Tsunami i mit Siedmiu Świątyń

Tsunami i mit Siedmiu Świątyń

Wielka fala odsłoniła legendarną indyjską Atlantydę

Rybacy z Mahabalipuram nie wierzyli własnym oczom. Kiedy cofnęły się fale tsunami, na całkowicie zmienionym brzegu ukazały się wielkie, dziwne kamienie. – To ruiny zaginionych Siedmiu Świątyń. Nasze legendy mówiły prawdę! – krzyczeli podnieceni. Kataklizm, który 26 grudnia spustoszył wybrzeża wielu krajów Azji i zabił 285 tys. osób, umożliwił dokonanie elektryzujących odkryć archeologicznych. Zanim w miasto Mahabalipuram w południowych Indiach (stan Tamilnadu) uderzyła 10-metrowa fala, morze zaczęło się cofać. Na odsłoniętym nagle dnie rybacy spostrzegli pokryte roślinnością i glonami, lecz doskonale widoczne regularne zarysy struktur wzniesionych przed wiekami ludzką ręką. Chwilę później na brzeg runęła wodna góra. Niektórzy, porwani przez cofającą się falę na ocean, rozpaczliwie walczyli o życie, zdołali jednak zobaczyć na dnie szczątki starożytnych gmachów i murów. Tak przynajmniej opowiadali ci, którym udało się dotrzeć na brzeg.
Kiedy woda opadła, zabrała ze sobą tysiące ton piasku. Ukazały się za to ruiny pogrzebane co najmniej 14 wieków temu. Zawiadomieni przez rybaków archeolodzy ze zdumieniem spostrzegli na brzegu

granitowe bloki pokryte rzeźbami.

Nieznani mistrzowie wykuli wspaniałe lwy, z których jeden siedzi, a drugi gotuje się do skoku. Tsunami wyrwało również z ziemi granitowego słonia. Nad zwierzęciem znajduje się prostokątny otwór z płaskorzeźbą bóstwa. Na granitowych otoczakach odkryto zaś wizerunek czarodziejskiego rumaka w locie oraz postacie wojowników. – Tsunami odsłoniło prawdopodobnie pozostałości portowego miasta z VII w. Kamienne rzeźby mogły tworzyć część muru świątynnego – powiedział T. Satyamurthy, archeolog z odległego o 70 km Madrasu. Przypuszczalnie zagadkowe budowle powstały w czasach dynastii Pallawów, panującej w południowych Indiach w I-VIII w. n.e. Według indyjskiej tradycji, port Mahabalipuram założył wielki radża Narasimha Varma, który kazał tu wykuwać wspaniałe skalne świątynie.
Sanktuaria te, z których pięć poświęconych jest monarchom z dynastii Pallawów, należą do najsłynniejszych zabytków sztuki indyjskiej i przyciągają do miasta dziesiątki tysięcy turystów oraz hinduistycznych pielgrzymów. Lwy, słonie i pawie to najczęściej spotykane motywy na reliefach okresu Pallawów.
Podekscytowani znaleziskami na brzegu archeolodzy wyruszyli na morze. 15-osobowa ekspedycja weszła na pokład okrętu indyjskiej marynarki wojennej „Ghorpad”. Poszukiwania podmorskie prowadzono już wcześniej, lecz dopiero dzięki tsunami naukowcy dowiedzieli się dokładnie, gdzie mogą znaleźć zabytki przeszłości. Jak powiedział kapitan okrętu, Satyendra Vaidya, na głębokości 8 m, mniej więcej 100 m od brzegu,

nurkowie natrafili na budowlę

przypominającą świątynię. Pod warstwą roślinności widoczne są mury z regularnych, precyzyjnie wyciosanych kamiennych bloków, a także cokół, na którym niegdyś stał posąg bóstwa. Archeolodzy podkreślają, że być może rozwiązano jedną z największych zagadek wczesnej historii Indii – tajemnicę Siedmiu Pagód czy też Siedmiu Świątyń. Według legendy o indyjskiej Atlantydzie, do dziś opowiadanej przez rybaków z Mahabalipuram, przed wiekami wznosiło się tu miasto tak piękne, że wzbudziło zazdrość bogów. Zesłali oni potop, który unicestwił dumny gród w zaledwie jeden dzień. Pod wodą zniknęło także sześć ze słynnych Siedmiu Pagód, ocalała tylko jedna. Niektórzy uważają, że to dzisiejsza Nadbrzeżna Świątynia, sanktuarium Wisznu i Siwy, oddalona około 500 m od morza, wpisana do rejestru światowego dziedzictwa kulturowego UNESCO jako jeden z najwspanialszych zabytków sztuki drawidyjskiej. W wyniku tsunami Nadbrzeżna Świątynia doznała tylko nieznacznych uszkodzeń. To zasługa premier Indiry Gandhi, która w latach 70. rozkazała ułożyć wokół sanktuarium ogromne głazy, aby chroniły je przed potęgą morza. Fala dotarła wprawdzie do Nadbrzeżnej Świątyni, ale spowodowała więcej dobrego niż złego – odsłoniła do tej pory nieznane, kunsztowne reliefy. Europejscy podróżnicy, którzy w końcu XVI w. żeglowali do południowych Indii, podobno widzieli jeszcze Siedem Świątyń. Gdy jednak brytyjski obieżyświat J. Goldingham odwiedził w 1798 r. Mahabalipuram, mógł już tylko spisać opowiadaną przez krajowców legendę o zaginionym mieście i Siedmiu Pagodach. Prawdopodobnie sześć z mitycznych Siedmiu Świątyń pochłonęła dawno temu wielka fala tsunami. Teraz inny taki kataklizm odsłonił ich ruiny. Sprawa może być jednak bardziej złożona. Istnieją hipotezy, że podmorskie budowle są znacznie starsze niż okres Pallawów. Część z nich penetrowała już w 2001 r. poszukująca Siedmiu Pagód brytyjsko-indyjska ekspedycja. Jej uczestnik, Graham Hancock, twierdził, że starożytne miasto zostało zniszczone, kiedy poziom oceanów podniósł się u schyłku ostatniej epoki lodowcowej,

przed siedmioma tysiącami lat.

Zdaniem Hancocka, tragiczny los indyjskiej Atlantydy jest potwierdzeniem sumeryjskiego i biblijnego mitu o potopie. Może badania, które archeolodzy z Madrasu zintensyfikowali po katastrofie tsunami, pomogą wyjaśnić tę zagadkę.
W każdym razie społeczność Mahabalipuram cieszy się z nowych odkryć. Grudniowy kataklizm zabił tu prawie 100 osób i dokonał ogromnych spustoszeń. Ale mieszkańcy szybko odbudowują domy, stawiają kramy i sklepy. Mają nadzieję, że wieść o odnalezieniu Siedmiu Świątyń znów przyciągnie turystów. Pierwsi cudzoziemcy rzeczywiście spieszą na brzeg, aby podziwiać posągi, które odsłoniło morze. Hinduiści składają przed kamiennym słoniem ofiary z bananów.

*

Skąd przypłynął Budda?

Indyjscy naukowcy usiłują również ustalić pochodzenie 15-centymetrowego posążka siedzącego Buddy, który 2 stycznia został wyrzucony na brzeg w bambusowym koszyku przymocowanym do tratwy ozdobionej kwiatami ze srebrnej folii. Figurka ma na plecach napis w języku birmańskim, być może jednak fala porwała ją z wybrzeży Tajlandii. O posążek upomniała się ambasada birmańska. Specjaliści twierdzą, że to nie Budda, lecz Dżalagupta, bóstwo opiekuńcze w buddyzmie birmańskim. Aczkolwiek rybacy z indyjskiej wioski Meyyurkuppam to hinduiści, nie chcą nikomu oddać posążka. Twierdzą, że chociaż morze zniszczyło ich domy, przyniosło im nowego boskiego opiekuna, który w przyszłości ochroni osadę przed złem.

 

Wydanie: 12/2005

Kategorie: Świat

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy