Słodka zemsta z łaski Temidy

Słodka zemsta z łaski Temidy

Sąd w Karolinie Północnej orzekł, że kochanka zapłaci żonie 9 mln dolarów

Wyrok, który zapadł w sądzie w Guilford County (Karolina Północna), wywołał zdumienie. Przysięgli orzekli, że kochanka musi zapłacić skarżącej ją kobiecie odszkodowanie w wysokości 9 mln dol., ponieważ „świadomie uwiodła” jej męża.
Sąd powołał się na archaiczne, ale wciąż obowiązujące prawo, zgodnie z którym rozbicie cudzego małżeństwa, czyli „alienacja uczuć”, jest czynem karalnym. Prawo to pochodzi jeszcze z czasów, kiedy kobieta uważana była

za własność męża.

Człowiek, który tę własność zabrał, poczynił szkody i musiał za to zapłacić. Obecnie prawo jest równe dla wszystkich, więc także kobiety mogą podawać kochanki swych mężów do sądu. Karalna jest także „kryminalna konwersacja”, co jest prawniczym eufemizmem, oznaczającym akt seksualny z osobą pozostającą w związku małżeńskim. Powyższe prawa obowiązują także w stanach Hawaje, Illinois, New Hampshire, Nowy Meksyk, Dakota Południowa i Utah.
60-letnia Cynthia Shackelford oskarżyła 49-letnią Anne Lundquist w 2007 r. Była nauczycielką, jej mąż – 62-letni Allan, prawnikiem w Greensboro. Cynthia zrezygnowała z pracy zawodowej, aby zająć się wychowaniem dwojga dzieci i umożliwić mężowi karierę. Kiedy w 2004 r. Allan świadczył usługi prawnicze dla prywatnej szkoły Guilford College, poznał jej administratorkę, Anne Lundquist. Oboje szybko się zaprzyjaźnili, Allan podwoził nową znajomą do domu. Cynthia nabrała podejrzeń, kiedy przejrzała wyciągi z karty kredytowej męża. Allan wydawał dużo na kolacje w eleganckich lokalach i prezenty, które nie były przeznaczone dla żony. „Kochałam go, on mnie kochał. Nigdy nie przypuszczałam, że mnie zostawi. Kiedy pytałam go, co to wszystko znaczy, zapewniał, że to tylko niewinna przyjaźń”, żaliła się pani Shackelford. W końcu Cynthia wynajęła prywatnego detektywa, który bez trudu znalazł dowody świadczące, że Allan nie przejmuje się przysięgą wierności. Shackelfordowie rozstali się w 2005 r., aczkolwiek formalnie pozostają małżeństwem. Sprzedali dom z pięcioma sypialniami. Allan zamieszkał z kochanką. Pozbawiona środków do życia Cynthia musi gnieździć się w małym mieszkaniu. Próbuje związać koniec z końcem, pracując dorywczo w sklepie. „W moim wieku opcji pozostaje niewiele”, opowiada. Dzieci nie pozostawiają na tatusiu suchej nitki. 23-letnia Amy Shackelford nazwała ojca „brudnym łobuzem” i zakochanym w sobie egoistą, który nie wspierał finansowo i emocjonalnie nikogo z rodziny przez ostatnie pięć lat. Decyzją sądu Allan ma płacić żonie alimenty w wysokości 5 tys. dol. miesięcznie, do tej pory jednak nie dał ani centa. Przysięgłych w Guilford County zdenerwowała bezduszność męża i skazali jego kochankę z całą surowością prawa.
Anne Lundquist jest

zaskoczona wyrokiem.

Zapewnia, że nie zniszczyła małżeństwa Shackelfordów, które praktycznie rozpadło się już wcześniej. Żaliła się, że kiedy sprawa trafiła do mediów, odwrócili się od niej przyjaciele. „Nie było mnie stać na adwokata. Nie mam dużo pieniędzy. To wszystko jest po prostu histeryczne”, lamentuje Anne i zapowiada apelację.
Adwokat Cynthii Shackelford, Will Jordan, nie wątpi jednak, że uzyska od skazanej jeśli nie 9 mln, to z pewnością niebagatelną kwotę. Cynthia zapewnia, że nie chodzi jej tylko o pieniądze. Oskarżając kochankę, chciała także udowodnić, że tamta postąpiła źle i że małżeństwo powinno być nienaruszalne.
Lee Rosen, prawnik z Karoliny Północnej specjalizujący się w sprawach rozwodowych, opowiada, że do sądów tego stanu trafia każdego roku ponad 200 oskarżeń o „alienację uczuć” i „nielegalną konwersację”. Christine Cooper z Greensboro uzyskała w 2001 r. wyrok skazujący kochankę męża na zapłatę 2 mln dol. odszkodowania. Trener zapasów Thomas Oddo dostał na drodze prawnej od lekarza, który uwiódł mu żonę, 1,4 mln. 9 mln dol. to jednak rekord.
Prawnik Rosen opowiada, że do rozpraw dochodzi rzadko. Oskarżeni, obawiając się wstydu, rozgłosu i kompromitacji, wolą po cichu zawrzeć ugodę pozasądową i sięgnąć do portfela. Rosen zaznacza jednak, że opłaca się podawać do sądu za „alienację uczuć” tylko osoby majętne. Prawnicy zastanawiają się, czy

jakiś zdradzony mąż

nie pozwie najbogatszego golfisty świata, Tigera Woodsa. Frywolny Woods mieszka wprawdzie na Florydzie, ale gdyby okazało się, że popełnił „grzech”, w którymś z wymienionych wyżej stanów, może stać się idealną ofiarą. Ustawodawcy stanowi zdają sobie sprawę, że prawa są przestarzałe, jednak nie występują z inicjatywą, aby je zmienić. W konserwatywnych społecznościach Ameryki nikt nie chce uchodzić za promotora cudzołóstwa. Komentatorzy ostrzegają, że „alienacja uczuć” nie musi oznaczać aktu seksualnego, lecz także platoniczny romans. Turyści, którzy przybywają na Hawaje w poszukiwaniu przygód, powinni zdawać sobie sprawę z możliwych konsekwencji. Jak napisał dziennikarz wiadomości ABC, najlepszą ochroną przed wciąż obowiązującymi prawami jest przestrzeganie wierności małżeńskiej.

Wydanie: 13/2010

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy