Swój chłop

Swój chłop

Dr Jacek Poniedziałek, socjolog z Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego: – Dla wielu ludzi Czesław Małkowski jest takim ludowym bohaterem, przeciw któremu sprzysięgły się wszystkie siły. To typ „swojego chłopa”, który klepie mieszkańców po ramieniu, jeździ z nimi miejskimi autobusami i chodzi na pogrzeby znajomych, czyli jest jednym z nas. Do tego słychać opinie, że gdyby był winny, sąd dawno by wydał wyrok, a skoro przez tyle lat nie został skazany, jego wina jest problematyczna. Głosowanie na niego było więc poparciem dla kandydata, ale i demonstracją wobec seksafery. Z kolei dla Piotra Grzymowicza jest to sygnał, aby się zmienił. Jeśli pojawi się kandydat bez takich obciążeń jak Małkowski, nie będzie miał z nim żadnych szans. Bo w tych wyborach on był silny słabością swoich konkurentów.

Na oskarżonego w seksaferze Czesława Małkowskiego głosowało ponad 28 tys. olsztynian. Przegrał zaledwie 528 głosami

Zmasowana ofensywa przeciw byłemu prezydentowi Olsztyna przyniosła pożądany skutek. Co prawda, przegrał wybory o włos, ale to znaczy, że większość nie chciała, by oskarżony o molestowanie seksualne urzędniczek Czesław Małkowski ponownie zasiadł na tym fotelu.

Po pierwszej turze wyborów wydawało się, że nic go nie zatrzyma w drodze do ratusza. Obecnego prezydenta Piotra Grzymowicza wyprzedził o 14%. Daleko w tyle pozostawił kandydatki PiS i PO oraz byłego kolegę Andrzeja Ryńskiego z SLD. Byłego, bo choć mieli się wspierać, przed wyborami się poróżnili i startowali osobno. Samo zgłoszenie się Małkowskiego do wyścigu wyborczego wywołało zaskoczenie, bo nadal wisi nad nim oskarżenie o molestowanie trzech urzędniczek i gwałt na ciężarnej pracownicy urzędu miasta. Podobno ówczesny prezydent miał z nią romans. Tak przynajmniej wynika z nagranych przez kobietę intymnych rozmów, które kilka lat temu obiegły cały kraj (pisaliśmy o tym m.in. w tekście „Pobożne życzenia z seksaferą w tle”, PRZEGLĄD nr 46/2008). Sprawa wlecze się już siódmy rok, Sąd Rejonowy w Ostródzie miał do przesłuchania 180 świadków, a proces toczy się przy drzwiach zamkniętych, więc wieści o jego przebiegu pochodzą z drugiej ręki.

Betonowy prezydent

Po ujawnieniu skandalu w magistracie Małkowski na kilka miesięcy trafił do w aresztu, został odwołany w referendum, a po wyborach zastąpił go Piotr Grzymowicz. Był on wcześniej zastępcą prezydenta ds. inwestycji, ale Małkowski odwołał go pod pretekstem błędów przy budowie jednej z ulic. Od tej pory drogi obu panów co rusz się krzyżowały. Obaj w 2010 r. stanęli do wyborów i choć Małkowski wygrał z 2% przewagi w pierwszej turze, to w drugiej Grzymowicz przeskoczył go o trzy oczka. Ale były prezydent zdobył 27 tys. głosów i mandat radnego, podobnie jak cztery inne osoby z jego komitetu.

Wydawało się, że Małkowski na tym poprzestanie, zwłaszcza że nie przejawiał zapału do pracy w radzie miasta – wcześniej wychodził z sesji, co mu potem wygarnął aktualny prezydent Olsztyna. W kadencji nie wychylał się, nie błyszczał w mediach, za to Piotr Grzymowicz przecinał wstęgi nowych inwestycji, w tym centrum wodnego, parku Centralnego oraz infrastruktury plaży miejskiej, choć dwa ostatnie przedsięwzięcia zostały skrytykowane ze względu na nadmiar betonu. Zimny beton pokrył też trzy reprezentacyjne place miejskie, co przyniosło Grzymowiczowi przezwisko „betonowy prezydent”. Mimo że się starał i uśmiechał do kamer, nie zyskał dużej sympatii mieszkańców. W odróżnieniu od poprzednika, którego pamiętano jako „swojego chłopa”, co to chodzi po starówce, ściska ludziom ręce, na wernisażach wręcza artystom kwiaty i dla każdego ma miłe słowo. Nawet oskarżenia o gwałt i molestowanie nie pogrążyły go w oczach opinii publicznej, gotowej uznać je za przejaw intrygi wrogich polityków.

Strony: 1 2

Wydanie: 50/2014

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy