Tag "Kościół katolicki"

Powrót na stronę główną
Felietony Roman Kurkiewicz

Dość przywilejów Kościoła

Na fali krytyki najrozmaitszych poczynań Kościoła rzymskokatolickiego jako remedium na problem czy to z hierarchami, czy z szeregowymi księżmi, czy z instytucjami kościelnymi pojawiają się postulaty wypowiedzenia konkordatu. Jak w wielu innych kwestiach w momencie konfrontacji szuka się środków nadzwyczajnych, magicznej różdżki lub cud-ustawy, powołuje kolejne instytucje. A myślę, że wystarczy zasada równego traktowania, spełnienie oczekiwań, że prawa obowiązujące nas wszystkich, jako osoby i instytucje, będą tymi samymi, które obejmą i Kościół jako organizację, i jego przedstawicieli

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Opinie

Co dalej z kościelnymi dogmatami

Kościół katolicki zmieniał się, tak jak zmieniały się czasy. Zmieniała się też kościelna doktryna Mający prawie 2 tys. lat Kościół katolicki zmieniał się tak, jak zmieniały się czasy, w których funkcjonował. Ewolucji podlegała także doktryna kościelna, choć od początku przedstawiała siebie jako niezmienną prawdę. Bardzo szybko zadaniem nauczycieli religijnych stało się więc przekonywanie o niezmienności dogmatu. Do dziś Kościół katolicki głosi, że przechowuje w depozycie od czasów Jezusa całą objawioną

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Obserwacje

Różaniec z wodotryskiem

Polskie dewocjonalia idą z duchem czasów Zalecenie Jezusa: „Gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu” (Mt 6,6) kompletnie traci aktualność w dzisiejszej Polsce. Okazuje się bowiem, że aby stawić się przed obliczem Najwyższego w sposób odpowiedzialny, potrzebujemy tysięcy gadżetów. Głośno było niedawno w mediach o Jezusku pluszaku, a przecież to tylko skromny przejaw rewolucji, jaka na naszych oczach dokonuje się na rynku dewocjonaliów. Na szczęście większość

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Bastion katolicyzmu blisko aborcji

Premier Irlandii mówi, że nie można dłużej „eksportować problemu” Irlandzki rząd zapowiedział, że pod koniec maja lub na początku czerwca obywatele republiki będą mogli oddać głos w referendum dotyczącym legalizacji aborcji. To duża sprawa. Duża m.in. dlatego, że Irlandia do niedawna uchodziła za najwierniejszą córę Kościoła katolickiego. Historia kraju zdecydowała o tym, że Kościół splótł się z państwem w relacji, która wydawała się nierozerwalna. Był bowiem, podobnie jak w Polsce, elementem tożsamości i kultury narodowej odróżniającym Irlandczyków od znienawidzonych

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Publicystyka

Konkordat – niewielkie korzyści, duże koszty

Konkordat nie zaspokoił aspiracji Kościoła ani nie postawił tamy jego ambicjom politycznym 20 lat temu – 23 lutego 1998 r. – został ratyfikowany konkordat między Polską a Stolicą Apostolską. Jego podpisanie nastąpiło pięć lat wcześniej – 28 lipca 1993 r. Czas zweryfikował nadzieje zwolenników układu z Watykanem. Konkordat nie zaspokoił bowiem aspiracji Kościoła. Nie powstrzymał procesu konfesjonalizacji państwa i życia publicznego. Nie postawił tamy ambicjom politycznym kleru. Kilkakrotnie został ewidentnie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kościół

Uwiąd rdzenia

60% księży jest lub było w związku z kobietami. Celibat może być zniesiony w każdej chwili, bo to przepis, a nie dogmat Ksiądz profesor Józef Tischner, kładąc się do popołudniowej drzemki, miał mówić, że należy go budzić w dwóch przypadkach – gdyby dzwonił Ojciec Święty albo gdyby zniesiono celibat. A może być zniesiony w każdej chwili, bo to tylko przepis, nie dogmat. Kard. Pietro Parolin, bliski współpracownik papieża Franciszka, powiedział, że skoro celibat księży jest jedynie tradycją, to można o nim dyskutować. Zniesienie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Media

Trupy w szafie archidiecezji

Sekrety Kościoła katolickiego w Baltimore Od kilku lat przeżywamy serialową klęskę urodzaju, ale już nie tylko produkcje fabularne przykuwają uwagę. Od pewnego czasu głównym tematem rozmów są także seriale dokumentalne – szczególnie true crime, czyli opisujące wciąż niewyjaśnione zbrodnie. A że dziś seriale wpływają na rzeczywistość bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, często stają się ostatnim narzędziem walki o sprawiedliwość społeczną. Wystarczy wspomnieć emisję „Making a Murderer” (polscy widzowie mogą go oglądać na platformie Netflix), która przełożyła

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Ateiści z oszczędności

Polacy w Niemczech występują z Kościoła, aby uniknąć podatku Korespondencja z Berlina Biały dom na przedmieściach Frankfurtu, w którym mieszka Remigiusz, nie od razu kojarzy się z luksusem. Jedynie błękitny kabriolet audi A3 przed garażem wymusza szacunek, na który byle dorobkiewicz nie zasługuje. W każdym razie w opinii dorobkiewiczów. 40-letni poznaniak przebywa nad Menem od dziesięciu lat. Wyjechać za chlebem postanowił pod wpływem zachęt ówczesnej narzeczonej. Marianna miała dojechać po kilku miesiącach. – Każdy był zajęty swoimi sprawami i widywaliśmy się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Świat

Milczenie jest na rękę Kościołowi

Postawa Kościoła katolickiego w Rwandzie to jeden z najtrudniejszych tematów. Postawa w czasie ludobójstwa i po nim – Na każdym kroku w Rwandzie wyczuwa się dużą nieufność i nie jest to tylko kwestia genetycznej pamięci ludobójstwa – mówi polski marianin z misji katolickiej w Kibeho. Miejscowi nazywają go padri, to lokalna odmiana słowa „ojciec” oznaczającego księdza. W Rwandzie pracuje wielu polskich padri. – Nieufność Rwandyjczyków to przede wszystkim strach przed oskarżeniem. Gdy kobieta Hutu nie chce zostać nałożnicą, to oskarża się ją o udział

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Historia

Niewygodny arcybiskup

Śmierć abp. Oscara Romera była efektem „brudnej polityki”, której ślady prowadzą do Waszyngtonu i Watykanu Śmiertelna kula dosięgnęła Oscara Romera kilka sekund po wygłoszeniu kazania w kaplicy szpitala Opatrzności Bożej w San Salvadorze. Był poniedziałek, 24 marca 1980 r. Duża część społeczeństwa, w większości wywodzącego się z dzielnic nędzy, natychmiast okrzyknęła Romera świętym. Arcybiskup był bowiem jedną z niewielu osób w Salwadorze, którym zależało na zniwelowaniu ogromnych różnic społecznych w tym państwie, w którym ubodzy cierpieli

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.