Tag "Robert Walenciak"

Powrót na stronę główną
Wywiady

Komuchy i solidaruchy

Żyjemy w świecie pomówień, szczekania na siebie. Dlatego ludzie, którzy mają coś do powiedzenia, milczą… Andrzej Celiński, poseł SdPl – Czy zajrzał już pan do swojej teczki? – Tak. Złamałem się i napisałem podanie o wgląd do teczki. Moja pusta teczka – Złamał się pan? – Jestem przeciwny lustracji! Mieliśmy – my, Polacy – fatalną historię. Wchodzimy w nową epokę, epokę wielkiej historycznej szansy, wymagającą od nas wysiłku, mądrości i jedności wokół

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Rewolucja czy pucz?

Polska Wildsteina kontra Polska Michnika: w którą stronę idziemy Lista Wildsteina nie jest epizodem. Jest symbolicznym wystrzałem z „Aurory”. Wraz z nim mamy wkroczyć w ostrą fazę rewolucji konserwatywno-republikańskiej (RKR), której duch od jakiegoś czasu snuje się po Polsce – pisze w „Polityce” Jacek Żakowski. Dodając, że oto, na naszych oczach „Polska Wildsteina” szykuje się do rozprawy z „Polską Michnika”. Ten głos, trochę przesadny, nie jest odosobniony. Każdy, kto obserwuje polskie życie polityczne, widzi

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Dla chorych dzieci warto żebrać

Ze spokojem patrzę w lustro i na ludzi, którym pomagam Rozmowa z Jolantą Kwaśniewską, założycielką Fundacji „Porozumienie bez barier” – Fundacja „Porozumienie bez barier”, zawsze podziwiana za wspieranie chorych i potrzebujących, nagle została wciągnięta w polityczny wir. Zaczęło się od podejrzeń Romana Giertycha, że pieniądze wydawane na chore na raka dzieci pochodzą z niejasnych źródeł. Podchwycili to inni. Jaki to ma wpływ na pani działalność? Jest gorzej? – Tak, oczywiście. Przez ten, mówiąc delikatnie, „szum medialny” paru sponsorów mówi: „Poczekamy”. A co to znaczy?

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Unia Wolności – face lifting

Jest dziura w centrum i na lewicy. Właśnie ruszają prace, by ją zasypać To ugrupowanie miało powstać już w ubiegły poniedziałek, tymczasem dyskusje nad jego powołaniem mogą potrwać jeszcze kilka tygodni. Mogą, nie mogą – w ubiegłym tygodniu tematem numer 1 były spekulacje dotyczące powołania, na bazie UW, nowego ugrupowania centroliberalnego. Że jest to nowa jakość, świadczyć miały nazwiska osób zaangażowanych w inicjatywę – Tadeusza Mazowieckiego, lidera partii Centrum (powstałej na bazie RS AWS

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Lista pełna zer

Żeby dokładnie określić, kto współpracował z SB, a kto nie, trzeba sprawdzać wszystko, teczka po teczce Prof. Andrzej Friszke, członek kolegium IPN – Panie profesorze, jakie kategorie osób znajdują się na tzw. liście Wildsteina, czyli liście Akt Osobowych IPN, która została skopiowana i wyniesiona na zewnątrz? – Po pierwsze, na liście są pracownicy MSW, SB i UB. Po drugie, tajni współpracownicy SB i UB, a także kandydaci na tajnych współpracowników. Przy czym w tych wszystkich kategoriach są ludzie o bardzo różnym

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Kogo utopi lista Wildsteina?

Tysiące ludzi zobaczyło swoje nazwisko na tzw. liście ubeckiej. To dopiero początek W małym hallu biurowca, w którym mieści się siedziba Instytutu Pamięci Narodowej, od kilku dni panuje tłok. Ludzie tłoczą się przy dwóch stołach, wypełniają wnioski na parapetach. 300 osób dziennie. Większość z nich pewnie nigdy w życiu by tu nie przyszła, teraz cierpliwie stoją w kolejce po druki, na których można wypełnić swoją prośbę. Sprawiają wrażenie zawstydzonych, zażenowanych. Niechętnie opowiadają o sobie. Łączy ich jedno

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Bezpieka u dziennikarzy

Lustracja ludzi mediów ominie tych, których przejął UOP. Wpadną tylko płotki Małgorzatę Niezabitowską trzy dni po wprowadzeniu stanu wojennego przywieziono na Rakowiecką. Wojsko rządziło na ulicach, internowani byli gdzieś wywiezieni. Postawiono ją pod ścianą. Była przestraszoną kobietą, miała małe dziecko i chorego ojca. Jakoś się wyłgała, podpisała niewiele znaczące zobowiązanie. Potem, co widać w jej teczce, kluczyła, zbywając oficera SB ogólnymi informacjami. Na tyle skutecznie, że on sam, zniechęcony, zrezygnował z niej jako agenta. Dzisiaj

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Model liberalny nie buduje klasy średniej

Z trzech milionów bezrobotnych dajmy milionowi pracę, a osiągniemy 50 mld zł dodatkowych przychodów Prof. Julian Auleytner Polityk społeczny. Instytut Polityki Społecznej UW. Prorektor ds. naukowych WSP TWP. Autor wielu publikacji, m.in. „Polityka społeczna. Teoria i praktyka”, „Polityka społeczna, czyli ujarzmianie chaosu socjalnego”, „Polska polityka społeczna. Ciągłość i zmiany”. – Panie profesorze, czy polityka społeczna to przeżytek? Z tonu największych mediów można wnioskować, że ciąży ona państwu. Że gdyby jej nie było, Polska

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Kraj

Nowa wojna teczkowa

Poprzednie uderzały w polityków. Ta uderzy we wszystkich… Wojnę teczek mamy za progiem. A w zasadzie ona już trwa. W Krakowie polityk Platformy Obywatelskiej, przyjaciel Jana Rokity, Zbigniew Fijak, powołał zespół, który lustrował środowiska Uniwersytetu Jagiellońskiego i „Tygodnika Powszechnego”. W Lublinie ujawnieniem list agentów SB działających na KUL zaczął grozić Ryszard Bender. W Gdańsku były dziennikarz „Tygodnika Solidarność”, Krzysztof Wyszkowski, ujawnił, że wśród inwigilujących tygodnik był agent o pseudonimie „Nowak”. I że jest to pseudonim

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.

Wywiady

Będzie dużo bólu

Fali ujawniania teczek nie powstrzymamy, ale cały proces lustracji może przebiegać tak jak dotychczas Prof. Leon Kieres, prezes Instytutu Pamięci Narodowej – Panie profesorze, mamy falę dzikich lustracji. W Krakowie Zbigniew Fijak zapowiada ujawnienie list agentów SB na Uniwersytecie Jagiellońskim i w „Tygodniku Powszechnym”, w Lublinie ujawnieniem agentów na KUL grozi Ryszard Bender. Pan zaczyna odgrywać rolę strażaka – ustalił pan z rektorem UJ, że teczkami zajmie się zespół historyków, a nie fundacja. Ugasił pan

Ten artykuł przeczytasz do końca tylko z aktywną subskrypcją cyfrową.