Wileńskie wojny internetowe

Z BLOGOSFERY

Podobno rok 2013 ma być ostatnim, w którym Warszawa finansuje wszystkie polskojęzyczne portale na Litwie. Według nieoficjalnych wiadomości polskie MSZ uprzedziło już wileńskich wydawców, że w przyszłym roku finansowanie dostanie tylko jeden polskojęzyczny portal internetowy, wokół którego będą musieli zjednoczyć wszystkie pozostałe. Trudno odmówić temu pomysłowi logiki: w miejsce kilkunastu kosztownych, ale niszowych portali, z których każdy zatrudnia po kilku dziennikarzy, a liczba użytkowników czasami waha się w granicach błędu statystycznego – stworzyć jeden duży internetowy kombinat multimedialny, będący w stanie konkurować z mediami litewskojęzycznymi. Wilno na tę wiadomość zareagowało… tworzeniem nowych portali. Wbrew pozorom też jest w tym swoista logika. Wskazująca, że wbrew publicznie deklarowanej jedności i jednomyślności na Wileńszczyźnie toczą się nadal walki buldogów pod dywanem: o wpływy, przywództwo, pieniądze.
7 kwietnia wystartował portal L24.lt. Faktycznie jest to, pod nową nazwą, powstały przed dwoma laty portal lietuvosvalstybe.com Pawła Kobaka, pracownika samorządu rejonu wileńskiego i pomocnika europosła Waldemara Tomaszewskiego. L24.lt wystartował w aż czterech (sic!) wersjach językowych (po polsku, litewsku, rosyjsku i angielsku). Czy L24.lt może zagrozić litewskim konkurentom (delfi.lt, 15min.lt, balsas.lt etc.)? Nie, na to potrzeba zbyt dużo środków finansowych i sił dziennikarskich. Jednak też cele nowego portalu najwyraźniej są inne. Oficjalnie –„udostępniać jak najwięcej pozytywnych informacji ukierunkowanych na jednoczenie wszystkich grup społecznych dla dobra kraju oraz budowanie porozumienia i dobrych stosunków z sąsiadami”, faktycznie – zjednoczyć wokół siebie pozostałe polskie internetowe media z Litwy i stać się tym jedynym portalem finansowanym przez Warszawę.
Niewątpliwie na decyzję Waldemara Tomaszewskiego, aby ruszyć z własnym portalem informacyjnym, miały wpływ pogłoski o tym, że ofensywę medialną w internecie przygotowuje Czesław Okińczyc. I faktycznie 2 maja ruszył stworzony na bazie strony internetowej Radia „Znad Wilii” portal informacyjny zw.lt. Wygląda niewątpliwie nowocześniej niż L24.lt, rubryk tematycznych jest mniej, ale wbrew pozorom to może być plus, jeśli będą w nich dominowały własne materiały (wątpliwe bowiem, by L24.lt  był w stanie regularnie zapełnić kilkadziesiąt pozycji), a nie przedruki doniesień agencji informacyjnych; jest sporo większych objętościowo materiałów „do poczytania” (wywiady, reportaże).
Okińczyc od dawna zabiega o rząd dusz w lokalnym polskim światku medialnym i decyzję MSZ o dotowaniu tylko jednego portalu internetowego najpewniej uznał za szansę na utwierdzenie dominującej pozycji w tej dziedzinie. Szczególnie, że zw.lt ma sporo asów, których nie mają konkurenci. Radio „Znad Wilii” gwarantuje multimedialny charakter nowego portalu, zaś „liberalna” opinia i wpływy Okińczyca mogą do niego przyciągnąć nie tylko dziennikarzy z innych mediów, ale też reklamodawców.
Co wyniknie z L24.lt i zw.lt, i jak długo się utrzymają na rynku – zobaczymy.

Fragment z blogu
Inna Wileńszczyzna jest możliwa

Wydanie: 21/2013

Kategorie: Blog

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy