W Polsce jak kto chce

W Polsce jak kto chce

Z powodu marnej kondycji fizycznej od dłuższego czasu nie wypowiadałam się publicznie, ale obecna sytuacja po prostu zmusza do zabrania głosu. W ostatnich tygodniach doszło do tylu wydarzeń nieoczekiwanych, zaskakujących, osobliwych, że wywołało to narodową dyskusję. Dyskutujemy w domu, w pracy, w prasie, w radiu, w telewizji. Parlament Europejski wyraża zaniepokojenie i w dniu, gdy to piszę (7 grudnia), mówi się o debacie na temat „kwestii polskiej” w czasie najbliższej sesji… Ni mniej, ni więcej!
W jednej z telewizyjnych dysput padło pytanie (bez odpowiedzi), co jest praprzyczyną tego stanu rzeczy (młodzież powiedziałaby – Sajgonu). No cóż, przyczyną znaną współczesnym z autopsji jest 10-letnia PO-PiS-owa wojna polsko-polska. A praprzyczyny historycznej szukać chyba należy w praczasach, gdy wymarła rodzima, zakorzeniona w społeczeństwie dynastia Piastów. I od razu rozpoczęło się osłabianie władzy, co z czasem miało zaowocować tzw. złotą wolnością, a ta oznaczała zniewolenie nieszlacheckiej, chłopskiej większości narodu.
Wybitny psychiatra Antoni Kępiński w swojej ostatniej książce „Psychopatie” sygnalizował, że w Polsce występują dwie społeczne nerwice – „pańska” histeria i „chłopska” neurastenia (por. Ślimak z „Placówki”). Kępiński nie żyje, jego pionierskiej diagnozy w praktyce nie zauważono, nie omówiono, nie zastanowiono się, czy aby te społeczne zaburzenia nie łączą się z kompleksami pańskiej wyższości oraz indukowanej przez pokolenia chłopskiej niższości. I jak ta nadreprezentacja neurotyków „społecznych” wpływa na scenę polityczną. Czym wyróżniają się dziś polityczni histerycy, a czym neurastenicy?
Karen Horney w klasycznej książce o współczesnych nerwicach analizowała skutki kompleksu niższości, nikt natomiast (o ile mi wiadomo) nie zajął się kompleksem wyższości. Sądzę zresztą, że w Polsce doczekaliśmy się pokolenia uleczonego z kompleksów i że na stulecie niepodległości nowa większość wyłoni przywódców zdolnych do rozwiązania nękających nas problemów. Europa nas nie wyręczy!

PS Istotą neurastenii „politycznej” jest niezdolność do niezależności; histerii potrzeba uzależniania innych, dążenia do „rządu dusz”, co marzy się Prezesowi.

Wydanie: 52/2015

Kategorie: Opinie

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy