Tag "Piotr Gadzinowski"

Powrót na stronę główną
Blog

Świadome macierzyństwo wyborcze

Gazety kolorowe, zionąc katolickim miłosierdziem, pokazały pijanego posła Borczyka. Nie tak dawno gwiazdę Samoobrony, chodzącego cieniem za przewodniczącym Lepperem. Kiedy rzecz jasna trzymał się na nogach. W sejmowych kuluarach poseł Waldemar Borczyk nadużywał napojów wyskokowych tak intensywnie, że wyleciał z Samoobrony, partii nie plasującej się w czołówce ruchu abstynenckiego. Kto wybrał takiego Borczyka? – grzmiały oburzone wyskokiem posła. A przecież wiadomo. Wystarczy spojrzeć w jego poselski biogram. Wybrało go społeczeństwo okręgu wyborczego nr 11,

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

To ci będzie cyrk

Ten Sejm był okropny. Lepperiadą zarażony, populizmem rokicim, mściwym kaczyzmem, brunatniejącym Giertychem i zlobbowaną do szpiku programu wyborczego lewicą. Stawał się pośmiewiskiem, a teraz i śmiać już się mało komu z niego chce. Tych, którzy na samo jego wspomnienie odruchu wymiotnego dostają, pragnę zapewnić. Następny będzie jeszcze gorszy. Wedle sondaży w następnym będziemy mieć stuparoosobową reprezentację PIS. Mniejszą nieco reprezentację PO. Setkę Samoobrony, pięćdziesiątkę SLD, ćwiartkę SdPL i kilkunastu z PSL.

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Cud niepamięci

Stanisław Baliński, poeta skamandryta, bliski pułkownikowi Beckowi z czasów II RP, w swoich dziennikach opublikowanych w schyłku PRL-u na łamach „Twórczości” napisał: „Moją prawdą jest moja pamięć”. Pamięć bywa bolesna. Mój brat odłączony na lewicy, Marek Borowski, zarzucił mojej partii, czyli SLD, „cud niepamięci”. Uważa, że kierownictwo SLD, a także inni ludzie tam zapisani i jeszcze myślący, odpuścili sobie refleksję o przyczynach upadku naszej, wspólnej do niedawna, formacji. I mówi Marek Borowski w I programie

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Lewy mocny

Cimoszewicz zadrwił z kreujących się na wszechwładnych posłów śledczych. Załatwił ich prostym prawniczym kruczkiem. Obnażył ich zadufanie i nieróbstwo umysłowe. Lżej jest przecież posłom śledczym zatrudniać za sejmowe, nieobciążające poselskiej kieszeni pieniądze, przychylnych im ekspertów, niż przeczytać do końca ustawę o komisji śledczej. No i jeszcze ją zrozumieć. A Cimoszewicz czyta. I ustawy, i regulamin Sejmu RP. I dodatkowo potrafi z lektury użytek czynić. Cimoszewicz jest pierwszym w tej kadencji Sejmu marszałkiem, który opanował blokady mównicy, poskromił

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Witaj, żółty bracie

Europa pierniczeje, wymiera. I ta stara, wcześniej zunifikowana, i młodsza właśnie przyjęta. W Polsce za lat 20 będzie nas o 2 mln mniej i o 6 mln do emerytur więcej. O tym wszyscy chyba już wiedzą, ale niewielu z tym problemem chce się zmierzyć. Nawet jeśli strategia lizbońska, jutrzenka unioeuropejskiego dobrobytu, może się nie udać, właśnie ze względu na zestarzenie materiału, czyli unioobywateli. Stare, spasione koty nie będą w stanie konkurować z ekspansywnymi Chinami ani stale regenerującymi się

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Cyrk braci Kaczyńskich

Poszły dzieci do powstania. Do Muzeum Powstania Warszawskiego, sztandarowej inwestycji państwa Kaczyńskich w stolicy RP 3. Dzieci dwudziestoparoletnie. Mieszane, ale poprawnie, bo damsko-męskie. Mieszane narodowościowo, ale poprawnie, bo mieszczące się w Unii Europejskiej. I w kościele rzymskokatolickim. Poszły i wróciły. Odpytane, po chwili zawstydzenia, wyznały, że angielskie tłumaczenia w Muzeum Powstania Warszawskiego nie są poprawnie angielskie. Nie tylko gramatyka zdradzała, że znajomość języków obcych nie jest bliska prezydentowi stolicy i jego współpracownikom. Zresztą mieszkający w Warszawie ambasadorowie akredytowani w RP III dyskretnie ujawniają niedyskrecje, że pan

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Wściekły atak moralności

W pierwszą noc lata w Strasburgu odbywa się „Święto muzyki”. Na każdym większym placyku ustawione są sceny, skąd grzmią dźwięki najróżniejsze. Techno, rock, etno, a nawet muzyka zwana przez młodych fanów pogardliwie „filharmoniczną”. Słuchaczy nie brakuje, bo całe miasto na noc z domów wychodzi. Całymi rodzinami. Białymi, czarnymi, w czadorach i z odkrytymi pępkami. Na każdym rogu ulicy można spotkać spontanicznie sączących dźwięki grajków. Big-bandy młodych, kwartety symfoniczne pań starszych. Chóry i chórki. Wszyscy w tę noc

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Wszechnormalna normalność

Idą. Wspaniale idą. Szkoda, że państwo tego nie widzą. Już jestem na wizji, czyli państwo to widzą. Ach, jaka wspaniała normalność! Idą szeroką aleją. Wyczyszczoną, wysprzątaną. Ani źdźbła, ździebełka. To dar służb prezydenta stolicy. Pokazujący, że może być normalnie, kiedy wszyscy ludzie Normalni wezmą się za ręce i zaczną czyścić. Ulice czyste od układów korupcyjnych po ostatnich zadekowanych szkodnikach. Antynormalistach. Im mówimy zdecydowane: „Spieprzaj, dziadu!”. Idą uśmiechnięci. Normalnym uśmiechem. Żadne tam

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Dwa czerwce

W czerwcu 1989 r. w Polsce ogłoszono upadek „komunizmu”, a w Chinach jego „kontrofensywę”. W Polsce, w już prawie wolnych demokratycznych wyborach, przegrali kandydaci PZPR i zaraz potem powstał rząd Mazowieckiego, most ku rządom antykomunistycznego prezydenta Wałęsy i premierów: Bieleckiego, Olszewskiego, Suchockiej. W Pekinie rozpędzono demonstrujących na placu Tiananmen studentów renomowanego pekińskiego uniwersytetu. Na ulicach biegnących do placu, nie na samym placu, jak to się w Polsce zwykło uważać, ściągnięte z prowincji oddziały wojskowe rozbiły ciągnące studentom posiłki. Studenci

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Blog

Sojusz miernot politycznych

O tym, że polityka można ubić gazetą, przekonał się wiceminister Brachmański. Ale są gorsze dla polityka rozwiązania. Nie ubicie go, lecz zidiocenie. Nie tylko przez gazety, przede wszystkim przez media elektroniczne. W Polsce nie ma rzetelnej, medialnej oceny pracy polityków, zwłaszcza parlamentarzystów. Próbuje to robić „Polityka”. Ze skutkiem coraz lepszym. Znikają w jej corocznym rankingu polityczne, osobiste sympatie „sprawozdawców parlamentarnych”, pojawiają się wyróżniani parlamentarzyści, którzy nie pieją na mównicy w czasie antenowym, lecz mozolnie pracują w komisjach. Tam, gdzie sejmowi sprawozdawcy

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.