Słowniki z ludzką twarzą

Słowniki z ludzką twarzą

Dzieła Władysława Kopalińskiego liczą już dziewięć tomów

Podobno nie ma w Polsce takiego kulturalnego domu, w którym nie byłoby choć jednej książki Władysława Kopalińskiego. Ten znakomity autor popularnych słowników i encyklopedii, tłumacz, leksykograf, felietonista i wydawca skończył właśnie 99. rok życia. Oficyna Wydawnicza RYTM zaprezentowała w warszawskim Klubie Księgarza liczącą już dziewięć tomów serię pt. „Dzieła Kopalińskiego”. Fragmenty książek czytał Krzysztof Kolberger, sylwetkę autora zaś przedstawiały dwie panie, Anna Mysłowska i Dorota Świderek. Sam autor wypowiadał się niezwykle oszczędnie, ale za to celnie i dowcipnie. Na pytanie Doroty Świderek z wydawnictwa RYTM, dlaczego napisał książkę „125 baśni do opowiadania dzieciom”, odrzekł: – Dlatego, że dzieci istnieją. To był jedyny powód.
Zapytany, którą własną książkę stawia najwyżej, odpowiedział: – Żadną. Kiedy już napiszę nową książkę, to chcę się z nią jak najszybciej rozstać. To, co zrobione, staje się dla mnie nudne.
Władysław Kopaliński to pseudonim literacki Jana Stefczyka. Sędziwy autor, jak przystało na człowieka starej daty, w swej pracy nie posługuje się komputerem ani nawet maszyną do pisania. Wszystkie dzieła zapisuje pięknym, odręcznym pismem. Jego najbardziej znane dzieło, napisany w latach 60. „Słownik wyrazów obcych”, doczekał się już 26 wydań. Każdą nową książkę zaczyna od zbierania dokumentacji i sporządzania tzw. fiszek na małych karteczkach. Przedstawiciele wydawcy zdradzili tajemnicę, że już powstaje kolejna pozycja w dorobku autora. Podczas spotkania z Władysławem Kopalińskim padło wiele ciepłych słów. Stefania Grodzieńska wyznała, że od 62 lat łączy ją miłość z autorem „Słownika mitów i tradycji kultury”, i to z wzajemnością. Ktoś zacytował zdanie Andrzeja Szczypiorskiego, który nazwał encyklopedyczne prace Kopalińskiego „słownikami z ludzką twarzą”. – Pańskie dzieła przetrwają nas wszystkich – mówili czytelnicy ustawiający się w kolejce po autograf, sam zaś autor zakończył spotkanie, krojąc na kawałki wielki tort w kształcie książki.

BT

Wydanie: 44/2006

Kategorie: Kultura

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy