Roszczeniowcy pogonią kumotrów

Roszczeniowcy pogonią kumotrów

Oj, niedobrze. Tak ładnie wszystko już było poukładane. Projekt o nazwie PO, skupiający zjednoczone siły od prawa do lewa, szykował się do kolejnych wygranych wyborów. Bo jakże oddać kurę znoszącą partii i jej ludziom złote jajka w obce ręce? Ręce oszołomów smoleńskich, którzy by jeszcze kogoś za ten niebywały bałagan zamknęli? Albo populistów, którym w głowie tylko podwyżki i prawa pracownicze? Mało to własnych ludzi mają do wyżywienia w PO i PSL? Z naddatkiem. Aż tylu, że nie ma już wolnego placu dla obcych. A im bliżej wyborów, bądź co bądź niepewnych, chętnych na etaty przybywa. Dzieci ludzi władzy też dorastają, więc trzeba je gdzieś pozatrudniać. A jak się wdadzą w małżeństwa, to i tym nowym rodzinom też mus pomóc. Na szczęście nie ze swojego przecież. Bo nie po to człowiek się poświęca dla partii, by nic z tego nie mieć. I tak się to myślenie w Polsce upowszechniło, że dziś największymi biurami zatrudnienia są rządzące partie. A motywacją do gromadzenia się w nich jest jak najszybsza realizacja hasła: „by nam się żyło jak najlepiej”.

Oczywiście zawsze bywali w partiach bezideowi karierowicze, ale nie w takich proporcjach jak teraz. Zadziwia też tempo, w jakim potrafili oni sprywatyzować tę największą partię. I jak wielu jest im podobnych także w partiach opozycyjnych. Równie smutna jest ocena poziomu wiedzy i kompetencji ludzi, których rządzące partie kierują na bardzo ważne dla państwa stanowiska.

Nepotyzm i polskie kumoterstwo zastąpiły reguły obowiązujące w krajach cywilizowanych. W ostatnich latach tak bardzo to zjawisko się rozwinęło, że można zacząć je nazywać polską szkołą zarządzania majątkiem narodowym. Kpię?

Oczywiście. Na szczęście nie ja jeden. Efektem polityki rządu, którą obserwujemy od siedmiu lat, jest rosnąca liczba roszczeniowców i populistów. Bo kimże jest ktoś, kto nie chce żyć w takim kraju, jaki mamy pod rządami PO i PSL? To jasne. Roszczeniowcem, populistą i demagogiem. I tak wchodzimy w końcową fazę rządu, w której roszczeniowcy będą odrywać partyjne kadry od foteli.

Wydanie: 6/2015

Kategorie: Felietony, Jerzy Domański

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy