Wiadomość miesiąca

Przez trzy ostatnie dni stycznia myślałem, że wiadomością miesiąca będzie manifestacja emerytów w obronie niższych czynszów, zorganizowana przez obywateli w podeszłym wieku i emerytów, którzy swoją obecnością na ulicach polskich miast udowadniają bezustannie, że cud istnieje, a myślałem, że będzie tak z powodu transmisji telewizyjnej, w wiadomościach już nie pamiętam czyjej stacji. Otóż młody dziennikarz opowiadał o tej demonstracji z wypiekami na twarzy, kończąc news słowami: „…i jak państwo widzicie, wiec odbywa się w sposób cichy i godny, nie widać żadnych kamieni w rękach demonstrantów i nie słychać żadnych gwizdów”.
Tu natychmiast przeniosłem wzrok na uczestników manifestacji i na stojącą w pierwszym szeregu przygarbioną babcię podpierającą się laseczką i wyobraziłem sobie, jak wyrywa płytę chodnikową i co potem robi z nią dalej, i odwróciłem natychmiast wzrok, żeby nie być świadkiem tej masakry.
Tylko później, już w łóżku, zaczęła mnie prześladować myśl i pytanie zarazem. – Dlaczego nikt nie gwizdał? Ale i na to znalazłem wytłumaczenie… po prostu trudno się gwiżdże bez zębów i pewnie o to chodziło Narodowemu Funduszowi Zdrowia.
W związku z tym postanowiłem osobiście, że wiadomością miesiąca, i to już na samym jego początku, będą zeznania świadka Hermana, który na pytanie, o czym rozmawiali z doktorem Kulczykiem w przeddzień epokowych zmian w Radzie Nadzorczej Orlenu, odpowiedział, że o Chinach.
Ja myślałem, że na tak podstępne pytanie świadek odpowie, że rozmawiali o tym, że skoro doktor Kulczyk spotyka się z Ałganowem w Wiedniu, to na pewno Ałganow jest Austriakiem, a to nie grozi bezpieczeństwu narodowemu naszego kraju, o które tak wszyscy troskliwie dbają, ale okazało się, że rozmawiali o Chinach, o kulturze i historii tego bezkresnego kraju. Tu się następnego dnia mają rozegrać sceny jak z amerykańskiego filmu sensacyjnego, a panowie przy herbacie Junan dyskutują o dynastii Ming, Mao Tse Tungu, chińskiej porcelanie i Chińskim Murze.
I wtedy dotarło do mojej świadomości przeświadczenie, że Chiński Mur przy zmowie milczenia w sprawie Orlenu wygląda nie jak największy mur świata, tylko jak zwyczajny cienki Bolek.

Wydanie: 6/2005

Kategorie: Felietony

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy