Salvini kontra Saviano

Salvini kontra Saviano

Nowy, populistyczny rząd Włoch zapowiada, że zabierze ochronę policyjną dziennikarzom śledczym

„Instytucje ocenią, czy Roberto Saviano jest nadal narażony na niebezpieczeństwo, także dlatego, że jak mi się wydaje, spędza dużo czasu za granicą. Należy ocenić, jak wydawane są pieniądze Włochów”, powiedział nowy minister spraw wewnętrznych Matteo Salvini, grożąc odebraniem ochrony policyjnej najbardziej znanemu dziennikarzowi w kraju. Nie była to pierwsza groźba pod adresem Saviana. Już rok temu prawicowy polityk odgrażał się, że jeśli tylko wejdzie do nowego rządu, będzie dążył do tego, aby autor „Gomorry” stracił obstawę.

Nie jest tajemnicą, że panowie nie darzą się sympatią. Najpopularniejszy pisarz i osobowość medialna jest jednym z najaktywniejszych krytyków Salviniego i jego ksenofobicznej Ligi Północnej. Obydwaj wielokrotnie prowadzili kłótnie w mediach społecznościowych. Włoskie media zwracają uwagę, że Salvini od dawna miał pisarza na swojej czarnej liście, a możliwość odebrania mu ochrony traktuje jako prywatny akt zemsty. Po marcowych wyborach parlamentarnych, w wyniku których Ruch Pięciu Gwiazd zawiązał koalicję ze skrajnie prawicową Ligą Północną, a jej lider dostał tekę ministra, konflikt wkroczył w nową fazę.

„Gomorra” odebrała mu wolność

„Czy według ciebie jestem szczęśliwy, że żyję tak od ponad 11 lat? Mam eskortę, odkąd skończyłem 26 lat”, odpowiedział niemal natychmiast Saviano na pogróżki polityka. „W minionych latach byłem pod ogromną presją ze strony Casalesich, handlarzy narkotyków z Meksyku. Bardziej boję się tak żyć, niż umrzeć. Myślisz, że mógłbym się ciebie bać, bufonie?”, dodał. Następnie Saviano wylał swoje żale na Salviniego na łamach brytyjskiego „Guardiana”, gdzie regularnie komentuje włoskie życie polityczne. „Jego wrogami są Włosi na południu. Jego wrogami są Afrykanie, Hindusi, Pakistańczycy mieszkający we Włoszech. Jego wrogami są dzieci urodzone w imigranckich rodzinach. Jego wrogiem jest społeczność Romów. Jego wrogami są wszyscy cudzoziemcy, którzy mieszkają w Italii, i wszyscy Włosi, którzy nie popierają jego polityki. Wśród tych Włochów jestem i ja. (…) Słowa wypowiedziane przez ministra są bardzo ważne. Salvini, grożąc mi, używa słownictwa mafijnego. Ale ja się go nie boję. W ostatnich latach spotkałem się z nienawiścią ze strony ludzi należących do mafii. Zmierzyłem się z groźbami narkokarteli z Ameryki Południowej. Nie boję się głupca, który jeszcze kilka lat temu bał się nawet podróżować zbyt daleko na południe Włoch. Jestem dumny z tego, że znajduję się na długiej liście jego wrogów”. Ponadto zarzucił ugrupowaniu ministra związki z ‘ndranghetą, za której pośrednictwem miało ono prać pieniądze.

Saviano otrzymał 24-godzinną ochronę policyjną ponad dekadę temu, kiedy zadebiutował książką „Gomorra. Podróż po imperium kamorry”. Publikacja przyniosła mu międzynarodową sławę, ale także konieczność stałej obstawy (przyznanej przez włoski rząd po apelu samego Umberta Eco i sześciu noblistów) oraz częstej zmiany adresu, bo dostawał groźby od neapolitańskiej mafii. Nad bezpieczeństwem pisarza czuwa siedmiu policjantów. Saviano, którego twarz znają ze zdjęć w gazetach i wywiadów telewizyjnych prawie wszyscy Włosi, nigdzie nie rusza się bez ochrony.

W jednym z wywiadów powiedział, że jeżdżąc samochodem z ochroną, ma zawsze te same marzenia: wsiąść na motor bądź skuter i objechać nim ukochany Neapol, iść do sklepu i nie zostać rozpoznanym. Pójść bez stresu na plażę czy piwo. Przez cały ten czas nigdzie nie mieszkał dłużej niż kilka miesięcy. Pytany kiedyś, czy żałuje napisania „Gomorry”, odpowiedział: „Jako człowiek – tak, jako pisarz – nie. Ale to nie jest do końca prawdziwa odpowiedź. Przez większość moich godzin nienawidzę »Gomorry«. Nienawidzę tej książki, bo odebrała mi wolność. Brakuje mi czasu, w którym byłem wolnym człowiekiem, a najgorsze jest to, że do końca moich dni mogę żyć w takiej niewoli”.

„Nieznani sprawcy” zastraszają

W takiej samej bądź podobnej sytuacji jest wielu włoskich reporterów śledczych. W 2017 r. ochronę otrzymało 196 dziennikarzy, a ok. 10 z nich korzystało z niej 24 godziny na dobę. Włochy mają więcej żurnalistów pod eskortą niż jakikolwiek inny kraj zachodni.

Jednym z dziennikarzy, którzy muszą być pod ciągłą obserwacją policyjną, jest Paolo Borrometi, redaktor naczelny lokalnego serwisu La Spia i niezależny współpracownik kilku innych mediów. Sycylijski reporter był nieraz zastraszany w trakcie wykonywania pracy. Wiedział, że odkąd aktywniej zaczął się zajmować mafią, jego nazwisko było wspominane w kręgach przestępczych.

Gdy w 2014 r. „nieznani sprawcy” splądrowali jego mieszkanie, a następnie dwóch zakapturzonych mężczyzn pobiło go w pobliżu domu, Borrometi uznał, że nie ma co czekać na egzekucję, i postanowił wyjechać z Sycylii do Rzymu. Ale i w stolicy dostawał pogróżki, po kilku miesiącach zorientował się, że chodzą za nim podejrzani osobnicy, a jego mieszkanie jest obserwowane. Napaść i przeprowadzka nie zniechęciły go jednak do ujawniania działań włoskich grup przestępczych. Dwóch agentów służb specjalnych stoi pod drzwiami dziennikarza 24 godziny na dobę. Borrometi chodzi z nimi do sklepu, do pracy i na obiad. Pomimo ochrony mafia i tak planowała go zgładzić. W styczniu tego roku podczas nasłuchów policyjnych wyłapana została informacja, że członkowie klanu Capello z siedzibą w Pachino na południu Sycylii omawiali plany zamordowania niepokornego reportera.

1500 ofiar gangsterów

Włochy mają długą historię likwidowania dziennikarzy przez zabójców powiązanych z mafią, szczególnie dużo ich było pod koniec lat 80. i 90. XX w. Warto tu wspomnieć choćby o Giancarlu Sianim, reporterze znanym ze śledztw w sprawie syndykatu zbrodni kamorry, brutalnie zamordowanym w 1985 r. Pisał on artykuły o związkach między przestępczością zorganizowaną a politykami i kontraktami budowlanymi. Gdy zbliżał się do swojego mieszkania, został zabity 10 strzałami w tył głowy przez grupę bandytów wywodzących się z kamorry. Takich egzekucji, dokonanych czy to za pomocą bomb pułapek, czy broni palnej, można naliczyć tysiące. Poza dziennikarzami ofiarami mafii bywali sędziowie, prawnicy, przedsiębiorcy, związkowcy i księża, którzy w kazaniach krytykowali gangsterów. Symbolicznym pomnikiem ku czci zamordowanych przez włoską mafię od ponad 10 lat jest park Bosco dei 100 Passi w malutkim miasteczku San Vito w gminie Gaggiano, oddalonym zaledwie 15 km od Mediolanu. Znajdują się w nim drzewa noszące imiona ofiar mafii. W sumie w Bosco dei 100 Passi jest ponad półtora tysiąca drzew upamiętniających ofiary gangsterów.

Jak zauważa Index on Censorship, brytyjski think tank zajmujący się wolnością słowa, obecna sytuacja dziennikarzy we Włoszech jest nieco lepsza niż dwie-trzy dekady temu, odnotowuje się coraz mniej zabójstw mafijnych. Niemniej jednak włoska komisja parlamentarna ds. mafii, Reporterzy bez Granic czy inne organizacje pozarządowe zwracają uwagę, że przestępcy coraz częściej i śmielej stosują przemoc i zastraszanie wobec reporterów.

Mafia używa tradycyjnych metod zastraszania dziennikarzy śledczych: podpaleń samochodów, wysyłania pocisków pocztą do domu lub paczek z fałszywymi bombami, listów ostrzegawczych, gróźb słownych, głuchych telefonów itp. Na przykład w Rho, miasteczku pod Mediolanem, redakcja lokalnej gazety „Settegiorni”, która pracuje nad śledztwem dotyczącym obecności w mieście ‘ndranghety, została zdewastowana przez grupę nieznanych osób trzy razy w ciągu trzech miesięcy 2017 r. Włoskie MSW musiało objąć ochroną Sandra Ruotola, reportera znanego choćby z programu telewizyjnego „Służba Publiczna”. Jego reportaże dotyczące neapolitańskiej grupy przestępczej sprawiły, że Michele Zagaria, były szef jednej z rodzin mafijnych, klanu Casalesi, zza murów więziennych zażądał od podwładnych, aby dziennikarza żywcem obdarli z skóry.

Reporter potraktowany z byka

Jednak sprawą, która w ostatnim czasie wstrząsnęła włoską opinią publiczną, było pobicie reportera telewizji RAI w nadmorskim kurorcie Ostia niedaleko Rzymu, gdzie od dawna spore wpływy ma klan Spada. Gdy Daniele Piervincezi rozmawiał z Robertem Spadą (jego starszy brat odsiaduje wyrok w więzieniu), został przez niego brutalnie zaatakowany. Piervincezi zadał mężczyźnie pytanie o związki jego rodziny z neofaszystowskim ugrupowaniem CasaPound. Ten w odpowiedzi uderzył reportera głową w twarz, łamiąc mu nos, a następnie rozpędził ekipę filmową, bijąc jej członków metalową pałką. Operator nie wyłączył kamery, wobec czego całe zdarzenie zostało nagrane i opublikowane. W wyniku tych zdarzeń w grudniu 2017 r. otwarto centrum koordynacyjne do zwalczania aktów zastraszania dziennikarzy, pierwsze tego rodzaju w Europie.

Federica Angeli, dziennikarka, która dostała 24-godzinną ochronę policji po ujawnieniu mafijnych powiązań w Ostii, mówi, że we Włoszech ludzie przyzwyczaili się do tego, że dziennikarze potrzebują ochrony policyjnej. Teraz jednak niepokoi się, że sytuacja polityczna we Włoszech może narazić ją i innych dziennikarzy na niebezpieczeństwo: „Stosunek nowego rządu do mediów nie tylko nie daje najmniejszej nadziei na to, że przemoc zostanie zlikwidowana, ale wręcz każe się obawiać, że sprawy mogą się pogorszyć”.

Matteo Salvini nie jest bowiem w rządzie jedynym, który krytycznie ocenia dziennikarzy. Będący u władzy Ruch Pięciu Gwiazd (M5S) od dawna ostro ganił media. Beppe Grillo, który go założył w 2009 r., utworzył na swoim popularnym blogu kolumnę „Dziennikarz dnia”, w której wskazywał artykuły i ludzi mediów krytycznych wobec M5S.

Dopóki nie zostaną wyeliminowane przyczyny przemocy wobec reporterów, usunięcie ochrony policyjnej będzie miało druzgocący wpływ na włoskie dziennikarstwo. Obecność policjantów umożliwia dziennikarzom śledczym kontynuowanie pracy w terenie, a wielu z nich zawdzięcza jej życie.

Niedawne głośne zabójstwa, których ofiarą padli Słowak Jan Kuciak i maltańska dziennikarka Daphne Caruana Galizia i, przypominają, że dziennikarz może odważne dociekania i reportaże dotyczące korupcji czy mafii przypłacić życiem. Warto zaznaczyć, że w obu zbrodniach najpewniej maczały palce organizacje przestępcze z Półwyspu Apenińskiego. Dlatego groźba ministra Salviniego jest szczególnie niepokojąca.

Wydanie: 29/2018

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy