Tag "dziennikarze"
Media narodowe to rezerwat
Będzie bunt przeciwko mieszaniu prawdy z kłamstwem Czy czwarta władza jest mocą sprawczą w dzisiejszych czasach? – Tak, tylko że ta czwarta władza to kto inny niż do tej pory. Już nie dziennikarze? – Nie w takim stopniu. Zmienił się miks. Obok tradycyjnych, które dobrze znamy, coraz ważniejsze są nowe media. Społecznościowe, to, co w internecie. – One częściowo mają charakter czegoś, co można porównać do plotki w dawnym systemie medialnym. To też była jakaś rola, ale nigdy nie uważaliśmy, że jest
Skwieciński z autorytetem
Tysiącom studentów dziennikarstwa, którzy – jak im dobrze pójdzie – może załapią się na śmieciówkę, podpowiadamy, jak mogą sobie zapewnić dobry byt. W czasach „dobrej zmiany” jest to dość łatwe. Trzeba tylko wiedzieć, co i jak mówić. Najlepiej podpatrzeć styl, jakim się posługują najwierniejsi stronnicy PiS. A że styl to człowiek, proponujemy Piotra Skwiecińskiego („wSieci”). Niepowtarzalny jest zwłaszcza w opisywaniu Jarosława Kaczyńskiego: „najwyższy autorytet”, „absolutnie wszystko zależy od intuicji jednego człowieka. Ta intuicja dotąd
Media w Polsce. Polityka i pieniądze
Nazwisk dziennikarzy „Wiadomości” nawet nie znam, bo nie chcę zaśmiecać sobie mózgu pracownikami frontu ideologicznego Andrzej Skworz – redaktor naczelny miesięcznika „Press” Kiedy słyszy pan określenie czwarta władza, ogarnia pana pusty śmiech, czy wpada pan w zadumę? – Nigdy nie lubiłem tego sformułowania. Ono zapewnia dziennikarzom dobre samopoczucie i poczucie wpływu. A przecież od dawna jest mitem. Dziennikarze nie mają mocy sprawczej. I dobrze. Problem zaczyna się, gdy trzy pierwsze władze wszczynają
Uczulenie
Tym, którym nie mieściło się w głowie, że mogło dojść do katastrofy samolotowej pod Smoleńskiem, po kolejnym „państwowym wypadku” powinno to już zmieścić się w głowie bez trudu. Tylko czy te głowy nie są za ciasne? Oczywiście PiS mówi: wina Tuska. Media zajmowały się wypadkiem pani premier, jakby to był szekspirowski dramat godny poważnego wkładu intelektualnego i opinii dziesiątków interpretatorów. • Wczoraj znowu na chwilę wpadłem w pułapkę Programu 1 TVP. Nie wytrzymuję tam dłużej niż kilka minut. Zdążyłem usłyszeć, że żona
Stary praktyk Janecki
Dobrze jest, gdy sprawy biorą w swoje ręce prawdziwi fachowcy. A jeszcze lepiej, gdy ich szefowie wiedzą, komu zlecić specrobotę. Naczelny pisowskiego tygodnika „wSieci” Jacek Karnowski nie miał z tym problemu. Wręcz przeciwnie. Ma u siebie tak wielu specjalistów od dowalania konkurentom, że robi castingi. No i stają przed obliczem Karnowskiego ludzie, którzy z niejednego pieca chleb jedli, niejedno pismo rozwalili i już niejeden proces sądowy przegrali. Weterani bojów o rządy dobrej zmiany. Tym bardziej doceniamy perwersję decyzji Karnowskiego.
Pieszczoty „Gazety Polskiej” i „wSieci”
Nic tak dobrze i tak szybko nie kwitnie w czasach dobrej zmiany jak nawalanka. I nie myślimy tu o kibolach z coraz większą liczbą patriotycznych bejsboli. Ani o grupach rekonstrukcyjnych lubujących się w odtwarzaniu rzezi i mordów. My patrzymy szerzej. Na najważniejszych żołnierzy PiS. Na media prawicy. Mają one wielu hetmanów. Ale wszyscy jakby tacy sami. Wszyscy wpatrują się w budynek przy ul. Nowogrodzkiej. Wszyscy nasłuchują szeptu prezesa. Tak stresująca robota, że nikt nikogo nie lubi. Nawalanka jest powszechna. A największa o to, kto
Bogowie mikrofonu
Ciągle porównuję dziennikarzy z lekarzami. Naprawdę, nieudolnie używanym mikrofonem, klawiaturą komputera, piórem można zabić Prof. Janusz Adamowski – medioznawca, profesor nauk humanistycznych, dziekan Wydziału Dziennikarstwa i Nauk Politycznych Uniwersytetu Warszawskiego. Przewodniczący Rady Nadzorczej Polskiego Radia SA. Zastanawiał się pan, co powoduje, że ludzie słuchają radia? – Radio jest medium nieinwazyjnym, medium tła. Ono nie przeszkadza, a niektórym wręcz pomaga. To wielka zaleta, że w odróżnieniu od telewizji, wymagającej skupienia się, patrzenia na obraz,







