Szczyt wszystkiego…

Szczyt wszystkiego…

Jak się z takim problemem postępuje?

– W każdym przypadku trzeba pracować indywidualnie i poznać wszystkie uwarunkowania seksualności tej kobiety. Przede wszystkim rozpoznać źródła niechęci, przepracować negatywne nastawienia do swojego ciała. Z drugiej strony są też kobiety, które mają bardzo pozytywne nastawienie do własnego ciała, do swojej seksualności i mimo to nie mają orgazmów.

Dlaczego tak się dzieje?

– Jeśli nie jest to kwestia partnera lub uwarunkowań społeczno-kulturowych, to niestety seksuolodzy nadal tego nie wiedzą. Wciąż próbujemy rozwiązać tę zagadkę.

Zagadką są też kobiety krzyczące z rozkoszy. Mówi się, że świetnie udają orgazm…

– Tak. Wystarczy obejrzeć film Roba Reinera „Kiedy Harry poznał Sally”.

Tam są umiejętności oscarowe.

– Jak zatem przy tak rozwiniętych umiejętnościach wokalizacyjnych niektórych kobiet rozpoznać, czy krzyk jest filmowy, czy stanowi oznakę rzeczywistej przyjemności? Oto jest pytanie. Na szczęście znamy odpowiedź. Przeprowadzono w tym celu odpowiednio zaprojektowane badania fizjologiczne. Specjalne czujniki wprowadzono do odbytu badanych ochotniczek. Orgazm jest zjawiskiem fizjologicznym, którego nie można kontrolować. Dochodzi wówczas do rytmicznych skurczów mięśni miednicy małej oraz mięśnia zwieracza odbytu. Kurczące się mięśnie miednicy małej uciskają jelita, co sprawia, że wzrasta w nich ciśnienie. Można było to zmierzyć za pomocą czujnika. Kiedy kobieta faktycznie doznawała orgazmu, detektor rejestrował zmiany ciśnienia; kiedy udawała – na detektorze widniała linia prosta. Skurcze są niezależne od woli i nie można ich sztucznie wywołać. A zatem nawet gdyby kobieta symulowała orgazm przypominający mały napad padaczkowy i krzyczała, jak jest jej cudownie, to detektor i tak pokaże linię prostą.

Ale jak mężczyzna może poznać, że to jest tylko gra?

– Musiałby delikatnie oprzeć opuszkę palca na zwieraczu odbytu kobiety. Podczas orgazmu powinien wyczuć mimowolne rytmiczne skurcze. Gdyby kobieta chciała obkurczać świadomie mięśnie odbytu, to działoby się to w zupełnie innym tempie, z inną amplitudą.

Po co udawać orgazm?

– Są różne powody takiego zachowania. Niektóre kobiety robią to z lęku. Nie chcą, by mężczyzna zorientował się, że nie mogą przeżyć orgazmu, czyli są niejako „wybrakowane”. Partnerki neurotyków dbają w ten sposób o to, by ci nie popadli w depresję, że są nieudolnymi kochankami. Kobiety z zahamowaniami próbują przekonać siebie, że czują coś więcej. Jednak ilekroć kobieta symuluje orgazm, strzela sobie samobója. Choć po trzech czy czterech latach takiego udawania znacznie osłabnie jej motywacja do seksu, trudno będzie jej nagle powiedzieć partnerowi, że tyle czasu go okłamywała. Wstydząc się wyjawić, że przyjemność sprawia jej inna stymulacja, kobieta wciąż wysyła mężczyźnie fałszywy komunikat, że świetnie ją pieści i jest w tym mistrzem. Ten, nie wiedząc, że robi coś nie tak, wciąż pieści ją w niewłaściwy sposób, ciesząc się z głośnego potwierdzenia, że robi to dobrze. I tak kręci się błędne koło.

Ale są też inne powody. Kobieta krzyczy i udaje orgazm podczas stosunku, gdyż jej partner nie toleruje orgazmu podczas stymulacji łechtaczki. Miałem pacjenta, który jest tu dobrym przykładem. Ten mężczyzna dostaje depresji, kiedy słyszy o potrzebie pieszczenia łechtaczki. Zrywa relacje z kobietami, które mają orgazmy łechtaczkowe. Kobiety w związku z takim mężczyzną powinny czym prędzej uciekać, zamiast silić się na udawanie orgazmu. Na koniec mogą rzucić: „Mam jedno życie i jedną łechtaczkę i jest mi ona o wiele bliższa niż twoje uprzedzenia i zahamowania”.

A dlaczego ten pacjent tak nie tolerował łechtaczki?

– W procesie socjalizowania swojej seksualności uznał za prawdę objawioną twierdzenie Freuda, że orgazm pochwowy jest orgazmem dojrzałym, prawidłowym, a orgazm łechtaczkowy jest orgazmem niedojrzałym, infantylnym, dziecięcym. W związku z tym dla niego wyobrażenie o prawdziwym seksie jest takie, że mężczyzna wprowadza twardy członek w kobietę, dobija się aż do samego dna jej pochwy i to jego intensywne ruchy frykcyjne wyzwalają w kobiecie rozkosz. Nie przekonywały go żadne wyjaśnienia na temat roli łechtaczki dla seksualności kobiety.
Warto wspomnieć, że są również kobiety, które odbierają orgazm łechtaczkowy jako nieprawidłowy. Dostaję sporo listów w tej sprawie. Nie zdają sobie sprawy z tego, że orgazm jako fenomen fizjologiczny jest jeden, natomiast są różne drogi jego wywołania. Kobiety, dzięki temu, że mają więcej stref erogennych na ciele, mogą ten fenomen wyzwalać w różny sposób, np. będąc gryzionymi w płatek prawego ucha.

Strony: 1 2 3

Wydanie: 2/2016

Kategorie: Zdrowie

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy