2019
Otoczeni fermami
Fermy w Kruszynianach mają się znaleźć na obszarze Natura 2000. Regionalny dyrektor ochrony środowiska uznał, że nie zaszkodzą przyrodzie W liczącym ok. 900 mieszkańców Waplewie Wielkim lato w pełni. Śmigają jaskółki, czerwienią się róże w przydomowych ogródkach. Przy głównej ulicy szkoła z przedszkolem, sklep spożywczy, remiza Ochotniczej Straży Pożarnej i świetlica wiejska. Na końcu drogi figura Matki Bożej, a za nią ciemna plama starego parku. Wśród zieleni na wzniesieniu klasycystyczny pałac zasłużonej dla
Internetowi detektywi
Po kawałku plastiku dotrzeć do sprawcy Cyfrowy Sherlock Holmes, który rozwiązuje zagadki przez internet? Reddit Bureau of Investigation wiele razy udowodniło, że dzięki sile i determinacji sieciowego tłumu można rozwikłać niemal każdą łamigłówkę. W sierpniu 2018 r. 63-letnia Susan Rainwater jechała rowerem wzdłuż prostej szosy, gdy została potrącona przez samochód. Kobieta zginęła na miejscu. Dopiero po kilku godzinach przypadkowy przechodzień znalazł ciało. Sprawca zbiegł z miejsca wypadku, nie było świadków zdarzenia. Jedyną wskazówką dla
Co Polak robi na basenie
Wiele osób nie kąpie się pod prysznicem przed wejściem do basenu, nie opłukują stóp w brodziku, niektórzy wchodzą do wody w bieliźnie, w której przyszli Najbardziej pechowy w tym sezonie jest basen w raciborskiej dzielnicy Obora. Z powodu braku ratowników został otwarty dopiero 22 czerwca. Radość raciborzan nie trwała długo. Już trzy dni później po południu wydarzył się „incydent kałowy” – jak to dyplomatycznie określił ośrodek sportu i rekreacji, żeby nie powiedzieć wprost, że jakiś pływak oddał kał do basenu. Basen
Kochają, ale prawie za darmo
Dobrobyt idzie za reklamami spółek skarbu państwa i agencji rządowych. Jeśli kochasz władzę, to masz. Jak tygodniki „Sieci” i „ Gazeta Polska”, które aż puchną od ogłoszeń. Ale można kochać PiS i mieć tylko na przetrwanie. Jak tygodnik Lisickiego „Do Rzeczy”. W numerze 27. miał tylko dwie kolumny Polskiego Funduszu Rozwoju. Takie baju-baj o korzyściach z pracowniczych planów kapitałowych. Zabrakło tylko dopowiedzenia, że korzyści będą mieli ci, którzy ściągną kasę od naiwnych. A dlaczego Lisicki dostaje coraz mniej? Bo za głównym
Góry, górale i Goralenvolk
Niemcy zagrali na góralskich ambicjach, powiedzieli: „Wcale nie macie słowiańskiego pochodzenia, tylko germańskie” Marcin Koszałka – reżyser, scenarzysta, autor zdjęć Dwa lata temu zacząłeś pisać scenariusz, w którym podejmujesz niełatwy temat akcji germanizacyjnej na Podhalu. W czerwcu 1940 r. kilkanaście tysięcy ludzi mieszkających na Podhalu zadeklarowało przynależność do Goralenvolku. Dziś do tego nikt otwarcie się nie przyznaje. – Kwestia Goralenvolku nie będzie poruszana na żadnej lekcji historii, w żadnym możliwym ustroju tego kraju. Zaraz po wojnie
W najnowszym (34/2019) numerze Przeglądu polecamy
W poniedziałek 19 sierpnia w kioskach 34 numer tygodnika PRZEGLĄD. Polecamy w nim: TEMAT Z OKŁADKI Prokuratura pod butem władzy – Jeżeli w 2016 r. weszła w życie „reforma” prokuratury, która się zaczęła od wymiany wszystkich prokuratorów, ówcześnie apelacyjnych, a dziś nazywanych regionalnymi (zmieniono nazwę po to, żeby zrobić czystki), wszystkich szefów prokuratur okręgowych oraz 95% kadry kierowniczej w prokuraturach rejonowych, czemuś miało to służyć – komentuje prok. Katarzyna Kwiatkowska, współautorka raportu „Królowie życia w prokuraturze »dobrej
Dusza Jędraszewskiego
Trzeba mieć tupet! Tylko tak można skomentować apel abp. Marka Jędraszewskiego „Ratujmy polską duszę”. Tłumu ratowników jakoś nie widać. Ludzie pamiętają Jędraszewskiemu, co robił gdy abp Paetz molestował w Poznaniu kleryków i kogo jeszcze się dało. Pamiętają, że wówczas Jędraszewskiego dusza nie bolała. Pamiętają też, że dusza Jędraszewskiego była głucha na krzywdy ofiar księży pedofilów w każdej diecezji, w której pracował. Wiedzą, że jego dusza jest kompletnie niewrażliwa na afery obyczajowe i kryminalne kleru. Może więc zamiast ratowania
Witek uczyć nie kazano
Jakieś pechowe są podejścia nowej pani marszałek do nauki. Elżbieta Witek nie przepadała za nauką już w szkole średniej. A za historią to już w ogóle. Zasłynęła więc rewelacyjnym odkryciem, że „prawdy o zbrodni w Katyniu i pakcie Ribbentrop-Mołotow dowiedziała się z przedwojennych gazet i książek historycznych”. Może znajdzie je znana z cudownych odkryć Kancelaria Sejmu? Ale na razie na rozpoczęcie roku szkolnego pani marszałek nie powinna się wybierać. Uczniowie bywają dociekliwi.
Jak ksiądz Skorupka ocalił Paryż
W miarę jak reinterpretujemy naszą historię, Bitwa Warszawska coraz bardziej nam rośnie, potężnieje, stając się wręcz decydującą dla losów Europy i cywilizowanego świata. Owszem, zwycięskie walki stoczone na przedpolu stolicy w połowie sierpnia 1920 r. ocaliły niepodległość odradzającej się Rzeczypospolitej i z tego powodu należy się im pisane złotymi zgłoskami miejsce w historii narodowej. Jednak „świadomości dziejowej” Polaków to oczywiście nie wystarcza. Ze zwycięstwa odniesionego dzięki znakomitemu manewrowi Józefa Piłsudskiego, a po części także
Głębokie rezerwy Platformy
Platforma, która chce się mierzyć z PiS, odkrywa swoje najgłębsze rezerwy. W Krakowie z listy Koalicji Obywatelskiej (na dobrą sprawę jest to koalicja Platformy z Platformą, która dokooptowała jeszcze jakieś niedobitki Nowoczesnej i uciekinierów z kilku innych partii) na pierwszym miejscu kandydować będzie Paweł Kowal. Kowal ładnie mówi, jest inteligentny. To prawda. Ale można powiedzieć o nim to, co kiedyś Michnik mówił o Rokicie: „Żeby on jeszcze taki mądry był, jak jest inteligentny”. Gdyby Kowal był taki mądry,






