Z tatusiem do Europarlamentu

Z tatusiem do Europarlamentu

Ulrike Haider-Quercia zabiega o wyborców zdjęciami z dzieciństwa

Korespondencja z Wiednia

Jörg Haider, nieżyjący nacjonalistyczny i populistyczny szef Karyntii, dawniej najpopularniejszy polityk prawej strony w Europie, znów jest w grze. Do życia przywraca go córka, 37-letnia Ulrike Haider-Quercia.
BZÖ, Sojusz na rzecz Przyszłości Austrii stworzony w 2005 r. przez Jörga Haidera po rozstaniu z FPÖ – Wolnościową Partią Austrii, jednogłośnie wystawił jako główną kandydatkę do Parlamentu Europejskiego córkę swojego założyciela.
Formacja, która nie dostała się do austriackiego parlamentu w zeszłym roku, walczy o przetrwanie w Unii Europejskiej. Ulli i jej drużyna uważają się za jedyną alternatywę dla rządu czerwono-czarnych, który „austriackie interesy bezwstydnie złożył na ołtarzu brukselskiej UE”. „Trzeba z tym skończyć!”, nawołuje kandydatka, uważająca się za przekonaną, ale i krytyczną Europejkę, kontynuatorkę linii „najpopularniejszego liberalnego (sic!) polityka austriackiego”, czyli Jörga Haidera. Ulrike Haider-Quercia jest rozczarowana Unią, uważa, że potrzebna jest tam zmiana pokoleniowa: „Musimy zbudować Europę na nowo i lepiej”.

Ulli z BZÖ

Ulrike studiowała w Wiedniu, Paryżu i Rzymie. Ma doktoraty z politologii i prawa. Uczy prawa konstytucyjnego na uniwersytecie w Rzymie, jest autorką m.in. dwóch książek o ochronie praw mniejszości oraz podstawowych praw politycznych. Wytchnieniem jest dla niej rodzina – z mężem włoskiego pochodzenia mają dwuletniego syna Giorgia-Jörga.
Wyborców próbuje wzruszyć rodzinnymi fotografiami. Mała dziewczynka z tatką Haiderem albo panna młoda w białej sukni, prowadzona do ślubu przez dumnego ojca. Dla niej ojciec był „gigantem”. Uważa się za reprezentantkę generacji postideologicznego, nowoczesnego myślenia. „Mój ojciec był bardzo zaangażowany politycznie, stąd wiem, co oznacza bycie politykiem, przy czym on był politykiem wyjątkowym”, podkreśla Ulli z BZÖ. Jak ma się ów postideologiczny styl myślenia do Haiderowych przekonań o świetności polityki zatrudnienia III Rzeszy? Ulrike Haider-Quercia uważa, że tę wypowiedź ojca, tak jak wiele innych, wykorzystuje się instrumentalnie i że to nie były jego przekonania. „Ojciec zresztą za ten błąd przeprosił”, podkreśla. Jej zdaniem, instrumentalizuje się i ideologizuje także zapisy ustawy zakazującej propagandy narodowosocjalistycznej z 1947 r. (wówczas dotyczyła ona denazyfikacji i zakazu bezpośredniego lub pośredniego ożywiania idei nazistowskich, po zmianach z 1985 r. i 1992 r. mówi o ożywianiu i podtrzymywaniu idei oraz sięganiu do symboliki nazistowskiej; kary za naruszenie ustawy mogą sięgać 10 lat więzienia). Kandydatka BZÖ nie widzi niczego złego w tym, że międzynarodowa prawicowa ekstrema, która 9 maja oddaje cześć „bohaterom z Wehrmachtu”, urządza sobie bal w wiedeńskim Hofburgu.

Papa Jörg

Jörg Haider, pochodzący z rodziny z tradycjami NSDAP (rodzice byli zaprzysięgłymi narodowymi socjalistami), nie do końca utożsamiał się z narodem austriackim, ciążył ku wielkiemu narodowi niemieckiemu. W 1988 r. nazwał naród austriacki ideologicznie zdeformowanym potworkiem, dowodził również, że przynależność narodowa a przynależność państwowa to dwie różne sprawy. W 1991 r., starając się o wybór na stanowisko szefa rządu Karyntii, stwierdził, że w III Rzeszy była „porządna polityka zatrudnienia, czego ani razu nie udało się zapewnić rządowi w Wiedniu”. Noblistkę Elfriede Jelinek nazywał „kalającą własne gniazdo”. W 2002 r. z kolei, w Środę Popielcową, czyli tradycyjny termin spotkań populistów-wolnościowców z FPÖ podsumowujących kondycję narodu, pohukiwał, że osoby noszące nazwisko Adamovich muszą się upewnić, czy mają pozwolenie na legalny pobyt. To a propos Ludwiga Adamovicha, przewodniczącego Sądu Konstytucyjnego. Rok wcześniej drwił z imienia ówczesnego przewodniczącego Gminy Żydowskiej Ariela Muzicanta, sięgając do skojarzeń ze środkiem do prania. Dumny był z ludzi, którzy mają charakter i siłę, by trwać przy swoich przekonaniach – ta wypowiedź dotyczyła członków Waffen SS.
Haider zapisał się w pamięci Austriaków nie tylko jako skrajny nacjonalista, lecz także jako człowiek, który z kolegami z FPÖ doprowadził Karyntię na skraj zapaści finansowej, unurzał w aferach finansowych i korupcji. Pogrążył bank Hypo Alpe Adria, który udzielał pożyczek i kredytów m.in. na życzenie FPÖ. To dało początek wielomiliardowemu zadłużeniu Grupy Hypo, ratowanej teraz z budżetu państwa kwotą 13-19 mld euro. Coraz bardziej niezadowoleni austriaccy podatnicy płacą więc za politykę Haidera.

Studenci tak, robole nie

Następczyni papy Jörga widzi przyszłość w wymianie naukowej, wymianie studentów (sama studiowała za granicą w ramach programu Erasmus), ale już nie w wolnym rynku pracy. „Austriacy przyjmowali z mieszanymi uczuciami otwarcie na Wschód. Cierpią z powodu napływu większej siły roboczej do Austrii, której nie towarzyszy żadna selekcja, choćby w formie doboru kwalifikowanych pracowników”, mówi dziennikowi „Der Standard”. Powołuje się na dane o wzroście bezrobocia, które akurat nie potwierdzają szczególnego wpływu przybyszów na jego wysokość. Za przyczynę konfliktu, również pośrednio na Krymie, uważa kryzys gospodarczy i bezrobocie, zwłaszcza wśród młodych. Popiera legalizację związków jednopłciowych, ale wyklucza prawo do adopcji przez pary homoseksualne. „Jeszcze nie czas na to”, zaznacza. Przyznaje, że jest prawicową konserwatystką o chrześcijańskich korzeniach, wyznającą takież wartości.
Nazwisko Haider na pewno pomoże Ulrike w staraniach o głosy. Na razie do 11 kwietnia musi zebrać 2,6 tys. podpisów, by trafić na listę wyborczą. Tylko czy legenda Jörga Haidera wystarczy, by dostać się do europarlamentu? Nie pomogła byłym kolegom z FPÖ z Karyntii w wyborach landowych w 2013 r., przegranych z kretesem. Teraz mówi się o „pluszowej kampanii córeczki”, która „zamyka oczy na rzeczywistość” pozostawioną przez ojca. Złośliwie powiada się tu, że Haiderowi udało się zrujnować Karyntię, a celem córki jest zrujnowanie Europy.

Wydanie: 13/2014

Kategorie: Świat
Tagi: Beata Dżon

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy