Walcz o swoje pieniądze

Walcz o swoje pieniądze

Socjalne, naukowe, unijne i regionalne – stypendia można zdobyć z różnych źródeł

W systemie stypendiów jest wiele nowości. Największa zmiana to zrównanie praw. Wreszcie o wszystkie stypendia mogą zabiegać nie tylko „dzienni”, ale także studenci uczący się wieczorowo, zaocznie lub w placówce prywatnej. Po raz pierwszy ubiegać się o nie mogą osoby z akademii wojskowych. Chętnych będzie więcej, ale dłuższa jest także lista możliwości. Pieniędzy trzeba szukać w różnych źródłach.
Po raz pierwszy studenci mogą dostać unijne pieniądze przeznaczone na wyrównywanie szans, kryjące się pod nazwą „Wyrównywanie szans edukacyjnych”. Maksimum to 350 zł wypłacanych przez 10 miesięcy. Jednak już dziś wiadomo, że kwoty będą trochę niższe, bo o podziale decydują powiaty, a tam wpływa więcej podań, niż się spodziewano. Na przykład w Małopolsce będzie to około 250 zł miesięcznie. Wnioski należy składać w starostwie, urzędzie gminy lub miasta. Dochód na jedną osobę w rodzinie nie może przekraczać 504 zł netto, czyli jest to dochód pomniejszony np. o składkę na ubezpieczenie zdrowotne i podatek. Preferowane będą osoby z obszarów z wysokim bezrobociem, bo Unia chce młodych ludzi wyrwać z miejsc, w których nie mają szans na pracę. W Polsce w programie uczestniczy 289 z 373 powiatów. Są to te, w których bezrobocie przekracza 15%.
Trzeba pamiętać, że w każdym województwie mogą być wymagane dodatkowe zaświadczenia. Unia nie wprowadziła ograniczeń wiekowych w staraniach o jej pieniądze, ale ze względu na duże zainteresowanie mogą to zrobić samorządy. Pieniądze trzeba wydać na naukę, ale wydatki mogą też być związane z zainteresowaniami, np. na farby czy strój sportowy. Akceptowane będą także opłaty za dojazd i wyżywienie.
Należy uzbroić się w cierpliwość, bo nie wszystkie starostwa ogłosiły już konkursy. Tak więc pierwsze wypłaty nastąpią najwcześniej w październiku. Skreślane są oczywiście osoby powtarzające rok akademicki.
Starania o stypendium unijne nie wykluczają złożenia podania o pomoc np. z uczelni. Ponieważ coraz więcej zależy od regionu, od uczelni, każdy powinien się dowiedzieć, poza ogólną stypendialną wiedzą, jak to wygląda na jego terenie. Warto wiedzieć, że prezydent Gdańska pomaga studentom gdańskich uczelni i przyznaje pieniądze niezależnie od innych uzyskanych zapomóg. Wymagana jest średnia ocen 4,8. W zeszłym roku 380 zł miesięcznie dostało 380 osób. Z kolei w Bytomiu prezydent ma inny pomysł, przyznaje jednorazowe stypendia nieprzekraczające 2 tys. zł. Jedną z osób, które otrzymały je w tym roku, jest studentka AM we Wrocławiu – ma zamiar poświęcić się onkologii. Druga stypendystka jest z łódzkiej Filmówki i odnosi już sukcesy na festiwalach filmów dokumentalnych. Prezydent Bytomia zastrzegł, że młoda osoba musi pochodzić z jego regionu, ale może się uczyć na drugim krańcu Polski.
W tym roku na pomoc materialną dla studentów przeznaczono w budżecie państwa 1,5 mln zł. Z różnych form pomocy skorzysta około 500 tys. osób. Studenci mogą się ubiegać o stypendia socjalne (dochód na osobę nie wyższy niż 569 zł), za wyniki w nauce i w sporcie, o specjalny dodatek dla niepełnosprawnych, zapomogi oraz dodatki do zakwaterowania i posiłków.
Jednak nie wszystkie zmiany w pomocy materialnej budzą entuzjazm. Do tej pory państwo dopłacało do każdego miejsca w akademiku. Student ponosił tylko część kosztów. Teraz akademiki same ustalają ceny za pokoje, co wiąże się z podwyżkami, np. dziś przeciętny dwuosobowy pokój w stolicy kosztuje około 300 zł. Student musi zapłacić, a o refundację starać się osobno. Po prostu każdy, kto ma prawo do stypendium socjalnego, może się starać o osobny dodatek mieszkaniowy. W tej sytuacji wiele osób woli wynajmować z kolegami mieszkania. Nowe przepisy nie precyzują bowiem, na jaki lokal ma być wydana pomoc finansowa. Władze niektórych uczelni martwią się, że akademiki opustoszeją, na innych, np. SGH, planuje się przekształcenie ich na pomieszczenia dydaktyczne. Sami studenci potwierdzają, że bardziej kalkuluje się im wynajęcie samodzielnego lokum. Większość akademików ma niski standard, np. jedną łazienkę na dwa pokoje.
Inna kontrowersyjna zmiana to likwidacja (od 1 października) dotacji do studenckich posiłków w stołówkach akademickich. Obiady mogą zdrożeć. Właściciele zastanawiają się, czy wytrzymają konkurencje z hot-dogami z budek, żywieniowcy zaś martwią się, że studenci będą się odżywiać fatalnie.
Kolejna stypendialna ścieżka jest przeznaczona dla najzdolniejszych. Warunkiem wystąpienia o pieniądze z MENiS jest ukończenie drugiego roku studiów oraz średnia ocen nie niższa niż 4,5 w pięciostopniowej skali. Nie wystarczy być prymusem. Stypendystów wybierają komisje, które przydzielają kandydatom punkty za poszczególne osiągnięcia. Stypendium wynosi 900 zł, wypłacane przez 10 miesięcy i od tego roku akademickiego dotyczy uczących się we wszystkich typach szkół.
Z kolei studenci szkół artystycznych mogą przedstawić swoje dokonania i prosić o pomoc ministra kultury. Najlepsi, którzy mają nie tylko dorobek, ale i ambitne plany, dostaną miesięcznie 1,5 tys. zł brutto.
Również rektorzy szkół, zarówno państwowych, jak i prywatnych, honorują najlepszych. Na przykład w Wyższej Szkole Przedsiębiorczości i Zarządzania im. L. Koźmińskiego można skorzystać ze stypendium naukowego, które w 20% finansuje szkoła, a resztę dodaje Fundacja Edukacyjna Przedsiębiorczości. Są tam też zwolnienia z czesnego dla najlepszych na kierunku finanse i bankowość.
Żadne stypendium nie jest zawrotną sumą, ale bez niego nauka może być niemożliwa. Od tego roku akademickiego zdobędą je nie tylko najbiedniejsi lub najzdolniejsi, lecz także ci, którzy potrafią je wyszukać.

Wydanie: 37/2004

Kategorie: Kraj

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy