Starzeć się po ludzku

Starzeć się po ludzku

W 2030 r. co czwarty Polak będzie miał powyżej 65 lat. Trzeba tworzyć warunki do życia tej grupy

PROF. BOLESŁAW SAMOLIŃSKI – specjalista zdrowia publicznego, alergolog i otorynolaryngolog. Kierownik Zakładu Profilaktyki Zagrożeń Środowiskowych i Alergologii oraz Zakładu Alergologii i Immunologii Klinicznej Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Dziekan Centrum Kształcenia Podyplomowego WUM. Członek wielu polskich i zagranicznych towarzystw naukowych. Założyciel Fundacji na rzecz Zdrowego Starzenia Się.

Panie profesorze, w ostatnim ćwierćwieczu przeciętna długość życia w Polsce wzrosła o niemal siedem lat – z 71 do prawie 78 lat. Należałoby z tego się cieszyć, tymczasem różne instytucje biją na alarm, że nasze społeczeństwo bardzo szybko się starzeje, znacznie szybciej niż społeczeństwa innych krajów unijnych. Że za 40 lat będziemy jednymi z najstarszych w Europie, wyprzedzi nas tylko Rumunia. Czy jest się czego bać?

– Tak. Bardzo się cieszymy z tego, że Polacy żyją coraz dłużej. W pewnym momencie mieliśmy nawet największe tempo wzrostu oczekiwanej długości życia w całej Unii Europejskiej. Niestety, za tym nie idzie wzrost populacji osób młodych. Czyli problem nie leży w ludziach w wieku podeszłym, ale w braku następnych pokoleń. Wzrostowi populacji osób w wieku starszym nie towarzyszy wzrost populacji osób w wieku rozwojowym.

Jakie są tego skutki?

– Jeżeli nadal będzie rosła populacja osób w wieku poprodukcyjnym, a populacja pracujących będzie się zmniejszać, w dodatku populacja osób w wieku podeszłym będzie angażowała w roli opiekunów osoby pracujące, nie będzie miał kto tworzyć dobra narodowego. Wzrost PKB zostanie zahamowany, być może będzie miał nawet tendencje spadkowe. Dzisiaj na 100 pracujących przypada 25 niepracujących, a za 30 lat będzie przypadało aż 86. I to już będzie katastrofa. Właśnie tego najbardziej się obawiamy. To ogromne wyzwanie demograficzne dla naszego kraju.

Starsi mają głos

Czy właśnie tym zajmuje się polityka senioralna? Do czego ona jest nam potrzebna? Jakie cele możemy dzięki niej osiągnąć?

– Polityka senioralna ma nieprawdopodobnie szeroki zakres tematyczny – zdrowie, bezpieczeństwo socjalne i prawne, godność, umiejętność partycypacji w życiu rodzinnym i społecznym, aktywność zawodową i wiele innych aspektów życia, którymi trzeba się zająć już w dzieciństwie. Jeśli zadbamy o bezpieczeństwo zdrowotne naszych dzieci, będziemy mieć zdrowe osoby w wieku podeszłym. Całościowe podejście do zdrowia to nic innego jak element polityki senioralnej. Strategią na potrzeby polityki senioralnej będzie również wzrost dzietności. Potrzebujemy armii ludzi działających w obszarze produkcyjnym i wspierających osoby w wieku podeszłym. Opieka nad tymi osobami jest w tej chwili bardzo zróżnicowana i wymaga zmian.

Mówiąc o polityce senioralnej, mamy na myśli różnorakie obszary życia – od gospodarki, poprzez kulturę, naukę, edukację, sport i turystykę, po ochronę zdrowia. Nie ma takiej dziedziny, która pozostawałaby bez związku z polityką senioralną.

Rozumiem, że to wszystko zostało zapisane w „Założeniach długofalowej polityki senioralnej”, dokumencie przyjętym przez poprzedni rząd w grudniu 2013 r.

– Ten dokument, przyjęty dokładnie 24 grudnia 2013 r., stworzył podstawy prowadzenia polityki senioralnej, czyli zdefiniował i sklasyfikował problematykę, w którą państwo powinno się zaangażować. Polityka senioralna powinna być przedmiotem jego troski, ale najpierw trzeba ją zbudować. Prawda jest bardzo smutna – w ciągu ostatnich 20 lat, a więc do 2012 r., nie mieliśmy żadnej polityki senioralnej. Seniorzy w ogóle nie istnieli w przestrzeni publicznej. Byli zmarginalizowani.

Podobnie jak kiedyś niepełnosprawni.

– Właśnie tak. Mam na myśli przede wszystkim osoby starsze o coraz mniejszej sprawności psychofizycznej – społeczeństwo zaczęło od nich stronić, nikt nie budował ich pozytywnego wizerunku. Dopiero po 2012 r., kiedy na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym założyliśmy Koalicję na rzecz Zdrowego Starzenia Się (powstała 11 lipca 2012 r. – przyp. red.), zmienił się sposób myślenia o tych ludziach. Jej powołanie było kołem zamachowym, które doprowadziło do rozpoczęcia prac nad budową w Ministerstwie Pracy i Polityki Społecznej strategii dotyczącej osób w wieku podeszłym. Szef tego resortu, minister Władysław Kosiniak-Kamysz, utworzył specjalny departament i powołał Radę ds. Polityki Senioralnej. Instytucje te zbudowały podstawy polityki senioralnej państwa, tworząc odpowiednie dokumenty, które kilka miesięcy później zostały przyjęte przez rząd.

Na tym jednak się nie skończyło. W styczniu 2014 r., a więc miesiąc po przyjęciu przez rząd „Założeń długofalowej polityki senioralnej”, zorganizowaliśmy I Kongres Zdrowego Starzenia Się, na który udało nam się zaprosić najlepszych ekspertów i polityków, jakich mamy w Polsce. Przedyskutowaliśmy na nim wszystkie najważniejsze problemy z zakresu polityki senioralnej. Efektem tego spotkania było wdrożenie programu aktywizacji osób w wieku podeszłym, a także powołanie przez ówczesną marszałek Sejmu Ewę Kopacz stałej sejmowej Komisji Polityki Senioralnej. To jedyna w UE komisja stworzona wyłącznie z myślą o seniorach.

Strony: 1 2 3 4

Wydanie: 7/2016

Kategorie: Zdrowie

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy