Tag "Krzysztof Pilawski"
Szanowny panie prezydencie…
O czym Polacy piszą do Bronisława Komorowskiego Co 38 mln głów to nie jedna – nawet jeśli jest to głowa państwa. „Szanowny Panie Prezydencie, jako obywatel naszego kochanego Kraju, nie mogę patrzeć obojętnie na wiele różnych zjawisk, które dzieją się wokół nas. Dlatego zwracam się do Pana Prezydenta z nadzieją zainicjowania refleksji do działania”… To początek jednego z listów do prezydenta Bronisława Komorowskiego, które otrzymałem z Biura Listów i Opinii Obywatelskich Kancelarii Prezydenta RP. Zwróciłem się
Front na Narwie
Dwadzieścia lat po upadku Związku Radzieckiego Rosja odbudowuje potęgę na Bałtyku Krzysztof Pilawski Korespondencja z Estonii W Unii Europejskiej istnieją miasta zamieszkane głównie przez Rosjan. Największym z nich jest estońska Narwa. Na prawo zamek, na lewo zamek, a środkiem Narwa płynie. Rzeka jest w tym miejscu wąska i płytka, za to spoglądające na siebie murami obronnymi i wieżami zamki – w estońskiej Narwie i rosyjskim Iwangorodzie – potężne. Obok fortyfikacji biegnie most łączący oba brzegi. Do Tallina
„Solidarność” zdradziła samorząd – rozmowa z prof. Leszkiem Gilejko
Rady pracowników – obowiązkowe w Unii Europejskiej – działają tylko w 9-10% firm, w których powinny powstać „Nie chcemy być tylko lepiej opłacani. Chcemy rządzić”. Pamięta pan? – To słynne sformułowanie, a właściwie hasło, które zostało użyte po raz pierwszy w 1956 r., gdy w wyniku spontanicznego ruchu w niektórych zakładach przemysłowych powstawały rady robotnicze. Dziś nie widać, by pracownicy chcieli rządzić firmą, wolą raczej lepiej zarabiać. – Na ten temat zdania są podzielone. Znam badania, z których wynika, że potrzeba wpływania
Tysiąc złotych dla każdego – rozmowa z dr hab. Ryszardem Szarfenbergiem
W roku 2009 ponad 17% Polaków doświadczało ubóstwa i wykluczenia lub było nimi zagrożonych Götz Werner, przedsiębiorca niemiecki, napisał niedawno książkę, w której domaga się, by państwo płaciło każdemu obywatelowi – od niemowlęcia do starca – po tysiąc euro miesięcznie. Jego pomysł omawiano m.in. w czasie debaty w ZDF – drugim kanale niemieckiej telewizji publicznej. W Polsce podobna propozycja zostałaby uznana – oględnie mówiąc – za egzotyczną. – Dla mnie idea powszechnego dochodu
Gra w klasy – rozmowa z prof. Henrykiem Domańskim
Poparcie Polaków dla egalitaryzmu jest dużo większe niż u schyłku komunizmu Panie profesorze, z okna pana gabinetu w Pałacu Staszica widać akcje związane z upamiętnieniem Lecha Kaczyńskiego. Znamienne, że w Polsce nie ma protestów społecznych na tle nierówności. Czyżby problem nierówności był mniej ważny niż sprawa pomnika zmarłego prezydenta? – Najsilniejsze konflikty wywołują nierówności nazywane klasowymi, które są związane z różnym stosunkiem do własności, usytuowaniem na rynku pracy, czyli pozycją rynkową, a w konsekwencji z dostępem
Zagubiony symbol – rozmowa z dr Katarzyną Karaskiewicz
Opatrzność w nazwie świątyni otoczona została dwoma przymiotnikami, aby było wiadomo, że chodzi o kościół katolicki Kiedy Stanisław August wpadł na pomysł zbudowania świątyni Opatrzności? – Na długo przed uchwaleniem Konstytucji 3 maja. Pierwsza wzmianka na ten temat pochodzi z 1775 r. Stanisław August marzył o wybudowaniu symbolicznej świątyni odwołującej się do starożytnego Panteonu. Pierwsze wyobrażenie króla o świątyni zapewne odpowiada wyglądowi zachowanego do dziś kościoła ewangelicko-augsburskiego przy pl. Małachowskiego w Warszawie. To Stanisław August w 1777 r.
Luźniej pod pomnikiem Piłsudskiego
Nie wiem, czy prezydent Bronisław Komorowski czyta „Przegląd”, jednak zrywając z wieloletnią tradycją i przenosząc główne obchody Narodowego Święta Trzeciego Maja z placu Piłsudskiego na plac Zamkowy, postąpił zgodnie z naszymi sugestiami. Kilka razy pisałem, że polskie święta państwowe zostały zdominowane przez wartości niepodległościowe, a 3 Maja – obchodzony pod pomnikiem Piłsudskiego – stał się drugim świętem niepodległości. W styczniu tego roku („P” nr 4) artykuł „Wolność odbudowana” kończyłem słowami: „Zamek Królewski w Warszawie
Robotnicy stracili grunt pod nogami – rozmowa z prof. Juliuszem Gardawskim
Moi przyjaciele uważają, że w robotnikach narastają gniew i niezgoda na panujący system. Ich zdaniem objawi się to nagle – jak tsunami Prof. Juliusz Gardawski, socjolog – kierownik Katedry Socjologii Ekonomicznej Szkoły Głównej Handlowej, badacz klasy pracowniczej, związków zawodowych, obserwator dialogu społecznego. Redaktor i współautor wydanej w 2009 r. monografii „Polacy pracujący a kryzys fordyzmu”, z której pochodzą dane przytaczane w rozmowie. Panie profesorze, rozmawiamy nazajutrz po jednodniowym strajku w Jastrzębskiej Spółce Węglowej. Górnicy protestują
Religia w stylu pop – rozmowa z prof. Zbigniewem Stachowskim
Krew zmarłego papieża, potraktowana jako gadżet, może i kwalifikuje się jako znakomite zagranie marketingowe, jest jednak nie do zaakceptowania Prof. Zbigniew Stachowski, kierownik Zakładu Filozofii Kultury na Uniwersytecie Rzeszowskim, religioznawca, prezes Polskiego Towarzystwa Religioznawczego, redaktor naczelny „Przeglądu Religioznawczego”. Panie profesorze, skąd się wzięły relikwie? – Chrześcijaństwo przejęło kult relikwii (reliquiae) od starożytnych Rzymian, którzy otaczali szacunkiem prochy zmarłych, swoich wybitnych obywateli. Relikwiami są szczątki zmarłych i przedmioty używane przez osoby
Krew papieża
Hierarchowie Kościoła jak w średniowieczu budują swoją potęgę na relikwiach Wszystkie pamiątki po Janie Pawle II 1 maja staną się relikwiami. Najcenniejsze zgromadził kard. Stanisław Dziwisz. Wykorzystując zawartą w relikwiach moc, metropolita krakowski zawalczy o faktyczne przywództwo w polskim Kościele. W testamencie sporządzonym w marcu 1979 r., zaledwie kilka miesięcy po wyborze na papieża, Karol Wojtyła zapisał: „Nie pozostawiam po sobie własności, którą należałoby zadysponować. Rzeczy codziennego użytku, którymi się posługiwałem, proszę







