Tag "Piotr Gadzinowski"
JAK-oś leci
Z gadziej perspektywy Pan prezydent Kwaśniewski leci na międzynarodową konferencję antyterrorystyczną. Nagle błyska światełko. Po chwili cały samolot już świeci. To nie Osama bin Laden. To tylko Jak-40. Słynny, wręcz kultowy już samolot polskich VIP-ów. Latanie polskimi samolotami z VIP-owskiej stajni coraz bardziej przypomina uprawianie sportów ekstremalnych. Czy tym razem wystartuje? Który z silników pierwszy się zapali? A gdzie tym razem przymusowo wylądujemy? No i jak szybko… Są ludzie, którzy marzą o dzikich, romantycznych, podnoszących poziom
Piekło moralistów
Z gadziej perspektywy Prokurator Andrzej Jacek Kaucz i publicysta Lesław Maleszka utracili w zeszłym tygodniu cnotę i prawo do wykonywania zawodu. Wyrok wydał i wykonał zjednoczony chór krajowych moralistów politycznych i medialnych. Prokurator Kaucz 20 lat temu oskarżał lub tylko współoskarżał, lub tylko otarł się o oskarżanie (każdy może wybrać sobie którąś z zaprezentowanych wersji). Pech Kaucza polegał na tym, że miał do czynienia z osobami dzisiaj wpływowymi. Pech Maleszki to pisanie w „Gazecie Wyborczej”, tytule kreującym
Sekretarze do piór!
Z gadziej perspektywy Za pierwszej komuny literaci i historycy pisali książki, a sekretarze partii oceniali. Ten system był wyjątkowo niesprawiedliwy, zwłaszcza dla sekretarzy o literackich talentach, i jak każdy niesprawiedliwy system upaść musiał. Nadeszły czasy sprawiedliwości dziejowej i książki zaczęli pisać sekretarze, a historycy i literaci cenzurować je. Najpierw książki swe napisali pierwsi sekretarze KC PZPR oraz ważni sekretarze KC PZPR, a także prominentni działacze szczebla centralnego. W partii zawsze istniała hierarchia,
Zrobieni w Europejczyków
Z gadziej perspektywy Jakże słodko ma SLD z marszałkiem Sejmu RP, panem Lepperem. Batem na opozycję parlamentarną. Tak się złożyło, że to nie wielce dystyngowany marszałek Borowski czy spokojny, złotousty szef klubu SLD, Jaskiernia, budzą dziś wściekłe reakcje po prawej, opozycyjnej stronie. Tylko pan wicemarszałek Lepper. Każde jego wychylenie się działa jak sztandar czerwony na prawicowego byczka. Każdy gest sprawia, iż broniący standardów cywilizacji katolicko-łacińskiej parlamentarzyści zachowują się niczym kibole. A przecież już wiadomo,
Śluby rokicie
Z gadziej perspektywy Będę na początku kadencji każdego Sejmu zgłaszał projekt zniesienia immunitetu poselskiego, aż do skutku pełnego, po ostateczną likwidację tej kwestii. Tak obiecywał redaktor Olejnik i jej słuchaczom pan poseł Jan Maria Rokita, śluby publiczne składając. Zniesienie poselskiego immunitetu ma bat uczynić na ohydnych populistów parlamentarnych, jacy się w Sejmie RP zagnieździli. Poskromić pana wicemarszałka Leppera, który swym poselskim immunitetem przed sędziami niezawisłymi i komornikami chwytnymi opędza się niczym krowa przed meszkami. Ma być lekiem
Straszny Dwór
Z gadziej perspektywy Stało się. Sojusz, partia mimo wszystko wygrana w wyborach, będzie miała swojego ministra kultury i – jak wróble ćwierkają – przewodniczącego sejmowej Komisji Kultury i Środków Przekazu też. Ministerstwo Kultury, wedle wieści hulających po Krakowskim Przedmieściu, przeklęte jest. Poprzedni, koalicyjni ministrowie kończyli fatalnie. Pani Wnuk-Nazarowa, niezwykle zdolna muzycznie, odchodziła w złej sławie, żegnana ulgą środowisk artystycznych. Minister Andrzej Zakrzewski świetnie rokował na tym stanowisku,
Bomba krajowa
Z GADZIEJ PERSPEKTYWY Terroryści decydują dzisiaj o czołówkach dzienników telewizyjnych, serwisach radiowych i pierwszych stronach gazet. Przez kilkanaście minut wgapieni w telewizyjne ekrany oglądamy ciemną plamę nad Kabulem, upstrzoną sporadycznymi świetlikami inteligentnych pocisków samosterujących. Każdy przypadek infekcji powoduje podejrzenie o działalność terrorystyczną. Takie jest powszechne uczulenie. Każda katastrofa badana jest pod kątem uczestnictwa ludzi o ciemnej karnacji skóry. „To konflikt świata cywilizowanego z barbarzyństwem”, słyszymy zewsząd. Tyle że dwie ostatnie katastrofy lotnicze
Bigda idzie!
Z gadziej perspektywy Najazd Samoobrony na wielce wykwintny gmach Sejmu RP wielce subtelni obserwatorzy naszego życia politycznego potraktowali jak przybycie pana Attyli, wodza paskudnych Hunów. Zwanego też „Biczem Bożym”. Chamy wlazły na Wiejską! Larum zadęli szykowni publicyści i jęli roztaczać katastroficzną wizję pokalania sanktuarium naszej demokracji przez Gumofilce. Nagle, Bożesz ty mój, nasz postkomunistyczny, postsowiecki SLD stał się wśród ludzi kierujących się herbertowską „kwestią smaku” gwarancją ładu,
Pierwsza kadrowa „Przeglądowa”
Z gadziej perspektywy Na początku było Słowo. O tym każdy czytający wiedzieć powinien. Potem ludzie byli po słowie. I tak od słowa do słowa narodzili się piszący. Wśród nich najbardziej popularną populacją są felietoniści cotygodniowi. Ludzie przelewający słowa na papier za pomocą nośników mechanicznych lub w przestrzeń za pomocą elektroniki. Za pierwszej komuny felietoniści cotygodniowi pisali wstępniaki ukrywane przez czujnych redaktorów na stronach ostatnich. Kiedy przyszły czasy niewidzialnej ręki wolnego rynku, felietoniści rozplenili się po różnych stronach.
Salon odrzuconych
Z gadziej perspektywy W poniedziałek, 24 września, zapewne będzie wiadome to, co jest od tygodni znane. Wybory wygrała koalicja SLD-UP. Premierem zostaje Miller, nawet rządu mniejszościowego. Wariant litewski, czyli powszechne zjednoczenie wszystkich pozostałych sił parlamentarnych przeciwko SLD-UP nie wchodzi w grę. Ostatnie złudzenia prawicowych publicystów rozwiał lider Prawa i Sprawiedliwości, Lech Kaczyński, w wywiadzie dla „Życia”. Rzekł on: „Do chwili mojej dymisji życzyłem Akcji jak najlepiej. Odchodząc z rządu, powiedziałem premierowi,







