Wspólnicy

Wspólnicy

Łączy ich jedno – pomaganie ludziom, którzy mają długi lub stracili wszystko

Ludzie na początku im nie wierzą. Dłużnik zawiadomiony przez Piotra Sobonia, że miał 100 tys. zł długu, a teraz go nie ma, podziękował i odłożył słuchawkę. Po chwili zadzwonił jeszcze raz. Pytał, czy się nie przesłyszał. Później otrzymał wyrok z uzasadnieniem na piśmie. To było pierwsze pismo z sądu, przy którym popłakał się z radości, a nie ze smutku.

Piotr Soboń i Wojtek Brzozowski jako jedni z pierwszych w Polsce zaczęli pomagać zadłużonym rodakom i wygrywać sprawy z bankami. Po roku działalności wywalczyli dziesiątki wyroków oddalających powództwa banków i funduszy. Chwalą się, że wygrali ok. 90% spraw, które do nich trafiły. Każdego dnia otrzymują ponad 200 mejli.

Pozornie dzieli ich wszystko. Piotr mieszka nad morzem, Wojtek na Zamojszczyźnie. Piotr ma narzeczoną, pracuje w domu i nie rozstaje się z laptopem. Wojtek opiekuje się synem, a interesantów przyjmuje w biurze. Piotr ma urodę młodego chłopca, jest wysoki, promienny i gadatliwy. Wojtek jest niski i rozważnie wypowiada słowa. Łączy ich jedno – pomaganie ludziom, którzy mają długi lub stracili wszystko.

Doradca kredytowy i windykator

Poznali się przypadkowo. Piotr współpracował z bankami jako doradca kredytowy. Dostarczył bankowi najwięcej klientów. Dobra opinia nie pomogła, gdy bank, z którym współpracował na wyłączność, z dnia na dzień zaprzestał akcji kredytowej, a ostatecznie całkiem wyniósł się z Polski. Piotr stracił dochody i został z niespłaconym kredytem. W internecie znalazł forum z poradami Wojtka, jak wychodzić z długów.

Wojtek, zanim zaczął pomagać zadłużonym, był windykatorem. – Widziałem dom, samochód dłużnika, ale szybko wychodziło na jaw, że samochód jest w leasingu, a dom zabezpieczony kredytem hipotecznym. Aby odzyskać jakiekolwiek pieniądze, musiałem znaleźć sposób na wyprzedzenie innych wierzycieli. Poznałem przepisy, które by mi na to pozwoliły. Ale znajomość prawa podpowiedziała mi również, jak pomagać zadłużonym i ratować ich przed dużymi wierzycielami, takimi jak banki. Jeszcze jako windykator współpracowałem z komornikami. Widziałem nieprawidłowości w ich działaniu. Stwierdziłem, że wolę pomagać ludziom, niż im szkodzić – tłumaczy.

Piotr miał wiedzę o prawie bankowym i znał mechanizmy udzielania kredytów. Wojtek wiedział, jakich argumentów użyć, aby wygrać z bankiem w sądzie. Czego chcieć więcej? Panowie, podzieliwszy się rolami, rozpoczęli współpracę. Niebawem przyszły pierwsze sukcesy, okazało się, że z bankami i funduszami można wygrać.

Klienci Piotra i Wojtka to cały przekrój społeczeństwa. Gwiazdy z telewizji, starsze osoby, które żyją z groszowych rent, biznesmeni obracający wielkimi pieniędzmi i ci, którym brakuje na chleb. Są również ludzie uzależnieni od hazardu, a także ci, którzy chcieli spłacać kredyty, ale z powodów losowych, takich jak choroba, wypadek, śmierć głównego żywiciela rodziny czy wyższy kurs franka, po prostu nie dają rady.

Strony: 1 2 3 4

Wydanie: 42/2016

Kategorie: Reportaż

Napisz komentarz

Odpowiedz na treść artykułu lub innych komentarzy