Tag "Iwona Konarska"

Powrót na stronę główną
Wywiady

Recepta za 10 złotych

Leki za złotówkę nie są farmaceutyczną tandetą Rozmowa z prof. Mariuszem Łapińskim, ministrem zdrowia – Czy to prawda, że tzw. leki za złotówkę to preparaty stare, marne, tanie i takie, których już się nie zapisuje? – Protestuję, ale najpierw sprostowanie. Nie ma jeszcze żadnej listy leków. Powstanie ona jako rozporządzenie do ustawy, będzie konsultowana z ciałami społecznymi. A co do pytania – państwa nie stać na zaproponowanie najdroższych leków, ale chcemy, by osoby starsze, te, które ukończyły 65 lat, mogły realizować recepty, płacąc mniej niż

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Oświata

Wyższa szkoła niczego

Dziesiątkom tysięcy studentów i absolwentów nieuczciwych niepublicznych szkół wyższych nikt do tej pory nie powiedział, że zostali oszukani  Kończą się lata bezhołowia. Państwowa Komisja Akredytacyjna, doskonale zorganizowana ekipa kontrolerów, rozpoczęła sprawdzanie jakości nauczania w 180 państwowych i niepaństwowych uczelniach. Niektóre kontrole trwają, kilka już się zakończyło. Wiadomo, że posypią się dyskwalifikacje. Uczelnie stracą prawo do nauczania, studenci, często w połowie nauki, zostaną na lodzie. Niektórzy dowiedzą się, że ich dyplomy są nieważne. Wielu

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Sylwetki

Stolica nie jest łupem

Czego Warszawa dowiedziała się o Balickim, czego Balicki dowiedział się o Warszawie? Najczęściej używane przez niego słowa wywołane przez dyskusję to Dallas (burmistrz idealnie dogadał się z mieszkańcami), straż miejska (wszyscy chcą ją zlikwidować), WaPark (trzeba zerwać fatalną umowę), burmistrz Giuliani (bądźmy uczciwi, burmistrz Nowego Jorku ma inne uprawnienia, odwoływanie się do niego to tylko kokietowanie elektoratu). Do tego dochodzą sformułowania: równość szans wszystkich mieszkańców, zrównoważony rozwój miasta, bo trzeba skończyć z chaotyczną rozbudową

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Oświata

Wywiadówka, czyli Trójkąt Bermudzki

Matki złych uczniów siedzą w ostatnich ławkach – Słowo „wywiadówka” źle się kojarzy – przyznaje prof. Tadeusz Zgółka, językoznawca z poznańskiego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza. – Natychmiast myślimy o służbach specjalnych, podsłuchu, informacjach zdobytych nieuczciwie. Później mamy kolejne skojarzenie – jedna strona pyta, druga odpowiada. Nauczyciele uciekają więc od tego słowa. Konsultacje, dzień otwarty lub spotkanie brzmią o wiele lepiej. Najdelikatniejsze młodzieżowe określenia to: z Archiwum X, Szklana Pułapka,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Można mieć czyste ręce

Mam swoje drogowskazy. Na pewno nie jest nim oportunizm. Jestem zawsze wierny sobie i staram się dochowywać przyjętych ustaleń Rozmowa z Markiem Balickim – Jak pan to sobie załatwił, że pan, osoba spoza układów, jest kandydatem SLD, UP, Olka K., na pewno i części sympatyków Unii Wolności, na prezydenta Warszawy? Jak pan to zrobił? – Otrzymałem propozycję… To zresztą nie była pierwsza taka propozycja. Wcześniej, ponad rok temu, Unia Pracy namówiła mnie,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Społeczeństwo

Co drugi Polak łamie prawo

W zeszłym roku policja ujawniła 17 mln 240 tys. wykroczeń Polaka obowiązuje kilkaset tysięcy najróżniejszych przepisów. Ich największy zbiór zawiera kodeks wykroczeń, tysiące podwieszone są pod ustawy, są też ustaleniami wewnętrznymi pewnych grup, np. myśliwych. Na osiedlu, w pracy, na ulicy jesteśmy osaczeni przepisami. Łamiemy je nagminnie. Często bezkarnie. Jeszcze częściej nieświadomie. – Zabójstwo jest złem samym w sobie, nie trzeba człowiekowi tłumaczyć, dlaczego jest zakazane – mówi prof. Eleonora Zielińska z Wydziału

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Trudny poród leków za złotówkę

Ciągle pojawiają się wątpliwości, czy nas stać na tanie lekarstwa dla emerytów Leki za złotówkę. Hasło przewija się od wielu miesięcy. Minister Łapiński zaproponował, by grupę tylko polskich leków sprzedawać emerytom za symboliczną złotówkę. Najpierw jako realny termin podawano jesień, teraz wiadomo, że może to być prezent pod choinkę. Początkowo leki miały przysługiwać osobom powyżej 60. roku życia, teraz wiadomo, że receptę otrzyma tylko ktoś o pięć lat starszy. Dodatkowo wicepremier Kołodko sugeruje,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Społeczeństwo

Pałac Młodzieży Wymarzonej

Niespełnione plany, strach przed złym towarzystwem, aspiracje – o tym myśli kolejka społeczna, w której stoją rodzice, by zapisać dzieci na zajęcia Pałac Młodzieży triumfuje. Po 1989 r. został skazany na powolną likwidację. Dostawał coraz mniej pieniędzy i jako przeżytek socjalistycznego wychowania powinien upaść. Najpierw miał być rozebrany z całym Pałacem Kultury, potem planowano, że we wnętrzach urządzi się wymarzony supermarket. Jednak Pałac Młodzieży przetrwał. Dzisiaj jest modnym miejscem. Wręcz wypada, by dziecko uczęszczało

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Przejmuję się chorymi, nie aptekarzami

Chcę, aby w każdym województwie były centrum onkologii i centrum walki z chorobami krążenia Rozmowa z Mariuszem Łapińskim, ministerstwem zdrowia – Wszedł pan w konflikt z ministrami obrony, sprawiedliwości i spraw wewnętrznych. Spór dotyczył ich postulatu utrzymania osobnego, branżowego funduszu, który miałby zastąpić branżową kasę chorych. Ostatecznie zwyciężyła pana koncepcja likwidacji wydzielonego funduszu, ale czy warto było walczyć? – To nie było zadzieranie z innymi resortami ani chęć postawienia na swoim. Z ministrami wymienionych przez panią

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Reportaż

Święty Marek od Bezdomnych

Dziesięć dni dzielących śmierć od pogrzebu dały początek legendzie. Są w niej uniesienia, rozczarowania i przełomy. I tragiczny koniec Noc. Mokre powietrze. Z wielkiego telebimu patrzy Kotański. Niemy film, jakieś skrawki scen. Kotan, bo tak Marka Kotańskiego nazywano, mówi z umierającym, nad parującą zupą, w brudnej bramie z wyrostkami, którzy prawie przed nim dygają. Zbliżenie błogo uśmiechniętej twarzy. – Pewnie znowu jakiegoś menela przytula – mówi ktoś ze zrozumieniem. Ekran miga. Dźwięk jest niepotrzebny, bo każdy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.