Sześć godzin na wagę życia

Sześć godzin na wagę życia

Aby lepiej ratować ludzi, należałoby stworzyć 30-40 centrów interwencyjnych, do których trafialiby pacjenci po udarze

Dr hab. Adam Kobayashi – Kierownik Centrum Interwencyjnego Leczenia Udaru i Chorób Naczyniowych Mózgu oraz Zakładu Neuroradiologii Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie

Właśnie wrócił pan z kolejnego sympozjum naukowego w Stanach Zjednoczonych. Co się tam mówiło o udarach?
– Sporo się mówiło o trombektomii, czyli mechanicznym usuwaniu skrzepliny powodującej udar niedokrwienny mózgu przez zatkanie naczynia mózgowego. Jest to najnowocześniejsza metoda leczenia udaru, chociaż pierwsze zabiegi wykonywano na początku XXI w. Po kilkunastoletnich testach różnego rodzaju urządzeń nareszcie udało się stworzyć skuteczną metodę, która powinna być w Polsce standardem w leczeniu.

W tej metodzie zakłada się stent, zatyczkę hamującą rozlanie się skrzepliny, co jest przyczyną udaru.
– Tak, zakłada się stent, który ma chwycić skrzeplinę i ją wyciągnąć. Nie zostawia się go na stałe, jak w przypadku zawału serca. Skrzeplinę odsysa się też za pomocą specjalnych cewników i pomp.

Państwo to już stosują w instytucie.
– Tak, ale niestety NFZ jeszcze nie refunduje tych zabiegów. Jednak jakoś sobie radzimy, chociaż na razie nie mamy systemu dyżurowego.

Rozumiem, że metoda jest coraz bardziej unowocześniana.
– Udoskonalane są stenty, pompy, a przede wszystkim mamy coraz większą praktykę w stosowaniu tej techniki, co sprawia, że trombektomia staje się metodą nie tylko coraz skuteczniejszą, ale i bezpieczniejszą.

Jakie są ograniczenia w jej stosowaniu?
– Nie można jej stosować w udarach krwotocznych, podczas których pęka naczynie i wylewa się krew. Wykorzystujemy ją natomiast w udarach niedokrwiennych, gdy chodzi o zahamowanie martwicy, która jest następstwem zatkania naczynia. Ale też nie każdy pacjent się kwalifikuje do operacji, tylko ok. 10-20%.

Jakie osoby się nie kwalifikują?
– Te, u których skrzeplina zatka dużą tętnicę. A są to najcięższe udary, bo im większa zakrzepnięta tętnica, tym większe niedokrwienie. W pozostałych przypadkach trombektomia jest skuteczna – pod warunkiem że zastosujemy ją przed upływem sześciu godzin od wystąpienia objawów.

Ani chwili później?
– Z drugiej strony wiemy też, że jest to kwestia indywidualna, ponieważ przepływ krwi w mózgu przebiega różnie i niektóre osoby są w stanie dłużej przetrwać z udarem bez niedobrych konsekwencji. W niektórych przypadkach w czasie do 24 godzin od udaru możemy wyciągnąć tę skrzeplinę. Ale im szybciej pacjent trafi do specjalisty, tym lepiej.

A wiek jest ograniczeniem?
– Nie, nie ma on znaczenia dla stosowania tej metody.

Co należałoby zrobić, aby lepiej ratować ludzi po udarze?
– Musiałoby powstać 30-40 centrów interwencyjnych, do których trafialiby pacjenci po udarze. W tej chwili mamy w kraju 170 oddziałów udarowych, ale nie spełniają one takiej funkcji. W centrach interwencyjnych specjaliści od trombektomii powinni mieć do dyspozycji najwyższej klasy urządzenia do diagnostyki radiologicznej i współpracować ze specjalistami w tej dziedzinie. Natomiast na oddziałach udarowych leczenie powinno być połączone z rehabilitacją.

Czy dobrze zrozumiałam, że pacjenci ze 170 oddziałów udarowych trafialiby dopiero potem na trombektomię do ośrodków interwencyjnych? A gdzie kwestia czasu?
– Przy odpowiedniej logistyce nie powinno to mieć znaczenia. Poza czasem ważne są doświadczenie i umiejętności oraz przygotowanie ośrodka do dalszego leczenia tego typu pacjentów. Jeśli każdy ze 170 ośrodków miałby robić trombektomię, byłoby to maksymalnie 10-20 takich zabiegów w każdym z nich rocznie i operatorzy nie nabraliby wystarczającego doświadczenia. Ośrodki interwencyjne muszą być w miejscach, gdzie są oddziały udarowe, bo poza wykonywaniem trombektomii sprawują opiekę nad każdym pacjentem z udarem.

Czy są jakieś inne nowoczesne metody leczenia udaru poza trombektomią, skoro to nie jest metoda dla każdego?
– Dużo się ostatnio mówi o stosowaniu hipotermii.

Czemu miałaby służyć?
– W tej metodzie chodzi o zmniejszenie zużycia energii przez mózg po to, by zahamować rozległość niedokrwienia. Jest to możliwe dzięki schłodzeniu pacjenta i, co za tym idzie, jego mózgu oraz zmniejszeniu jego metabolizmu.

A jeśli chodzi o leki?
– Są to leki neuroprotekcyjne – zapobiegające szerzeniu się martwicy. Ale nie do końca jeszcze przebadane.

Nie używa się ich?
– Nie, czekamy na takie, które będą skuteczne.

A jeśli chodzi o profilaktykę udarową? Jakie tu są nowości?
– Mamy wiele nowych leków przeciwkrzepliwych, które są skuteczne i bezpieczne.

To na koniec pytanie o supernowości. Czy w świetle najnowszej wiedzy mózg da się zregenerować?
– Trwają badania nad komórkami macierzystymi, bo mózg sam jako tkanka się nie odradza… Natomiast na pewno ma on możliwości kompensacyjne, polegające na tym, że inne części mózgu przejmują funkcje, które uległy uszkodzeniu. Na tym polega rehabilitacja – aby stymulować pozostałe, zdrowe części mózgu, które były dotychczas niewykorzystywane.

W tej dziedzinie efekty są coraz większe.
– Tak, wiemy już, że mózg jest plastyczny i istnieją te możliwości kompensacyjne. Natomiast wciąż jeszcze mało znane są możliwości regeneracyjne mózgu.

Ale wiadomo, że one są i to jest wielka nadzieja. Co zatem z komórkami macierzystymi?
– Chodzi pani o to, aby wszczepiać je w te obszary mózgu, które uległy martwicy na skutek udaru?

Tak.
– Jest to technicznie możliwe, jednak na razie nie mamy danych na temat skuteczności i bezpieczeństwa tej metody. Ale pierwsze badania w tym kierunku są już prowadzone w Wielkiej Brytanii i innych krajach.


Udar mózgu
Co roku udar mózgu dotyka 70 tys. Polaków, 30 tys. z jego powodu umiera. Jest to trzecia, po chorobach serca i nowotworach, przyczyna śmierci i pierwsza przyczyna trwałej niepełnosprawności wśród Polaków po 40. roku życia.

Przyczyną udaru jest uszkodzenie lub zablokowanie naczynia krwionośnego doprowadzającego tlen i substancje odżywcze do mózgu. W efekcie udaru następuje odcięcie części mózgu od dopływu tlenu i w konsekwencji jego obumieranie. Większość, ok. 85% udarów, to udary niedokrwienne, których przyczyną jest zamknięcie naczynia krwionośnego, np. kiedy skrzepliny powstałe w sercu na skutek arytmii, takiej jak migotanie przedsionków, przedostaną się wraz z krwią do mózgu i zablokują jedną z tętnic. Rzadziej występują udary krwotoczne, potocznie nazywane wylewami. Dochodzi do nich na skutek uszkodzenia ściany naczynia krwionośnego i wydostania się krwi do mózgu.
Ryzyko wystąpienia udaru mózgu zwiększają nadciśnienie tętnicze, choroba niedokrwienna serca i migotanie przedsionków. Do czynników ryzyka należą także cukrzyca, otyłość, brak aktywności fizycznej, nadużywanie alkoholu, palenie tytoniu. Zmiana stylu życia, rozpoznanie, a następnie leczenie chorób wywołujących ryzyko powstania udaru mózgu są kluczowe w zapobieganiu mu.


Objawy alarmowe
Udar może się zdarzyć człowiekowi w każdym wieku. Rozpoznanie jego objawów, natychmiastowe wezwanie pogotowia i przewiezienie chorego do szpitala z oddziałem udarowym mogą uratować mu życie.

Objawy udaru mózgu:
• jednostronne osłabienie albo drętwienie kończyn,
• zaburzenia w rozumieniu mowy lub niemożność wypowiadania słów,
• bardzo niewyraźna mowa,
• zaburzenia widzenia, zwłaszcza w jednym oku,
• niepewny chód, jak u pijanego,
• ostry, kłujący ból głowy.

Jeśli je zauważysz, dzwoń po pogotowie.

Czasem jednak udar nie daje takich wyraźnych objawów, a ktoś tylko źle się czuje. Wtedy warto zrobić prosty test wykluczający udar. Należy poprosić osobę, aby uniosła ręce przed siebie. Jeśli jedną będzie trzymała wyżej od drugiej, zachodzi prawdopodobieństwo udaru. Można ją też poprosić, aby ścisnęła dłoń badającego jedną ręką, a potem drugą. Różnica siły uścisku może wskazywać na udar. Podobną wskazówką jest niemożność dotknięcia palcem swojego nosa przy zamkniętych oczach.

Wydanie: 45/2017

Kategorie: Zdrowie

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy