Start-upy kruszą mury

Start-upy kruszą mury

Najlepsze innowacyjne firmy na świecie rozwiązują problemy, które dopiero się pojawią

Niedawno głośno było o pomyśle ministra Jarosława Gowina, by jeden z polskich start-upów założył rodzimego Facebooka. Równie interesujących idei jest ostatnio znacznie więcej. Politycy prześcigają się w pomysłach na to, co firmy technologiczne mają zrobić, by dowieść, że Polak jednak potrafi. Na razie mamy w planach polski samochód elektryczny, polską rakietę kosmiczną oraz polski helikopter. I wiele innych rzeczy, które łączą dwie sprawy: po pierwsze, ktoś już je zrobił, nie są więc innowacją, tylko imitacją, po drugie – w żadnym wypadku nie jesteśmy w stanie doścignąć oryginału.

Podczas gdy my, imitując, staramy się udowadniać, że nie jesteśmy badawczymi peryferiami, na świecie inżynierowie powołują do życia przedsiębiorstwa próbujące zrobić coś, czego nikt przed nimi nie zrobił – taka jest przecież natura innowacji. W niewielu miejscach widać to równie dobrze jak na odbywającej się co roku w Berlinie konferencji Falling Walls, której część to Venture – okazja, by „biznes spotkał się z nauką”. 20 technologicznych start-upów z całego świata, które uznano za wyjątkowo obiecujące, prezentuje tam to, nad czym pracuje.

Jak uniknąć przeszczepu serca

Firma Synoste z fińskiego Espoo skupiła się na ludziach mających zdeformowane kończyny. Szczególnie tych, u których jedna noga lub ręka jest krótsza. Dziś wydłużanie kończyn wymaga używania niewygodnego zewnętrznego wsparcia. Nitnail, będący materiałem imitującym kości, ma pozwolić na bezpieczne korygowanie podobnych wad. To rynek, który – jak szacują Finowie – będzie za sześć lat wart 360 mln dol. rocznie. Docelowo zastosowań jest jednak więcej – m.in. leczenie wad kręgosłupa u dzieci i dorosłych. – Testy kliniczne będą kosztować 2,6 mln dol. Mamy już 6,5 mln. Planujemy wprowadzenie produktu na rynek w 2018 r. – chwalił się dyrektor zarządzający Harri Hallila.

– Dziś jako społeczeństwo możemy się szczepić jedynie przeciwko 23 chorobom – mówił z kolei Tom Monroe, szef firmy Vaxxilon, która rozwija syntetyczne szczepionki. Podkreślał, że w przyszłości wszystkie szczepionki będą syntetyczne. Ma to ograniczyć koszty ich produkcji oraz uprościć cały proces, a także pozwolić na łatwiejsze tworzenie nowych szczepionek. Jakich? – Na przykład przeciwko malarii – odpowiada Monroe. Ta choroba w 2015 r. zabiła prawie pół miliona ludzi. Ale technologia nie tylko pozwoli szczepić się przeciwko nowym chorobom, lecz także umożliwi rezygnację ze stosowanej dziś białkowej bazy i spowoduje, że szczepienia będą bezpieczniejsze.

Serce ma bardzo ograniczone możliwości regeneracji. Produkt o nazwie MyCardia, nad którym pracuje Avery Therapeutics z Tucson, ma je w tym wesprzeć. – Kiedy dochodzi do uszkodzenia serca, możemy wszczepić nasze rozwiązanie, które sprawia, że tkanka się odbudowuje – opowiadała dr Jen Koevary, pokazując niewielką siatkę, która potrafi poruszać się zgodnie z rytmem mięśnia sercowego. Podkreślała też, że roczne wydatki na leczenie 26 mln ataków serca, do których dochodzi na świecie, to 108 mld dol. Efektem jest m.in. ponad 5 tys. przeszczepów. Większość byłaby niepotrzebna, gdyby mięsień sercowy mógł się odbudować sam, co ma być możliwe w okolicach roku 2020, kiedy planowane jest zakończenie testów klinicznych.

– Nasza historia rozpoczyna się w 2010 r. na Haiti – mówił Louis Auguste z Alexapath. Będący dziś prezesem firmy Auguste pracował wówczas na tej wyspie jako lekarz i próbował nieść pomoc ofiarom trzęsienia ziemi. – Wielu moich pacjentów dałoby się uratować, gdybym miał wtedy dostęp do diagnostyki medycznej i wiedział, jak ich leczyć. Jednak go nie miałem – dodaje. Tak jak nie mają go lekarze z mniej więcej połowy świata. Prawie wszędzie jednak są smartfony i mikroskopy. Auguste postanowił więc połączyć jedno z drugim i opracować oprogramowanie oraz mikrorobota, które pozwolą patologom diagnozować pacjentów z dowolnego miejsca na świecie. Dzięki temu, że system wykorzystuje to, co już jest, będzie tani.

– Na świecie z powodu zarażenia wirusem HIV umiera ponad 1 mln osób rocznie – to z kolei dr Cristina Quiles z Aelix Therapeutics, firmy pracującej nad szczepionką przeciwko wirusowi. Udało się zidentyfikować ok. 1 tys. nosicieli HIV, u których reakcja immunologiczna jest skuteczna i powstrzymuje rozwój infekcji – start-up z Barcelony stara się stworzyć szczepionkę, która spowoduje, że u innych uda się wywołać taką samą reakcję, co pozwoli zrezygnować z kosztownych terapii antyretrowirusowych. W taką możliwość wierzy nie tylko dr Quiles i firma zapewniła już sobie ponad 12 mln dol. na badania. Nie ma zresztą czemu się dziwić, bo terapie antyretrowirusowe kosztują 26 mld dol. rocznie. Gra jest warta świeczki.

Jak uniknąć błędów medycznych

Tylko w USA koszt błędów medycznych, których dałoby się uniknąć, sięga 21 mld dol. rocznie. Częsty powód to źle przepisane lub odczytane recepty. – Chodzi o setki tysięcy ludzi okaleczonych lub martwych – mówił dr Jordan Feder z izraelskiego MedAware i podkreślał, że stosowane obecnie systemy mające zapobiegać pomyłkom przegapiają ok. 36% z nich i podnoszą tak dużo fałszywych alarmów, że lekarze i farmaceuci je ignorują. Dlatego jego firma postanowiła połączyć profilowanie danych oraz modele matematyczne, by je usprawnić.

Każdego roku 10 tys. dzieci umiera lub cierpi z powodu problemów rozwojowych wywołanych zarażeniem HCMV. Teraz, choć zakażenie można leczyć, nie wykonuje się rutynowo badań, ponieważ testy są zbyt drogie – kosztują od 20 dol. w górę. Drugą sprawą jest ich mała dokładność. Trovinos z Brentford, który powstał na Swansea University, stara się rozwiązać oba problemy. – Trzeba wykorzystać nanotechnologię, by zwiększyć efektywną powierzchnię i czułość testu. Opracowaliśmy technologię, która pozwala produkować takie testy tanio – podkreślał Stephen Devlin. Ich produkt ma kosztować 3 dol., już z marżą. HCMV jest dopiero początkiem, technologia pozwala bowiem wykrywać z dużą dokładnością dziesiątki innych patogenów.

Bakterie, które nie reagują na antybiotykoterapię, są coraz większym problemem dla szpitali, a co za tym idzie, także dla pacjentów. Obecnie brakuje metod skutecznego leczenia tych zakażeń. W samych Niemczech są one przyczyną 30 tys. amputacji rocznie. – To rozwiązanie przyszło do nas z serialu „Star Trek”. Może pamiętacie, jak przykładano niebieskie światło do rany i ona się zasklepiała? Wtedy to było science fiction, ale już nie jest. Teraz mamy zimną plazmę – mówił Carsten Mahrenholz z COLDPLASMATECH, która opracowała opatrunki, nazywane PlasmaPatch, potrafiące zdezynfekować rany zakażone bakteriami opornymi na leki.

Jak wyżywić 8 mld ludzi

Do 2025 r. na Ziemi żyć będzie 8 mld ludzi. – W perspektywie 10 lat pojawią się poważne problemy z wystarczająco dużą produkcją żywności – przypomniał Ali Adnan z firmy Seeding the Future, która pracuje nad uprawą roślin na materiałach syntetycznych, bez gleby. Atutem rozwiązania jest m.in. to, że przy produkcji żywności nie dochodzi do utraty wody. Warzywa mają też więcej wartościowych mikroelementów. – Uprawiamy już w ten sposób truskawki, paprykę, ogórki i wiele gatunków pomidorów – mówił Adnan i podkreślał, że firma jest już obecna na 150 farmach.

Jednak na świecie przybywa nie tylko ludzi. Sicoya, start-up z Berlina, dostrzegł postępującą inflację danych oraz konieczność przyśpieszania przepływu informacji. Wykorzystanie silikonowych czipów ma odciążyć centra danych. – Do 2020 r. na świecie będzie 11,6 mld urządzeń mobilnych zdolnych do łączenia się z siecią. Kolejne centra danych są coraz większe i potrzebują coraz więcej prądu. Muszą być ze sobą połączone – tłumaczył dr Hanjo Rhee, który podkreślał, że za 10 lat dzisiejsze łącza optyczne nie będą już miały wystarczającej przepustowości i trzeba będzie zmienić technologię. Jego firma postanowiła wykorzystać fotonikę, by przyśpieszyć transfer i obniżyć jego koszty.

– Mamy nadzieję, że ten wynalazek zmieni biznes oraz naukę – mówił zaś Władimir Kliczko w imieniu Fundacji Kliczki, która prezentowała projekt dr. Aleksandra Sawsunienki. Firma Titanovo stawia sobie za cel stworzenie internetowych narzędzi genetycznych dla dietetyki. Wiadomo, że odżywianie i styl życia wpływają na to, w jaki sposób dochodzi do ekspresji genów, ale zależności są zbyt złożone, by móc je stosować w indywidualnych przypadkach, tłumaczył Sawsunienko. – Dziś to ponad 20 tys. artykułów naukowych, kto to przeczyta? – pytał naukowiec pracujący w amerykańskim Raleigh. Trzeba zapewnić łatwy dostęp do porad tego rodzaju. Spodziewany efekt? Od pięciu do 10 lat dłuższego życia w dobrej formie.

Samochodowy akumulator dla domu

Obecnie jednym z największych problemów ekologicznych aut jest to, że wcale nie są ekologiczne. Proces produkcji ogniw obciąża środowisko tak bardzo, że np. bilans emisji dwutlenku węgla w porównaniu z silnikami spalinowymi jest korzystny dopiero wtedy, gdy prąd do ładowania pochodzi z zielonych źródeł. Może to się zmienić, kiedy ktoś wydłuży żywot takich baterii. Nad tym pracuje firma Relectrify z australijskiego Southbank, która stara się stworzyć niskokosztową metodę wykorzystania ich jako „składów” energii dla domowych elektrowni fotowoltaicznych. Z sukcesami. – To następna generacja energetyki słonecznej dla domów – chwalił się Valentin Münzel z Relectrify. Globalny rynek ma w ciągu najbliższych pięciu lat wzrosnąć pięciokrotnie, do 10 mld dol. – Nasze rozwiązanie jest o 60% tańsze od nowych baterii – podkreślał szef młodego przedsiębiorstwa.

Drugą metodą jest zmniejszenie ekologicznego śladu produkcji takich baterii. Stąd zaproszenie na Falling Walls monachijskiego INVENOX. – Obecnie baterie są albo tanie, albo dobre. Pracujemy nad tym, żeby były jednocześnie dobre i tanie – zapewniał Martin R. Hammer i tłumaczył, jak to zrobi. – Odpowiedzią jest zastosowanie nowych materiałów oraz modułowość.

Oczywiście jest szansa, że uda się i Australijczykom, i Niemcom, wtedy rozwiązania się uzupełnią.

Mówiono także o samoobsługowych czerpakach, metodach programowania robotów przez laików, co przyśpieszy automatyzację, o wczesnym wykrywaniu chorób neurodegeneracyjnych, obrazowaniu optoakustycznym, wirtualnych laboratoriach, które ułatwiają pracę biologom eksperymentalnym, miniaturyzacji anten satelitarnych, zapobieganiu chorobom roznoszonym przez kleszcze oraz internecie rzeczy, które już niedługo mają rozpoznawać nasze położenie i reagować na nie w odpowiedni sposób. Poza tym o roli niemieckiego rządu, który – inaczej niż nasz – mniej mówi, a więcej robi i efektywnie wspiera przedsiębiorstwa pracujące nad innowacyjnymi rozwiązaniami.
Polaków nie było. Być może dlatego, że wszyscy, którzy na Falling Walls byli, zajmują się problemami, które istnieją teraz lub dopiero się pojawią, a nie takimi, które wymagały rozwiązania 10, 20 lub 40 lat temu. By tworzyć innowacje, należy patrzeć nie na to, co kiedyś zrobili inni, lecz na to, co trzeba zrobić teraz albo za 20-40 lat. Czyli postępować odwrotnie niż polski rząd w ramach tzw. patriotyzmu gospodarczego. Efekt jego działań może być tylko jeden. Wydamy miliardy złotych na imitowanie cudzych pomysłów, a na te innowacyjne zabraknie środków bądź otrzymają je firmy powiązane z władzą. A politycy będą się chwalić rosnącymi wydatkami na badania i rozwój.

W Berlinie wygrał amerykański Vaxxilon, który pracuje nad syntetycznymi szczepionkami. Jury doceniło to, że stosunkowo tani wynalazek może wywołać ogromny i bardzo pozytywny efekt społeczny.

Wydanie: 47/2016

Kategorie: Nowe Technologie

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy