Skontroluj PSA

Skontroluj PSA

Znacznie podwyższony poziom wskaźnika PSA w 80% przypadków stanowi pewną diagnozę choroby prostaty

W tym roku zostanie wykrytych w Polsce 14 tys. nowotworów prostaty, a 5 tys. mężczyzn umrze. Jak informuje dr Urszula Wojciechowska z Krajowego Rejestru Nowotworów, rozpoznawalność raka stercza – w porównaniu ze średnią z poprzednich lat, gdy wynosiła 11 tys. – rośnie, ale jest ciągle za niska. Mamy też wyższy od średniego w Europie poziom umieralności na ten nowotwór – 12 na 100 tys. mieszkańców. Dlaczego tak się dzieje? Wielu polskich mężczyzn po prostu zgłasza się na badania zbyt późno, kiedy choroba jest już nieuleczalna.

Na świecie rocznie choruje na raka stercza 3 mln mężczyzn, a co dziesiąty z nich umiera. Największa zachorowalność jest w krajach najbogatszych – USA i krajach Europy Północnej (60%), ale jednocześnie właśnie tam najwięcej ludzi żyje z rakiem, np. w Finlandii pięcioletnie przeżycia uzyskuje się u 86% chorych, w Szwecji u 84%, natomiast w Polsce tylko u 74,1%.

Ryzyko raka stercza rośnie wraz z upływem lat – ok. 70% zachorowań dotyczy osób po 65. roku życia, na drugim miejscu jest historia rodzinna, a na trzecim rasa – częściej chorują czarnoskórzy. Rak gruczołu krokowego jest drugim po nowotworze płuc najczęściej występującym u polskich mężczyzn nowotworem.

Trzy badania

Rak prostaty jest chorobą cywilizacyjną, np. w połowie XIX w. prawie nie występował. – Został opisany po raz pierwszy w 1858 r. przez Henry’ego Thompsona i uznany za chorobę niezwykle rzadką – mówi dr Krzysztof Bardadin z Zakładu Patomorfologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Ale już w latach 50. ubiegłego wieku na ten nowotwór chorowało średnio 7% mężczyzn po 60. roku życia, a dziś ten odsetek zwiększył się do 16%. Jak mówią specjaliści, do lat 80. każdy pacjent z rozpoznanym rakiem krocza przychodził dopiero w zaawansowanym stadium choroby – III i IV. – W takich przypadkach walczono właściwie o godną śmierć, a nie wyleczenie schorzenia – tłumaczy dr Bardadin. Od tego czasu postęp w leczeniu wszystkich nowotworów był związany z wczesnym ich wykrywaniem. Tak też się stało w przypadku raka gruczołu krokowego, gdy w latach 80. odkryto wskaźnik PSA.

Jest to białko produkowane przez gruczoł krokowy. Im większe stężenie PSA, tym większe prawdopodobieństwo ryzyka nowotworu. Co prawda, powinien to zawsze ocenić lekarz, który zrobi dodatkowe badania, ale warto wiedzieć, że norma dla PSA to 0-4 ng/l, przy wartościach 12-20 ng/l można się spodziewać raka, a w przypadku więcej niż 20 ng/l – nowotwór jest prawie pewny.
Od czasu wykrycia wskaźnika PSA obserwujemy postęp związany z wczesnym wykrywaniem tego nowotworu. – Dlatego zawsze mówię: „Panowie, róbcie sobie PSA, to najlepsza metoda na wykrycie raka stercza” – mówi dr Krzysztof Bardadin.

Niestety, nowotwór gruczołu krokowego nie daje początkowo objawów. Są to tzw. nieme raki, bezobjawowe, tłumaczy dr Bardadin. Ale kiedy nowotwór daje objawy, jest już w stopniu zaawansowanym. Dlatego dr Krzysztof Bardadin powtarza: – Masz 60 lat, sprawdź PSA, chociaż dobrze się czujesz i uważasz, że jesteś zdrowy.

Warto też zrobić sobie drugie badanie: DRE – badanie stercza przez odbytnicę, czyli tzw. per rectum. I na koniec przezodbytnicze badanie ultrasonograficzne TRUS. – Te trzy badania, jeśli ich wyniki są w normie, zabezpieczają mężczyznę na lata przed rakiem – twierdzi dr Bardadin.

Ale najważniejsze z nich jest PSA, które jeśli jest znacznie podwyższone, w 80% przypadków stanowi pewną diagnozę choroby stercza. Tylko w 20% chorzy z rakiem mają prawidłowy poziom tego wskaźnika. – Natomiast w ogromnej większości pacjent z PSA na poziomie 30-50 ng/l ma stuprocentowego raka, i tego należy się trzymać – mówi dr Krzysztof Bardadin.
– Jeśli ktoś by zapytał, jak często rozpoznaje się raka, powiem tak: jest godz. 12, a ja między 7 rano a 11 zdiagnozowałem 30 pacjentów i u trzech wykryłem raka. To świadczy wręcz o masowości występowania tego nowotworu – mówi dr Bardadin.

Godzina nad wycinkami

Co się dzieje, gdy wyniki badań są niedobre? W celu potwierdzeniem diagnozy, robi się biopsję gruboigłową. Służy do tego specjalna aparatura, za pomocą której pobiera się fragmenty. gruczołu krokowego. Mamy do wyboru trzy biopsje: rozszerzoną, celowaną i formalną, które stosuje się w zależności od potrzeb diagnostycznych. – Jeśli ktoś ma PSA na poziomie 120, rak jest tak oczywisty, że biopsję wykonuje się tylko formalnie i przeważnie pobiera dwa-trzy wycinki. Jeżeli natomiast pacjent przychodzi tylko z podejrzeniem raka albo trzeba odpowiedzieć na pytanie, jaki jest jego zasięg, wykonuje się biopsję celowaną i pobiera sześć wycinków. Gdy zaś urolog stwierdzi, że jest duże prawdopodobieństwo raka, ale podczas badania per rectum nie wyczuje guza, a PSA jest lekko podwyższone, wykonuje się rozszerzoną biopsję, gdzie można pobrać do 16 wycinków – tłumaczy dr Krzysztof Bardadin.

Praca patomorfologa jest długa i żmudna. Każdy wycinek powinien być bardzo dokładnie zbadany, obejrzany. – Nad wycinkami jednego pacjenta spędzam średnio godzinę… Bo zanim postawię diagnozę, każdy kawałeczek, każdy jego przekrój muszę dokładnie obejrzeć – mówi dr Bardadin.

Do oceny stopnia złośliwości nowotworu służy 10-punktowy wskaźnik Gleasona. Im jest on wyższy, tym rak bardziej złośliwy. Stopień rozprzestrzenienia się choroby po organizmie pokazuje zaś system pTNM (z ang. pathological – patologiczny, tumor – guz, nodes – węzły chłonne, metastases – przerzuty odległe). Im nowotwór bardziej zaawansowany, tym w opisie badań wyższa cyfra przy literce T.

Trwałym wyleczeniem w onkologii jest terapia radykalna, która polega na chirurgicznym usunięciu gruczołu krokowego. – Nie ma innej metody zniszczenia nowotworu stercza – mówi dr hab. Paweł Wiechno z Kliniki Nowotworów Układu Moczowego Centrum Onkologii w Warszawie. Jeśli zaś nie daje rezultatów, to stosuje się leczenie hormonalne polegające na obniżeniu stężenia testosteronu. Natomiast nowotworu z przerzutami nie da się wyleczyć. Ale za to można przedłużyć życie choremu i poprawić jego jakość. W tym celu stosuje się nowoczesną chemioterapię, którą obecnie wprowadza się jak najszybciej. – Praca z 2015 r. pokazuje, jak znacząco wydłużamy życie pacjenta, jeśli z chemioterapią wchodzimy bardzo wcześnie – już po leczeniu radykalnym, a kiedy spodziewamy się nawrotu choroby – mówi dr Paweł Wiechno.

Tak więc dzięki postępowi w metodach leczniczych, a także nowym lekom, udaje się coraz lepiej zapanować nad rozwojem tego groźnego raka. Ale nie na wszystko lekarze mają wpływ… Między innymi na to, co zależy od samych mężczyzn – chodzi o kontrolę PSA.

Wydanie: 31/2015

Kategorie: Zdrowie

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy