Szkoły wszystkich świętych

Szkoły wszystkich świętych

W całej gminie tylko jedna publiczna placówka oświatowa ma patrona niezwiązanego z historią Kościoła

W gminie Żegocina, położonej pomiędzy Bochnią a Limanową, ok. 50 km na południowy wschód od Krakowa, z ośmiu publicznych szkół aż siedem ma za patronów osoby święte lub błogosławione. Szkoła w Bytomsku nosi imię św. Mikołaja, w Łąkcie Górnej – bł. Jana Pawła II, w Żegocinie liceum, gimnazjum i szkoła zawodowa to Zespół Szkół im. św. Jadwigi Królowej, a publiczna szkoła podstawowa za patronkę obrała św. Kingę. We wsi Rozdziele gimnazjum nosi imię bł. Karoliny Kózkówny.
Tylko Szkoła Podstawowa w Rozdzielu ma za patrona Władysława Orkana, chłopskiego pisarza przedstawiającego nędzę polskiej wsi okresu przedwojennego. W tym samym budynku mieści się też wspomniane już gimnazjum im. bł. Karoliny Kózkówny, które razem z podstawówką tworzy zespół szkół, jedną placówkę oświatową z jedną dyrektorką. Powinien być wspólny patron, ale jest dwoje, świecki i kościelna. Nie wiadomo, jak długo uda się wybraniać chłopskiego pisarza, gloryfikatora polskiej wsi, podkreślającego zawsze swoje wiejskie pochodzenie i niebędącego nawet kandydatem do aureoli.
Podobnie było do jesieni 2013 r. w Żegocinie, gdzie od frontu okazałego budynku szkolnego wchodziło się do Publicznej Szkoły Podstawowej im. Batalionów Chłopskich, od tyłu zaś do Zespołu Szkół im. św. Jadwigi Królowej. W czasie II wojny światowej na tym terenie działał bardzo silny oddział partyzancki Batalionów Chłopskich „Odwet”. Po wojnie żołnierze Batalionów Chłopskich przekazali wiele pamiątek do izby pamięci utworzonej w podstawówce, spotykali się też z jej uczniami. Od 21 listopada 2013 r. szkoła nosi już imię św. Kingi. Zmiana patrona została dokonana zgodnie z przepisami, dochowano wszelkich procedur, był wspólny wniosek samorządu uczniowskiego, rady rodziców i dyrekcji, potem uchwała rady gminy.
Pojechałem do Żegociny, aby spróbować zrozumieć, dlaczego błogosławieni i święci są lepszymi patronami placówek oświatowych niż wielcy Polacy lub miejscowi bohaterowie z okresu okupacji hitlerowskiej. Wybrałem akurat tę miejscowość, choć w innych gminach jest podobnie. W sąsiedniej Bochni podpadł nawet sam Mikołaj Kopernik. Usunięto go jako patrona szpitala powiatowego i w tej chwili szpital nosi imię bł. Marty Wieckiej ze zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia.

Głosy na Kingę

Anna Rogala, dyrektorka szkoły podstawowej w Żegocinie, nie chciała mi powiedzieć, dlaczego św. Kinga jest lepszym patronem niż Bataliony Chłopskie. Takiej zmiany chciały dzieci, chcieli też rodzice i koniec. Wszystkie procedury były przestrzegane i nie musi się tłumaczyć z tej decyzji przed nikim.
W maju 2013 r. w szkole odbyły się wybory nowego patrona, gdyż dotychczasowy był ponoć za trudny dla dzieci w wieku 6-13 lat. Zgłoszono kilka kandydatur, powołano komisję skrutacyjną. Głosowali uczniowie, rodzice, nauczyciele i pracownicy szkoły. Po przeliczeniu głosów komisja sporządziła protokół i obwieściła, że największą ich liczbę oddano na św. Kingę. Nie udało mi się dowiedzieć, jacy inni patroni byli brani pod uwagę.
We wniosku o zmianę patrona przesłanym do przewodniczącego rady gminy Żegocina dyrekcja szkoły pisze, że poprzedni, czyli Bataliony Chłopskie, został nadany w 1983 r. Czasy się jednak zmieniły: „Dzisiaj potrzebny jest patron bliższy dzieciom w wieku 6-13 lat, o silnej osobowości, religijności, miłości do Boga, zdolności do poświęceń, mądrości, skromności, pracowitości, obowiązkowości, pogodzie ducha, szczodrości, bezinteresowności, oddany potrzebującym, zatroskany o losy Ojczyzny – a więc postać Świętej Kingi”.
W załącznikach pismo od samorządu uczniowskiego: „Święta Kinga to postać charyzmatyczna. Odznaczała się mocnym charakterem, stanowczością, konsekwencją i odwagą. Znane są jej tytuły: Obrończyni Wiary, Matka Narodu Polskiego, Patronka Górników, Patronka Rodzin, Patronka Samorządowców”.
I od rady rodziców: „Chcemy, by nasze pociechy były wychowywane w duchu chrześcijańskim, i dlatego prosimy Szanowną Radę o zagłosowanie za Świętą Kingą”.
Ale rada gminy zwlekała z rozpatrzeniem propozycji zmiany patrona i dyrekcja szkoły wysłała pismo ponaglające: „Społeczeństwo szkolne w czerwcu, w skierowanym do Państwa wniosku, prosi radę, aby poparli Państwo chęć wychowania młodego pokolenia w naszej placówce w duchu wartości chrześcijańskich”.

Święta lepsza?

Na sesji 27 września przewodniczący rady gminy Żegocina Jan Marcinek odczytał najpierw treść proponowanej uchwały o zmianie patrona miejscowej szkoły podstawowej, a następnie dziewięć pisemnych protestów, które otrzymał w tej sprawie od organizacji społecznych, partii politycznych i osób prywatnych. Wszyscy proszą o poszanowanie miejscowych bohaterów, którzy oddawali życie za wolną Polskę, i niezastępowanie ich świętą. Dzieci powinny znać najnowszą historię.
Obecna na sesji dyrektorka szkoły Anna Rogala poprosiła radnych o poparcie wniosku, bo w jej szkole dzieci są małe i trudno im czerpać wzorce z Batalionów Chłopskich, z żołnierzy z karabinem. Św. Kinga jest im bliższa, będzie je mobilizowała do nauki, chcą ją naśladować. W szkole pozostanie Izba Pamięci Batalionów Chłopskich i młodzież będzie się opiekowała zgromadzonymi tu pamiątkami po partyzantach.
Te wyjaśnienia nie zadowoliły jednak radnych, chcieli wiedzieć, jakie były prawdziwe powody zmiany. W ich gminie mieszkają rodziny uczestników chłopskiej partyzantki, w szkole od lat odbywały się uroczystości patriotyczne, jak wytłumaczyć ludziom, że teraz nadszedł czas św. Kingi? Radna Lucyna Nowak, absolwentka tej szkoły, uznała, że zmiana patrona to odcięcie się od lokalnej historii, od patriotycznego wychowywania młodzieży. Radny Jan Krawczyk dodał, że w ich gminie Bataliony Chłopskie zawsze cieszyły się wielkim autorytetem, więc nie powinno się zmieniać dobrego patrona. Radny Jarosław Orzeł całą sprawę nazwał zamachem na miejscową historię.
Na tej sesji dyrektorce szkoły nie udało się przekonać radnych o wyższości św. Kingi nad Batalionami Chłopskimi. Jednogłośnie przyjęty został wniosek o niegłosowanie nad uchwałą i ponowne przedyskutowanie propozycji ze wszystkimi zainteresowanymi stronami.
Do sprawy powrócono 30 października. Obecny na sesji poseł Polskiego Stronnictwa Ludowego Andrzej Sztorc zwrócił się z apelem do radnych Żegociny o wycofanie wniosku o zmianę patrona szkoły. Mówił o ogromnym udziale Batalionów Chłopskich w walce z hitlerowcami, o tysiącach poległych partyzantów. – Uważam – powiedział – że dzieci nie powinny uczestniczyć w takich sporach. Św. Kingę możemy czcić na wiele innych sposobów. Każdy wynik waszego głosowania będzie zły, nie dajmy powodów do konfliktu.
O wycofanie wniosku zaapelował też radny Jan Krawczyk: – Nie należy ulegać presjom, cokolwiek uchwalimy, będzie złe. Teraz dokonamy zmiany, a co będzie za 10 czy 20 lat? Po tym głosowaniu Żegocina nie będzie już taka sama.
Dyrektorka Anna Rogala ponownie mówiła o tym, że w jej szkole są małe dzieci, mają problem z historią, dla nich św. Kinga będzie lepsza, one wiedzą, kto jest dla nich dobrym patronem.
– Co takiego stało się w 2013 r., że trzeba zmieniać patrona szkoły? – zapytał radny Tadeusz Olszewski. – To krok w kierunku wymazywania lokalnej historii i zarazem kwestia naszego sumienia. Bez względu na to, jak zagłosujemy, łatwo będzie wskazać, kto podjął decyzję. Jak będzie się pracowało w takiej szkole? Jeżeli wycofamy wniosek, każda ze stron sporu wyjdzie honorowo.
Radny Reginald Łukasik dodał, że komisje nie wypracowały żadnego stanowiska w sprawie zmiany patrona i każdy będzie musiał głosować zgodnie z własnym sumieniem. Jak przypuszcza, wielu radnych wolałoby nie uczestniczyć w tej sesji.
Za świętą było ośmiu radnych, trzech było przeciwnych zmianie, czworo wstrzymało się od głosu. Od 21 listopada Szkoła Podstawowa w Żegocinie nosi imię św. Kingi.

Historia z aureolą

W przedwojennej siedmioklasowej szkole podstawowej dzieci miały od ośmiu do dziesięciu godzin historii tygodniowo, w PRL – sześć godzin, teraz, w trzyletnim cyklu kształcenia, są tylko cztery godziny tygodniowo, czyli dwa razy mniej niż w okresie międzywojennym. Od dwóch lat przez kraj przetacza się fala słusznych protestów związana z żądaniami zwiększenia liczby godzin nauczania historii zarówno w liceach, jak i w szkołach podstawowych oraz gimnazjach. Sejm odrzucił obywatelski projekt zmiany w systemie oświaty zakładający w odniesieniu do szkół podstawowych zwiększenie wymiaru godzin przedmiotu historia i społeczeństwo z dotychczasowych 130 do 165, czyli do pięciu tygodniowo.
Czy jednak samo zwiększenie liczby godzin historii wystarczy? Jak widać na przykładzie jednej gminy, najnowsza historia Polski to podobno dla dzieci ze szkoły podstawowej temat zbyt trudny. Nie ma natomiast żadnych problemów z uczeniem naszej historii na podstawie żywotów świętych i błogosławionych.

Wydanie: 3/2014

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy