Szczery jak kot

Szczery jak kot

Fot. Shutterstock

Kocia komunikacja jest niemal zawsze jednoznaczna, bezpośrednia i bardzo skuteczna

Niewiele stworzeń potrafi tak skutecznie zakomunikować swoje potrzeby i dopilnować, żebyśmy je zaspokoili. Nawet jeśli koty musiały uciec się w tym celu do własnej wersji baby talk. W książce „How to Speak Cat: A Guide to Decoding Cat Language” Gary Weitzman i Aline Alexander Newman piszą: „Tak umiejętnie z nami rozmawiają, ponieważ pojęły już, że ludzie nic nie rozumieją z subtelnych ruchów uszu czy ogona”. Trudno się z tym nie zgodzić.

W repertuarze kocich odgłosów są jednak nie tylko miauknięcia. Już w 1944 r. badaczka Mildred Moelk opublikowała artykuł, w którym opisała dźwięki wydawane przez koty. Podzieliła je na 16 typów i trzy kategorie: wokalizacje z zamkniętym pyszczkiem, z otwartym pyszczkiem oraz te wymagające otwierania i zamykania pyszczka na zmianę. W jej zestawieniu – poszerzonym później o wyniki kolejnych badań – znalazły się m.in. cmokanie, kwilenie, ćwierkanie i szczebiotanie (prawdę mówiąc, trochę się rozczarowałem – sądziłem, że chodzi o naśladowanie ptaków, by zwabić je w pułapkę). Czy wreszcie pieśń godowa, która moim zdaniem niewiele ma wspólnego ze śpiewem, a według poety Shikiego Masaoki jest w stanie zburzyć twierdzę z kamienia. I oczywiście odstraszające przeciwnika syczenie: groźba kota, że zaatakuje. Jeśli zostanie właściwie zrozumiana, zapobiega otwartej konfrontacji.

Krótko mówiąc, nie bez powodu kot to (według niektórych badaczy) mięsożerca o najszerszym spektrum wokalnym. Przy czym jego zwyczaje społeczne (lub raczej aspołeczne: w naturze koty są zwykle samotnymi myśliwymi) sprawiają, że jest bardziej milczący niż psy, ptaki albo ci goście siedzący obok mnie w pociągu i w kółko gadający przez telefon (ich pogaduszki słyszy chyba nawet maszynista).

A skoro już mowa o sugestywnym kocim języku, to w swoim opowiadaniu „Psy i koty” Jerome K. Jerome opisuje przeuroczą małą kotkę Tittums „wielkości bułki za pensa”, która „grzbiet wyginała w łuk i przeklinała jak student medycyny”.

Zagadka mruczenia

Pomijając przekleństwa kocic, najbardziej fascynującym i charakterystycznym spośród kocich dźwięków jest mruczenie. Które zresztą długo owiane było tajemnicą. Jak koty to robią? I dlaczego? Przynajmniej na pierwsze pytanie znamy już odpowiedź: mruczenie powstaje w sposób ciągły, zarówno na wdechu, jak i na wydechu, wskutek naprzemiennych skurczów przepony i fałdów głosowych (od 20 do 30 na sekundę). Co do powodów zaś – tu teorii jest wiele. Na pewno dźwięki te – wydawane przez kocie matki i oseski podczas karmienia – wiążą się z pozytywnymi emocjami. Ale dorosłym osobnikom zdarza się mruczeć także wtedy, gdy coś je boli albo gdy czują się zagrożone – być może próbują w ten sposób rozładować napięcie albo powstrzymać napastnika. Niektórzy twierdzą,

Fragmenty książki Giuliana Marinettiego Vita Felix. Kocia droga do szczęścia, tłum. Joanna Wajs, Znak Koncept, Kraków 2026

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.
Aby uzyskać dostęp, należy zakupić jeden z dostępnych pakietów:
Dostęp na 1 miesiąc do archiwum Przeglądu lub Dostęp na 12 miesięcy do archiwum Przeglądu
Porównaj dostępne pakiety
Wydanie: 17/2026, 2026

Kategorie: Zwierzęta