Sodoma w seminarium

Sodoma w seminarium

Kościół austriacki stanął w obliczu seksualnego skandalu

„Seminarium w diecezji St. Pölten, 80 km na zachód od Wiednia, było w ostatnich latach jaskinią potwornych pedofilów, teatrem perwersji, habsburską Sodomą. Seminarzyści i ich przełożeni, zamiast się modlić, chętnie brali udział w homoseksualnych orgiach, zabawach erotycznych i wypełniali noce alkoholem oraz seksem”, oburza się włoski dziennik „Corriere della Sera”.
Komentatorzy mediów austriackich i międzynarodowych, aczkolwiek może w mniej kwiecistym stylu, piszą podobnie.
Kolejny skandal seksualny wstrząsnął Kościołem katolickim w Austrii. Klerycy w St. Pölten nie hołdowali bynajmniej cnocie umiarkowania. Podczas hucznych zabaw opijali się do nieprzytomności, podobno wznosili też ręce w hitlerowskim pozdrowieniu. Wśród seminarzystów była „para małżeńska”, której – jak głosi fama – rektor osobiście udzielił „ślubu”.
W seminaryjnym komputerze znaleziono około 40 tys. zdjęć i filmów pornograficznych. Kandydaci na kapłanów oglądali

seks ze zwierzętami

i gwałt na pięcioletnim chłopcu. Jak stwierdził dyrektor dolnoaustriackiej policji, Franz Prucher, wstrząsające fotografie ściągał z polskich stron internetowych 33-letni seminarzysta z Polski, M.L. Polak nie przyznaje się do winy, ale dowody przeciwko niemu są „miażdżące”. Zdaniem policji, to właśnie on robił zdjęcia podczas osławionego przyjęcia bożonarodzeniowego. Na fotografiach opublikowanych przez magazyn „Profil” można dostrzec, jak rektor seminarium, Ulrich Küchl, kładzie rękę na genitaliach jednego z podopiecznych. Zastępca rektora, Wolfgang Rothe, pod gałązką jemioły namiętnie całuje się z innym klerykiem. Küchl bronił się, twierdząc, że nie trzymał dłoni na spodniach seminarzysty, lecz przed nimi. Obaj przełożeni seminarium musieli jednak podać się do dymisji. Biskup diecezji St. Pölten, 68-letni Kurt Krenn, usiłował zatuszować całą sprawę. Zapewniał, że o aktach homoseksualnych nie może być mowy, na zdjęciach widać najwyżej chłopięce wygłupy, zaś pocałunek, który Rothe wymieniał z seminarzystą, nie był wcale z językiem, jak ujmują to niemieckojęzyczne media, lecz miał charakter braterski.
Te słowa Krenna wywołały irytację i gniew. Teolog Paul Zulehner wezwał kontrowersyjnego duszpasterza, aby przyznał, że „alkohol za bardzo mu szkodzi” i że „właściwie nie jest już w stanie zapobiegać tak straszliwym wydarzeniom”. Zdaniem teologa, afera w St. Pölten jest

„pastoralną superkatastrofą”.

Wiceprzewodniczący Konferencji Episkopatu Austrii, biskup diecezji Graz-Seckau, Egon Kapellari, oświadczył na łamach „Die Presse”, że pornografia i praktyki homoseksualne nie mogą być tolerowane w żadnym katolickim seminarium. Należy „osuszyć bagno”, aby podejrzenie nie padało na innych seminarzystów i kapłanów. Kapellari zasugerował, że odpowiedzialni za skandal powinni otrzymać inne zadania. Bp Krenn jednak nie zamierza podawać się do dymisji. Zapowiedział też, że dochodzenie w sprawie afery prowadzić będą urzędnicy jego diecezji. „To Konferencji Episkopatu nie powinno obchodzić. Za co jestem odpowiedzialny? Można również obciążyć za wszystko odpowiedzialnością kanclerza federalnego!”, grzmiał znany z soczystego języka duszpasterz.
Krenn jest jednym z najbardziej konserwatywnych katolickich hierarchów w Austrii i ma bardzo dobre koneksje w Watykanie. Kiedy w 1991 r. obejmował urząd, w diecezji protestowały tysiące wiernych. Krenn postanowił, że St. Pölten pójdzie „swoją drogą”. We wszystkich diecezjach Austrii utworzono urzędy przyjmujące skargi ofiar występków seksualnych popełnionych przez duchownych. Tylko bp Krenn nie pozwolił na działalność takiej instytucji. Postanowił również, że kandydatów do seminarium nie dotyczy rok próbny obowiązujący w innych diecezjach. W 2001 r. zdymisjonował rektora seminarium, Franza Schrittwiesera, i sprowadził na jego miejsce swoich zaufanych z Niemiec – Ulricha Küchla i Wolfganga Rothego. Schrittwieser żali się: „Wtedy zaczęto przyjmować przede wszystkim takich kandydatów, których w innych diecezjach nie dopuszczono do święceń kapłańskich. Wśród nich

młodych ludzi z Polski

i z Niemiec, którym najwyraźniej brakowało dojrzałości lub z problemami psychicznymi”.
Policja wszczęła pierwsze dochodzenia w październiku ub.r. Wtedy to ze Starego Dunaju wyłowiono zwłoki 54-letniego kleryka Ewalda S. Jak twierdzi austriacki magazyn „News”, Ewald S. miał w seminarium intymnego przyjaciela, zakochał się jednak także w pewnej kobiecie. Postawiony przed trudnym wyborem, krytykowany za romanse przez przełożonych postanowił położyć kres swemu życiu (aczkolwiek nie milkną plotki o zabójstwie). W grudniu stróże prawa skonfiskowali seminaryjny komputer. 10 lipca br. nieznane osoby, prawdopodobnie duchowni diecezji St. Pölten, wysłały do kilku redakcji gazet kompromitujące zdjęcia z seminaryjnych „zabaw” wraz z listem zakończonym słowami: „Prosimy, działajcie dla dobra Kościoła… Dziękują wam ci, którzy cierpią z powodu obyczajowego skandalu”.
Komentatorzy przypominają, że to tylko kolejna z serii seksualnych afer w austriackim Kościele. Największą jest sprawa Groera. W 1995 r. arcybiskup Wiednia, kard. Hans Hermann Groer, musiał ustąpić ze stanowiska, po tym jak oskarżono go, że przed laty nieobyczajnie dotykał jednego ze swych uczniów. Wydaje się, że Stolica Apostolska odsunie w końcu na boczny tor także uzależnionego jakoby od alkoholu bp. Krenna, chociaż ten chełpi się, że ma przyjaciół w Rzymie. Ale skandal z St. Pölten już mocno zaszkodził autorytetowi hierarchii kościelnej nie tylko w Austrii. Wiedeński dziennik „Der Standard” napisał: „Jeśli Kościół katolicki w Europie po 2 tys. lat pójdzie na dno, stanie się to z powodu seksualnego wykorzystywania dzieci przez kapłanów i wyższych duchownych w połączeniu z homoseksualizmem”.

Wydanie: 30/2004

Kategorie: Świat

Komentarze

  1. bj2703
    bj2703 26 września, 2018, 16:47

    Głupoty… Jaka Sodoma… ? To pedofilia jest zagrożeniem i problem, a pedofilem może być nawethetero

    Odpowiedz na ten komentarz

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy