Rychu, idź teraz do bokserów

Rychu, idź teraz do bokserów

Człowiek z gumy, wygwizdywany na każdych zawodach, nie stanął ostatecznie do walki o fotel prezesa siatkówki. Rycho Czarnecki policzył głosy i wyszło, że wystarczy mu jedna ręka. Pewno ta z palcami wyćwiczonymi w liczeniu kasy. Rychowi nie pomogło nawet zdjęcie z Kaczyńskim. I z piłką. Ani obietnice, że gdy zostanie prezesem, Orlen i inne spółki zagarnięte przez PiS przyślą całe wagony kasy. Jeśli coś zostało w siatkówce po spoconym Rychu, to rachunki za podróże. Koniec dojenia tej dyscypliny nie jest niestety finałem zabiegów Czarneckiego. Od dawna poluje na prezesurę Polskiego Komitetu Olimpijskiego. I coś w tym jest. Przecież Rycho to podręcznikowy przykład odwrotności fair play.

A my proponujemy Rychowi Polski Związek Bokserski. Znamy tam paru ludzi, którzy chętnie wybiją mu paskudne nawyki. Na ringu!

Wydanie: 41/2021

Kategorie: Aktualne, Przebłyski

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy