Tag "polska polityka"
A najpilniejsze po wyborach to…
A najpilniejsze po wyborach to… Dr Anna Materska-Sosnowska, politolożka, Uniwersytet Warszawski Sprawienie, żebyśmy obudzili się w jednej Polsce. Będziemy musieli, jako wspólnota, spróbować wziąć oddech i zabezpieczyć społeczeństwo przed całkowitym rozpadem, m.in. hamując triumfalizm obozu zwycięzców. Nie będzie to łatwe, gdyż w moim przekonaniu negatywne emocje towarzyszące tej kampanii są dużo silniejsze niż kiedykolwiek w przeszłości. Wzajemna pogarda obu stron sporu politycznego osiągnęła taki poziom, że słowa zamieniają się w kamienie. Musimy pamiętać, że to aż wybory, ale i tylko wybory. Andrzej
Śmiszek z Bosakiem pod rękę
Polityka to rzemiosło. Mądry polityk to ktoś wiedzący, co chce powiedzieć. Tę mało oryginalną myśl dedykujemy Krzysztofowi Śmiszkowi, który pogwarzył sobie z Robertem Mazurkiem („DGP”). Klęskę Biedronia, także w Słupsku, Śmiszek ocenił tak: „Robert nie popełnił żadnego błędu, nasza formacja też nie popełniła poważniejszego błędu”. Uczciwe to do bólu. Śmiszek ocenił także działania Konfederacji. Bardzo krytycznie. By na końcu powiedzieć: „Z Krzyśkiem Bosakiem jestem na ty, traktuję go bardzo przyjaźnie, jest miły”. Prawda, że i tu Śmiszek jest
Polska murem podzielona
Po kampanii prezydenckiej pozostały głębokie rany społeczne Przez dwa tygodnie oglądaliśmy happening pod tytułem „Polityka”. Widzieliśmy ludzi obrzucających się błotem. Główni performerzy – Andrzej Duda i Rafał Trzaskowski, a na drugim planie dokazywali ich sztabowcy i wyborcy. Zwolennicy Dudy szarpali na wiecach zwolenników Trzaskowskiego, wyzywali się nawzajem w sieci. Poczta Polska do listów poleconych dorzucała ulotki straszące Trzaskowskim, z jego banerów wycinano twarz, mazano odchodami. Rodziny kłóciły się i kłócą przy stole.
Ciąg dalszy nastąpi
Pisanie przed finałem tak ważnych wyborów to prawdziwa tortura. Do ciszy wyborczej brakuje kilka godzin. Ale drukarnia czeka. Gdziekolwiek spojrzeć, tam łamigłówka. Tak niedawno wydawało się, że Duda ma drugą kadencję w kieszeni. Wejście Trzaskowskiego i jego oferta sprawiły, że zaczęło się wielkie budzenie – nadziei i wiary, że Polska nie musi być w rękach pazernego dziadostwa. Dla zmyłki obwieszonego biało-czerwonymi flagami i przy każdej okazji, choć bez większego sensu, wyśpiewującego hymn narodowy. Oglądałem wiece Dudy, by zrozumieć,
Trza celu i perspektywy
Podziały, których politycy nie podsycają – obumierają Tak jest po każdych wyborach – jedni świętują, drudzy są w szoku, świat im się wali. Słychać też lament, że Polska jest podzielona, że taki podział jej nie służy, że to ją paraliżuje itd. Tym razem też tak się dzieje, tylko dużo bardziej niż poprzednio. Dlaczego dużo bardziej? Dlatego, że te podziały sięgają głębiej, nakładają się jeden na drugi. Wystarczy spojrzeć na mapę wyborczych preferencji albo na pogłębione sondaże. Widać wtedy wyraźnie, że sympatie polityczne
Wybory w Toronto – święto demokracji czy farsa?
Z wysłanych przez konsulat pakietów do głosowania nie dotarło z powrotem ok. 40% Korespondencja z Kanady Polscy obywatele za granicą, z ważnym paszportem, mają konstytucyjnie zagwarantowane prawo głosu w wyborach. A ich prawidłowe przeprowadzenie i umożliwienie głosowania należy się wszystkim, niezależnie od sympatii politycznych. Do udziału w głosowaniu zgłosiła się rekordowa liczba Polaków zamieszkałych za granicą – do pierwszej tury 375 tys., prawie 200 tys. więcej niż w wyborach prezydenckich w 2015 r., a do drugiej aż ponad pół miliona. W Kanadzie chęć
Już za pięć lat wybory
Wiadomo, wiadomo – wybory tuż-tuż przed nami, decydujące starcie, cywilizacja prawicy najprawicowszej kontra cywilizacja prawicy cywilizowanej, ale nie chcę wchodzić w konieczność namawiania, tłumaczenia się, zachęcania. Mając z jednej strony – trudno nie mieć – gorzkie poczucie rozczarowania związane ze słabym wynikiem Roberta Biedronia, z drugiej strony – ta historia już za nami, elektorat lewicy, jak wiadomo, gotów pójść za jej postulatami w wyborach parlamentarnych, w prezydenckich kieruje się inną logiką niż identyfikacja,
Bezwiary
Jedziemy w Bieszczady. Radia słuchamy, mówią, że Dudzie rośnie, a zatem Trzaskowskiemu spada, przełączamy w poszukiwaniu muzyki, ale wszędzie ględzą, wyłączamy. Mam mówić, co widzę za oknem, bo Żona skupiona na drodze. No co ja widzę: ach, jakie rozległe pola (zwątpienia), jakie bezkresne rozpostarcia (braku perspektyw), jakież rozległe łany (zwiędłej nadziei). Duda uśmiecha się w każdym terenie zabudowanym, zwielokrotniony uśmiech Dudy gdzie by spojrzeć, jego pucułowate lica na prawo, z lewa jego rowek na podbródku, jego głębokie,
Palec Lichockiej na wiecach Dudy
Wszystkie partyjne zasoby ludzkie (to określenie Morawieckiego) zostały przez PiS rzucone na ratunek Dudzie. Wyciągnięto nawet takich, z którymi wstyd się pokazać. Każdy, kto czerpie z wiaderka dojnej zmiany, musi się wykazać. On, jego rodzina, dzieci i ci, którym załatwił dobrze płatną robotę. No i stoją te rodziny na wiecach z tabliczkami Duda 2020. Stoją, krzyczą i udają zadowolone społeczeństwo. Są autentyczni, bo akurat oni mają powody do zadowolenia. A reszta? Zobaczymy, czy ciemny lud kupi brednie wszechmocnego
Ostatnia prosta
O wyniku wyborów zadecyduje mobilizacja dwóch grup wyborców – seniorów i młodzieży Kurtyna poszła w górę. Stoimy przed drugą turą wyborów prezydenckich. Kandydatów zostało tylko dwóch – Andrzej Duda i Rafał Trzaskowski. Wygra jeden, innej możliwości nie ma. Tym razem wygrana będzie znaczyła dużo więcej niż w poprzednich wyborach. Mówił o tym na łamach PRZEGLĄDU m.in. Aleksander Kwaśniewski. Tylko więc przypominamy: wygrana Dudy oznaczać będzie domknięcie na najbliższe lata, najpewniej do wyborów w 2023 r., projektu państwa






