło na stronie internetowej brzmi: „Przestrzeń do pracy gdzie chcesz, kiedy chcesz”. – W tej chwili zrzeszamy w samej Warszawie 30 obiektów, co przekłada się na ok. 100 unikatowych przestrzeni do pracy, czyli można w tym pomieścić ok. 400 indywidualnych
Prezent od Orbána
Wszem wobec wiadomo, że największym przyjacielem „dobrej zmiany” jest Viktor Orbán. I nawet po tym jak dołożył swojego gola do klęski rządu 27:1, ciągle pozostaje wielkim przyjacielem. Trochę z musu. Może inni są gorsi? 2 marca Orbán wywianował naszą umęczoną ojczyznę nowym ambasadorem, a konkretnie panią ambasador. Ciekawa to nominacja. Pani Orsolya Zsuzsanna Kovács (rocznik 1981) jest m.in. absolwentką prawa na Uniwersytecie Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. CV ma nie za bogate: stażystka, osobista
Paliwożerny Andruszkiewicz
Choć wygląda, jakby do trzech nie potrafił zliczyć, główkę do interesów jednak ma. Młody poseł od Kukiza Adam Andruszkiewicz potrafi jeździć nie tylko z Białegostoku do stolicy, ale i po całym kraju, co nie byłoby sensacją, gdyby nie to, że robi to bez prawa jazdy i bez samochodu. Sztukmistrz jakiś czy co? Andruszkiewicz kasuje swoich rodaków via Sejm na ponad 100 zł każdego dnia. Niby nie za dużo, ale w 2016 r. uzbierał prawie 40 tys. zł. Piechotą ta kasa nie chodziła. Poseł Andruszkiewicz uważa, że ryczałt na paliwo mu się należy,
Listy od czytelników nr 21/2017
Korzystania z telefonu trzeba się nauczyć W 20. numerze PRZEGLĄDU eksperci odpowiadali na pytanie „Czy powinno się wprowadzić zakaz korzystania z telefonu komórkowego podczas przekraczania jezdni?”. Moim zdaniem zakazy, nakazy i kary niczemu tu nie zaradzą. Potrzebna jest zmiana mentalności (proces wymagający wielu lat pracy, także mądrej edukacji w domu rodzinnym, czyli nauki odpowiedzialnego korzystania ze zdobyczy techniki, nauki poruszania się po drogach (jako pieszy i jako kierowca). Tego nie da
Wnusio
Piotr Walentynowicz to 40-letni wnusio Anny Walentynowicz, która zginęła w katastrofie samolotu pod Smoleńskiem. Wnusio ma bogate CV. Był już operatorem żurawia, marynarzem, budowlańcem i taksówkarzem. Widać, że chłop żadnej pracy się nie boi. I że do żadnej szczególnie się nie przywiązuje. Serduszko ma za to bardzo czułe. Tak bardzo, że domaga się od państwa kolejnej kasy za cierpienia, jakich doznał po śmierci babci. W oczekiwaniu na kasę Walentynowicz nie pogardził inną pomocą. Od Macierewicza, który urządził go w firmie PIT-Radwar, spółce z Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Wnusio dostał






