Tag "Bronisław Tumiłowicz"

Powrót na stronę główną
Kultura

Walka o chwiejne stołki

Sytuacja w Narodowym Instytucie Fryderyka Chopina wraca do normy To, co się działo przez ostatnie dwa lata w Narodowym Instytucie Fryderyka Chopina, można określić jednym stwierdzeniem – walka o chwiejne stołki. Co powołano nowego dyrektora, musiał ustępować ze stanowiska, a w czasie przygotowań do Roku Chopinowskiego 2010 mogło to oznaczać międzynarodową kompromitację. Zbawcą okazał się przejściowo Waldemar Dąbrowski, którego w krytycznym momencie min. Bogdan Zdrojewski powołał na „pełniącego obowiązki”, bo sprawnie szefował on Komitetowi Obchodów Roku Chopinowskiego

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Czy prawdziwe są opinie, że poziom edukacji w Polsce spada?

Prof. Michał Kleiber, prezes Polskiej Akademii Nauk Ten poziom bardzo się różnicuje i to stanowi dla naszego systemu edukacji wielki problem. Mamy liczne naprawdę dobre szkoły, ale średni poziom spada. Edukacja wyższa jest prawie powszechna, jednak do takiego rozmachu nie jesteśmy odpowiednio przygotowani i liczba absolwentów na najwyższym poziomie w sumie maleje. Wiele szkół nie odpowiada potrzebom rynkowym, ale są też szkoły znakomite. Prof. Bogusław Śliwerski, pedagog, wiceprzewodniczący Polskiego Towarzystwa Pedagogicznego Poziom wcale

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kultura

Karuzela z kandydatami

Niemal każda decyzja o zmianie na stanowisku dyrektora instytucji artystycznej jest natychmiast oprotestowywana. Jedni piszą do prasy, drudzy oddają sprawy do sądu Dlaczego jeden średnio kompetentny urzędas ma decydować, jak wygląda życie teatralne największego polskiego miasta? – pytała retorycznie Agnieszka Holland w Radiu TOK FM. Jej oburzenie spowodowała decyzja władz Warszawy o powierzeniu dyrekcji Teatru Dramatycznego Tadeuszowi Słobodziankowi. – Zapadają pojedyncze decyzje – mówiła Holland – chaotyczne,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Kto może być czarnym koniem polskiej drużyny?

Antoni Piechniczek, b. trener polskiej reprezentacji Jeśli się nie widzi zawodników na co dzień, a zna się ich możliwości tylko na podstawie fragmentów gry, to trudno wytypować czarnego konia. Niestety, nie znam tych chłopców na tyle dobrze, aby wypowiadać takie opinie. Prof. Stanisław Speczik, geolog, działacz UEFA Poza Robertem Lewandowskim, który jest bezspornym mocnym punktem reprezentacji, może się pojawić czarny koń np. wśród pomocników. Maciej Rybus jest niezwykle pracowitym zawodnikiem i prezentuje bardzo

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Na zakupy do supersamca

50 lat temu otwarto pierwszy w Polsce supermarket To już 50 lat. Warszawski Supersam przy placu Unii Lubelskiej został otwarty 6 czerwca 1962 r. Było to wielkie wydarzenie społeczne, handlowe, pewnie też polityczne, gdyż wcześniej nie było w Polsce żadnego wielkopowierzchniowego sklepu samoobsługowego. Supersam był pierwszy i zapoczątkował nową epokę handlu w Polsce. W zasadzie wyprzedzał swój czas, nikt przecież nie przewidywał, że za 50 lat klient przy półkach pełnych towaru nie tylko będzie czymś

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Dlaczego piłka nożna tak bardzo ekscytuje?

Prof. Ludwik Stomma, etnolog, wykładowca Sorbony Sport zastąpił dawne ludowe zabawy karnawałowe, a dotyczy to zwłaszcza gier zespołowych na dużym stadionie. W takim karnawale tzw. doły społeczne czują się u siebie, tutaj wszyscy są równi, nie ma profesora, nie ma gwiazdora, nie ma policjanta. W czasie karnawału wszystko wolno, można się wykrzyczeć do woli i wciąż czuć łączność z innymi. Ewenementem piłki nożnej jest to, że stanowi ona jakby odwrócenie porządku świata. Gra się nogami, choć to ręce są podstawowym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Czy TVP powinna pokazać słowacki film o „Ogniu”?

Marek Lasota, dyrektor krakowskiego oddziału IPN Film Igora Siváka „Zakątki zapomniane przez Pana Boga” widziałem w ubiegłym roku w Bratysławie podczas dyskusji o wojennych i powojennych dziejach Spisza i Orawy, zorganizowanej przez tamtejszy Instytut Polski. Słowacki pogląd na działalność Józefa Kurasia dalece się różni od oceny wielu polskich historyków. Sądzę, że jest to wystarczający powód, by ten film wyemitować w TVP, konfrontując go z polskimi produkcjami poświęconymi tej postaci. Jedynym sensownym sposobem dyskusji o kontrowersyjnych zjawiskach w historii

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Co należy zmienić w metodach wykorzystywania zeznań świadków koronnych?

Barbara Piwnik, sędzia, b. minister sprawiedliwości Zlikwidować ustawę? Jestem na tyle doświadczonym sędzią, że pamiętam czasy, kiedy także były zorganizowane grupy przestępcze, a przepisy ówczesnego kodeksu przewidywały możliwość obniżenia kary dla kogoś, kto złamie solidarność współoskarżonych. Taki oskarżony ryzykował, ale niczego nie ma za darmo. Jeśli teraz ustawodawca liczy na to, że złamie solidarność grupy przestępczej, odwołuje się do tej samej metody. W okresie „przedkoronnym” też byli tacy, ale obecnie przepis wręcz stwarza okazję,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Pytanie Tygodnia

Czy w czasie Euro 2012 Polacy powinni się powstrzymać od organizowania strajków i protestów?

Andrzej Radzikowski, wiceprzewodniczący OPZZ Mistrzostwa i demonstracje to zupełnie inne kategorie. Ludzie są ważniejsi, a rolą rządu było i jest rozmawiać z partnerami społecznymi dla zachowania spokoju. Spotkaliśmy się niedawno z przedstawicielami jednej z central związkowych w Norwegii. Tam dyskusje na temat wydłużenia wieku emerytalnego trwały dwa lata i kompromisowe rozwiązanie wypracowano w uczciwym dialogu, a kwestie sporne postarano się wyjaśnić. Dlaczego, zdaniem większości naszych polityków, musimy sztucznymi metodami zachowywać spokój? Bogusław Ziętek,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Media

Oglądam, więc płacę?

Największy grzech Donalda Tuska, czyli dlaczego tak mało ludzi płaci abonament radiowo-telewizyjny Być może w 2008 r. premier nie miał jeszcze świadomości, jak niszczącą siłą dysponują media, zwłaszcza telewizja, gdy coś się pali, a dodatkowo dolewa się oliwy do ognia. Jego słowa brzmiały dokładnie tak: „Abonament radiowo-telewizyjny jest archaicznym sposobem finansowania mediów publicznych, haraczem ściąganym z ludzi; dlatego rząd będzie zabiegał o poparcie prezydenta i opozycji dla jego zniesienia”. Od

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.